Trzy bramki oraz asysta na inaugurację nowego sezonu i niezłe wejście w spotkaniu przeciwko Linfield FC w Lidze Mistrzów, dały sygnał trenerowi, że w meczu przeciwko Rakowowi Częstochowa warto od pierwszych minut postawić na Macieja Rosołka. Postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się występowi tego młodego gracza.
Pod lupą LL! - Maciej Rosołek
Pierwszy kwadrans zdecydowanie odbywał się pod dyktando podopiecznych trenera Vukovicia, swojej szansy na zdobycie bramki szukał także 18-latek. Na początku meczu otrzymał podanie z pierwszej piłki od Waleriana Gwilii, ale zbyt mocno wypuścił sobie futbolówkę i od bramki zaczynał Szumski. Dwie minuty przed bramką Tomáša Pekharta, to wychowanek Pogoni Siedlce huknął z około 25 metra, ale piłka znacznie minęła światło bramki Rakowa. Po strzelonej bramce, Legia oddała inicjatywę zespołowi prowadzonemu przez trenera Marka Papszuna, jak i większość zawodników z Warszawy tak i Rosołek nie był zbyt widoczny w dalszej części pierwszej odsłony gry.
Rosołek w przedmeczowej grafice awizowany był, jako prawo skrzydłowy, jednak od początku meczu najczęściej grał po lewej stronie bądź wspomagał Pekharta w ataku. Próbował być wszędzie, jednak dopiero od około 60. minuty był bardziej widoczny w atakach legionistów. Po godzinie gry dośrodkował futbolówkę z lewej strony boiska, ta po odbiciu się od zawodnika Rakowa trafiła pod nogi José Kanté, który trafił w słupek. Cała ta akcja trwała jednak dalej a zakończona została uderzeniem głową napastnika, które powędrowało ponad bramką.
18-latek w całym spotkaniu trzykrotnie próbował zatrudnić byłego gracza Legii - Jakuba Szumskiego. Oprócz wspomnianych powyżej dwóch uderzeń, ostatnie miało miejsce w doliczonym czasie gry, kiedy to Luquinhas świetnie wystawił piłkę „Rossiemu”, ale ten pomimo oddania dobrego strzału musiał uznać wyższość Szumskiego. Jak się okazało najważniejsze dla tego młodego zawodnika nadeszło w 84. minucie, kiedy to po dośrodkowaniu Luquinhasa, piętą zagrał do wbiegającego Pekharta, który zapewnił wygraną Legii z Rakowem.
Walczył, próbował i można go pochwalić, iż pomimo gry bardziej z przodu nie zapominał o defensywie. Na uwagę zasługują najbardziej ostatnie dziesięć minut w wykonaniu Rosołka, który walczył z rywalami, między innymi z wprowadzonym w końcówce Andrzejem Niewulisem w środku pola, kiedy to w 86. minucie odebrał mu piłkę i Legia ruszała z kontratakiem, ale Kante pogubił się i stracił futbolówkę. Jeszcze w końcowych fragmentach meczu cofnął się za atakiem Rakowa i w ostatniej chwili zablokował dośrodkowanie jednego z graczy i piłka wyszła na rzut rożny.
Śmiało można napisać, że był to niezły występ młodego zawodnika. Pomimo kilku przestojów w grze, kiedy cały zespół Legii był bardziej cofnięty, to walczył ze swoimi rywalami i próbował stwarzać zagrożenie pod bramką Rakowa. Oczywiście nie ustrzegł się błędów, między innymi przez jego stratę przed polem karnym gospodarzy, żółty kartonik otrzymał bohater meczu Pekhart. Szkoda, że w ostatnich minutach jego uderzenie nie znalazło ostatecznie się w bramce. Zdecydowanie Rosołek zaczyna rozkwitać w Legii i rozgrywać coraz lepsze mecze, dzięki którym na dłużej może zagościć w pierwszym składzie.
Maciej Rosołek
Czas gry: 90 minut
Bramki: 0
Strzały / celne: 3 / 1 (33%)
Faule: 2
Faulowany: 2
Spalone: 0
Straty piłki: 5
Odbiory / udane: 4 / 3 (75%)
Podania celne: 14 / 13 (93%)
Podania kluczowe / celne: 2 / 2 (100%)
Podania przyjęte: 26
Pojedynki / wygrane: 19 / 6 (32%)
Pojedynki w powietrzu / wygrane: 9 / 1 (11%)
Pojedynki na ziemi / wygrane: 10 / 5 (50%)
Dryblingi / udane: 3 / 0 (0%)
