Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Z obozu rywala

Ordabasy Szymkent - duże pieniądze i oczekiwania

wtorek, 25 lipca 2023 14:30
Ordabasy Szymkent - duże pieniądze i oczekiwania
fot. FC Ordabasy Szymkent
Legionisci.com
Maciej FrydrychLegionisci.com

W czwartek Legia rozpocznie europejską przygodę wyjazdowym starciem z klubem z południa Kazachstanu. Mecz z Ordabasami Szymkent dla warszawiaków może nie być łatwą przeprawą. Czego możemy się spodziewać? Na kogo uważać? Dlaczego to będzie trudne spotkanie? Zapraszamy do lektury.

KURSY NA ORDABASY - LEGIA
FORTUNA: {BUKMECZ=MPL76933529}


Szymkent znajduje się nieco ponad sto kilometrów do stolicy Uzbekistanu, Taszkientu, rzut beretem do Kirgistanu, a w linii prostej ma podobną odległość do chińskiego Pekinu co do Warszawy. Miasto, w którym legioniści zagrają w pierwszym meczu w eliminacjach do Ligi Konferencji Europy, można skwitować mianem egzotycznego, bowiem Szymkent, podobnie jak większość terytorium Kazachstanu, leży w Azji. Tamtejsza federacja należy do UEFA z chęci podwyższenia poziomu piłkarskiego w kraju. Ta sztuka faktycznie się udała, bo kazachskie zespoły w przeszłości nieraz napsuły krwi polskim drużynom, a nawet Legii. Podczas spotkania z pewnością będzie gorąco, dodatkowo wysokiej temperaturze powinna towarzyszyć spora wilgotność. Przeszkodą nie będzie murawa, bo lokalny klub rozgrywa swoje mecze na naturalnej nawierzchni. Stadion mieści 20 tys. widzów i jest trzecim pod względem wielkości w kraju. Obiekt swoim wyglądem nie zachęca, ale prawdopodobnie do końca tego roku Ordabasy będą miały nowystadion, którego budowa kosztuje 4 miliardy tenge (ok. 35,6 milionów złotych).



Klub Ordabasy powstał w 2000 roku w ramach fuzji dwóch lokalnych drużyn: Żigeru i Tomirisa. Zespół powołuje się na historię tego bardziej utytułowanego, pierwszego z wymienionych, który powstał w 1949 roku. Na początku tego wieku najbliższy rywal Legii nosił nazwę Dostyk Szymkent, lecz już po trzech latach przybrał tę aktualną Ordabasy. Tak samo nazywa się jedna z głównych atrakcji miasta, jaką jest plac Ordabasy. Znajduje się na nim ośmiometrowy pomnik Matki Ziemi, którą podtrzymuje 34-metrowa Stela. Plac jest symbolem jedności narodu, a nieopodal znajduje się park niepodległości.


Piłkarska historia


Szymkent to jedno z największych miast na południu kraju. Z tego powodu zespół ma wielu fanów właśnie z tamtych okolic, a dwa największe fankluby to "Fani Texasu" i "Fani X". Droga na szczyt klubu z Szymkentu wcale długa nie była, gdyż już siedem lat po fuzji zespół zagrał w finale krajowego pucharu, a zdobył go cztery lata później. W lidze od lat są w krajowym topie. Ordabasy w 2014 roku zajęły 5. miejsce w tamtejszej ekstraklasie, a w następnych ośmiu sezonach ani razu z niej nie spadły. W 2019 roku klub sklasyfikował się na 3. miejscu, za Kairatem Almaty i Astaną, która była mistrzem. W zeszłym roku podopieczni trenera Aleksandra Siedniowa byli 5. siłą Priemjer Ligasy, choć do eliminacji Ligi Konferencji Europy dostali się ścieżką pucharową. Drużyna z południa Kazachstanu w finale rywalizowała z Akżajykiem Orał, czyli zespołem, który na co dzień gra w niższej lidze. Odrabasy dwukrotnie odrabiały dwubramkową stratę do rywala, aż ostatecznie w 119. minucie przypieczętowały triumf w rozgrywkach. Zwycięstwo pozwoli im po raz siódmy w historii wystąpić w meczach rangi europejskiej, lecz te potyczki nie budzą najlepszych wspomnień wśród kibiców. Dotychczas Kazachowie wygrali tylko trzy z piętnastu spotkań na arenie międzynarodowej. W 2012 roku raz na wyjeździe pokonali serbską FK Jagodine, a remis przed własną publicznością pozwolił awansować do II rundy, gdzie po dwóch zaciętych spotkaniach polegli z Rosenborgiem. Siedem lat później dwukrotnie byli lepsi od gruzińskiego Torpedo Kutaisi, ale następną przeszkodą była czeska Mladá Boleslav. W Kazachstanie drużyna z Szymkentu przegrała 2-3, a na wyjeździe padł remis 1-1.


Gwiazdy


Zwykle wydaje się, że w zespołach z takich krajów jak Kazachstan nie odnajdziemy większych gwiazd czy piłkarzy z ciekawie wyglądającym CV, a to błąd. Ordabasy reprezentuje między innymi brazylijski prawy obrońca, często wahadłowy, Auro (na zdjęciu niżej). Ma na swoim koncie ponad sto występów w Toronto, z którym sięgnął po Puchar Kanady. Dodatkowo w przeszłości rozegrał wiele spotkań dla młodzieżowych reprezentacji Canarinhos. Obrońcy Legii muszą uważać na jego dynamikę, jak również drybling. W bloku defensywnym zespołu trenera Siedniowa warto zwrócić uwagę na Senegalczyka Mamadou Mbodj. To były mistrz Serbii, Litwy i Azerbejdżanu. Pewien respekt w jego CV może wzbudzać Crvena zvezda Belgrad, jednak nie był jej kluczowym piłkarzem, czego nie można powiedzieć o czasie stopera spędzonym w Žalgirisie Wilno i Neftchi Baku. Z tymi dwoma klubami kilkakrotnie walczył o awans do europejskich pucharów, choć nigdy się nie udało. Mbodj zbierał jednak doświadczenie w rywalizacji z takimi drużynami jak Galatasaray, Rapid Wiedeń czy Sevilla, którą w tamtym momencie reprezentowali między innymi Éver Banega czy Wissam Ben Yedder.



"Postrachem" w ofensywie może być Uzbek Bobir Abdicholikow, który jest aktywnym graczem swojej reprezentacji. Do Kazachstanu przyleciał zimą tego roku, chociaż w jego CV na próżno szukać wielkich klubów, to kilka osiągnięć można znaleźć. W przeszłości w barwach Nasaf Qarshi cieszył się ze zdobycia superpucharu swojego kraju, a kilka lat później z kadrą do lat 23 sięgał po mistrzostwo Azji. Swoją bramkostrzelność prezentował również na Białorusi. Nieco ponad półtora roku grał dla Energetiku-BGU, a w sezonie 2022 w lidze zdobył 26 bramek, dzięki czemu sięgnął po koronę króla strzelców. Drugi najlepszy strzelec na swoim koncie miał aż o sześć trafień mniej. Nieco wiatru z przodu może zrobić Ukrainiec Artem Biesiedin, który do Ordabasów trafił na początku lipca dzięki państwowej dotacji w postaci 2,7 mln euro dla klubu. Powodem "prezentu" był awans zespołu do europejskich kwalifikacji. To 19-krotny reprezentant kraju, wystąpił nawet na EURO 2020. Większość kariery spędził w Dynamie Kijów, gdzie grał w kratkę, choć trzeba przyznać, że wykręcił 143 spotkania. Szczególnie głośno się o nim zrobiło, gdy w 2020 roku został ukarany za stosowanie dopingu. Chodziło o fenylopiracetam, czyli lek, który podawano... radzieckim kosmonautom. Zawieszenie Ukraińca trwało rok.



Obojętnie nie można również przejść obok pomocnika, który nie dość, że jest kapitanem najbliższego rywala legionistów, to również reprezentacji Kazachstanu. To Aschat Tagybiergien. 32-latek rozegrał 46 meczów w narodowych barwach, a w przeszłości trzykrotnie sięgał po mistrzostwo swojego kraju. Aaktualnie jest drugim najlepszym strzelcem w lidze, gdyż na swoim koncie ma dziesięć trafień. Najbardziej zagorzali kibice Ekstraklasy mogą kojarzyć Jorginho (na zdjęciu niżej), który w sezonie 2021/22 przebywał na wypożyczeniu w Wiśle Płock z Łudogorca Razgrad. W Polsce nie zrobił kariery, rozegrał 23 mecze, lecz prezentował poziom zdecydowanie poniżej oczekiwań.


Przewidywany skład: Szajzada — Mbodj, Jerłanow, Małyj — Auro, Narziłdajew, Tagybiergien, Sujumbajew — Umarow, Abdicholikow, Jorginho



Aktualna forma


Liga kazachska trwa w najlepsze, a Ordabasy prezentują bardzo wysoką dyspozycję. Po 17 kolejkach klub z Szymkentu jest liderem, a nad drugą Astaną ma trzy oczka przewagi. Dotychczas w lidze przegrał tylko jedno spotkanie, właśnie ze wspomnianym klubem ze stolicy. Podopieczni trenera Siedniowa ulegli 0-2, a niespełna dwa miesiące wcześniej przegrali w starciu o Superpuchar (1-2). Rywalizacja tych klubów w tym sezonie nie dotyczy tylko ligi, bo spotkały się również w półfinale krajowego pucharu, gdzie po dogrywce górą był najbliższy rywal legionistów. Jeżeli zespołowi udałoby się sięgnąć po mistrzostwo, to może być historyczny sezon.

Udostępnij