Smuda wyjaśniał też po raz kolejny, dlaczego pozbył się Piotra Mosóra, co pewien czas oskarżającego trenera, że ten uwziął się na niego i odsunął z osobistych pobudek. - "Nie pasował do koncepcji. Za mało biegał. Jakby siedział na ławce, to co chwilę żaliłby się w prasie i psułby atmosferę. A jak go nie ma, gdy wchodzę do szatni, to mysz słychać. Jak któryś z graczy publicznie się wychyli, to ja tam na dole robię rozprawe. I spokój."