- Na stadionie Legii bywa?am ju? od dziecka. Zabiera? mnie tam ze sobą mój tata, który równie? jest kibicem Legii i pi?ki no?nej. Niestety, niewiele pami?tam z tych wcześniejszych wizyt, ale jest jedna rzecz, która szczególnie utkwi?a mi w pami?ci. Idolami trybun w tamtych czasach byli Dariusz Dziekanowski i Roman Kosecki. Pó?niej, kiedy ju? zacz??am pisa? i czyta?, moje zainteresowanie Legią przybra?o konkretniejsze formy, po prostu wch?ania?am wszystkie wiadomości z nią związane. Przyznaj?, ?e nie liczy? si? dla mnie wtedy wynik i nie by?o wa?ne, czy dru?yna wygra?a czy przegra?a - liczy?a si? tylko Legia, jako coś, co stawa?o si? dla mnie cz?ścią ?ycia, pasją poch?aniającą mnie coraz bardziej. Widząc jak wciągam si? w kibicowanie Legii, tata by? bardzo dumny, poniewa? zabierając mnie ze sobą na stadion przy?o?y? do tego swoją cegie?k?. Min??o troch? czasu i dzisiaj tata przeszed? na kibicowanie w kapciach, a ja pozosta?am wierna wizytom na stadionie. Ot, taki paradoks.
Pierwszy swój mecz, na który wybra?am si? samotnie, pami?tam bardzo dobrze. Ucz?szcza?am wtedy do pierwszej klasy liceum, by?o to w 1994 roku, a Legia gra?a na ?azienkowskiej z Ruchem Chorzów, wygrywając 4:0 po bramkach strzelonych przez Kacprzaka, Podbro?nego, Grzesiaka i Pisza. Mi?o wspominam ten okres mojego doros?ego kibicowania, poniewa? przypad? na czas, kiedy Legia by?a dru?yną, na którą nie by?o mocnych. Pi?karze rozgrywali wspania?e mecze, podczas oglądania których nam, kibicom, zapiera?o dech w piersiach. Od tego czasu regularnie bywam ju? na wszystkich meczach i naprawd? niewiele rzeczy jest w stanie wp?yną? na to, bym mog?a opuści? jakiś mecz. Przed przegranym 2:3 spotkaniem z Widzewem stojąc w kolejce po bilet pozna?am inną kibick? Legii, Beat?. I od tamtej pory ju? wspólnie kibicujemy swojej ukochanej dru?ynie.
Jak to w zwyczajach kibicowskich bywa, i praktycznie jest jedną z regu?, po okresie kibicowania na swoim stadionie ciągnie cz?owieka, by zobaczy?, jak to wygląda i prze?y? przygod? związaną z uczestnictwem w meczu wyjazdowym. Dodatkowo ciekawoś? pot?gują opowieści tych, co to z niejednego kibicowskiego pieca chleb jedli. S?uchając historyjek z tym związanych, podzia?a?o to na moją wyobra?ni? na tyle, ?e dzie? po zdaniu matury postanowi?am wyruszy? wraz z liczną grupą kibiców do ?odzi, na mecz z ?KS-em. Pami?tam, ?e ?eby nie wprowadza? w domu nerwowej atmosfery związanaej z tym wyjazdem, powiedzia?am rodzicom, ?e id? do kole?anki na imprez? z okazji pomyślnego zdania matury. Niestety, jak to w ?yciu bywa, k?amstwo ma krótkie nogi. I ta moja opowieś? nie przetrwa?a próby czasu, rodzice poznali prawd?, wyt?umaczy?am im jednak, ?e w ?yciu ka?dego kibica jest taki dzie?, w którym postanawia jecha? na wyjazd. Tym bardziej, ?e Legia mia?a wtedy szans? na zdobycie tytu?u mistrza. Argumenty, których u?y?am, by?y na tyle przekonujące, ?e ju? na inne mecze mog?am je?dzi? nie musząc wymyśla? ?adnych historyjek. ?a?uj? tylko, ?e wcześniejszych aspiracji zg?aszanych do zdobycia tytu?u legioniści nie potwierdzili na boisku w ?odzi, ulegając ?KS-owi 0:3. Pomimo pora?ki, ca?a ta otoczka z podró?ą do ?odzi wywar?a na mnie takie wra?enie, ?e obecnie mo?na mnie spotka? na ró?znych stadionach w ca?ym kraju, oczywiście tylko wtedy, kiedy Legia gra mecz.
Chocia? nie tylko. Ostatnio b?dąc na wakacjach w Grecji, mieszka?am oko?o 50 km. od Salonik. Wiadomo, ?e w PAOK-u jednym z pi?karzy jest by?y legionista Grzegorz Szamotulski. Ju? samo to i ch?? spotkania "Szamo" by?o przyczyną, ?e któregoś pi?knego, s?onecznego dnia postanowi?am odwiedzi? to miasto. Kiedy dotar?am na stadion PAOK-u okaza?o si?, ?e jest zamkni?ty na cztery spusty. Na szcz?ście jestem kobietą, a wiadomo ?e " gdzie diabe? nie mo?e...". Sobie tylko znanym sposobem znalaz?am si? na terenie stadionu. Pierwszą napotkaną osob? zapyta?am, czy tego dnia na obiekcie b?dą pi?karze. Zdumiona kobieta odpowiedzia?a szorstko, ?ebym opuści?a teren, poniewa? stadion jest nieczynny i kibice nie mogą na nim przebywa?. Widząc, z jakim przej?ciem mi to perswadowa?a, zripostowa?am, ?e nie jestem kibicem, tylko rodziną Szamotulskiego z Polski. Poskutkowa?o. Dalsza nasza rozmowa przebiega?a ju? w bardziej ciep?ym tonie i dowiedzia?am si?, ?e pilkarze przyb?dą na trening za godzin?.
Czekając troch? zwiedzi?am Saloniki i po godzinie ponownie zjawi?am si? na stadionie PAOK-u. Tym razem kierownik dru?yny równie? próbowa? mi to wyperswadowa?, podobnie jak spotkana wcześniej Greczynka. Tak jak poprzednio powiedzia?am, ?e jestem z rodziny "Szamo" i przyjecha?am do niego z Polski. Wtedy on tak?e zmieni? ton i poinformowa? mnie, ?e "Szamo" zaraz przyjdzie. Rzeczywiście, przyszed? i by? bardzo zaskoczony moją obecnością. W najśmielszych snach nie przypuszcza?, ?e ktoś z "rodziny" wybra? si? do niego do Salonik. Dla mnie spotkanie z "Szamo" bylo równie? wielkim prze?yciem. Grzesiek okaza? si? bardzo sympatycznym cz?owiekiem. Opowiedzia? mi o swoim pobycie w Salonikach, o zwyczajach panujących w jego nowym klubie, o tym, ?e jest tam samotny, brakuje mu atmosfery Legii i jej kibiców. Nie staro?ytne budowle, ani bogata i pe?na wa?nych momentów historia Grecji zrobi?y na mnie najwi?ksze wra?enie, tylko w?asnie spotkanie z "Szamo", które pozostanie dla mnie jednym z najciekawszych wspomnie? z wakacji z Grecji.
Je?eli jesteśmy przy wspomnieniach mojej greckiej wyprawy, to koniecznie musz? wspomnie? wieczór sp?dzony w jednej z przytulnych tawern. Akurat w telewizji by?a transmisja meczu Panathinaikos - Polonia. Pomimo tego, ?e by?o tam t?oczno, a w powietrzu unosi?a si? wo? wszechobecnego ouzo, tubylcy zwrócili uwag? na mój szalik w barwach Legii. Dlatego dalszy czas umila?y nam rozmowy na tematy pi?karskie. Trzeba przyzna?, ?e moi greccy rozmówcy doskonale kojarzyli Legi?. Zdziwi?o ich troch? to, ?e ja b?dąc z Warszawy nie kibicuj? Polonii, tylko "koniczynkom". Ale kiedy im wyt?umaczy?am, jakie są relacje pomi?dzy Legią i Polonią oraz to, ?e Polonia praktycznie nie ma w Warszawie kibiców, zrozumieli moje wcześniejsze reakcje.
Pomimo mojego m?odego wieku i mo?e w porównaniu z innymi niezbyt imponującego sta?u kibicowskiego, jestem dumna z tego, ?e pi?ka no?na i kibicowanie Legii sta?y si? moją ?yciową pasją.
opowiada?a: Fanka Legii Ola
Wspomnienia kibica: Greckie spotkanie z Szamo
środa, 29 listopada 2000 19:13
Wiktor Bo?ba, Nasza Legia