Konstantin Vassiljev: Czy są szanse w rewanżu? Są. Zawsze ta jedna szansa w meczu będzie, żeby zdobyć jedną bramkę. Musimy zagrać u siebie tak samo jak dzisiaj do 60. minuty. Kluczem jest to, żeby zaprezentować się w ten sposób przez pełne spotkanie, a nie tylko fragment. Niemniej jednak to Legia pozostaje faworytem, choć mam nadzieję, że uda nam się stworzyć zagrożenie.
Vassiljev: Legia pozostaje faworytem
Nie wiem czy zaskoczyliśmy Legię. Trzeba zapytać trenera Czesława Michniewicza. Na pewno chcieliśmy, żeby gospodarze mieli dziś problem, a nie spacer z nami. Szybko stracona bramka podziałała na nas pozytywnie, zmobilizowała nas. Wiedzieliśmy, że nie ma co się bać, tylko trzeba grać, wyrównać i wrócić do gry. Zrobiliśmy to. Jednak to Legia ma więcej jakości i możliwości, jeżeli chodzi o ławkę rezerwowych. Nowi zawodnicy po wejściu na boisko podkręcili tempo i było nam już ciężko. Na pewno czujemy żal, że straciliśmy po stałym fragmencie gry i to boli. Natomiast z całego przebiegu gry, to jesteśmy zadowoleni, że wracamy do domu z otwartym wynikiem.
Gra w europejskich pucharach, to dla estońskich klubów oraz piłkarzy okazja, żeby się pokazać. Nie chcę mówić za Henrika, ale w przeszłości wielu zawodników nie pokazało swojego potencjału w Legii. My na pewno chcieliśmy dobrze zagrać i wrócić z podniesioną głową. Mamy sześć dni i mam nadzieję, że jeszcze wszystko jest możliwe.
