Po medialnych doniesieniach o spięciu w szatni między Pawłem Wszołkiem i Czesławem Michniewiczem, do którego doszło w przerwie meczu z Wisłą Płock, głos zabrał zawodnik. Piłkarz między wierszami przyznał, że coś w sprawie związanej ze zmianą w 45 minucie spotkania jest na rzeczy, ale zaprzeczył temu, że groził rozwiązaniem kontraktu. Wszołek liczy na to, że klub ustosunkuje się do całej sprawy.
Na swoim profilu na Instagramie zamieścił post o następującej treści:
