Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Gotowoś? bojowa

wtorek, 19 września 2000 21:43
Zbigniew Robakiewiczźródło: Gazeta Wyborcza

Rozmowa ze Zbigniewem Robakiewiczem


Robert B?o?ski: Kilkanaście miesi?cy temu gra? Pan w III-ligowym Ok?ciu, chyba nie wierząc, ?e jeszcze zagra w pierwszym sk?adzie Legii?

Zbigniew Robakiewicz: - Nie. Pan Kopa w ma?o elegancki sposób po?egna? si? ze mną. Kiedy on by? trenerem Legii, nie mia?em w niej czego szuka?. Zosta?em wypo?yczony do Ok?cia. Jedyną osobą, która przekonywa?a mnie, ?e jeszcze wróc? na ?azienkowską, by?a ?ona. Ja ju? w to nie wierzy?em. Gra?em spokojnie w Ok?ciu, a? tu nagle Grzesiek Szamotulski wyjecha? do PAOK Saloniki. Zaproponowano mi powrót. Nie zastanawia?em si? d?ugo.

- Legia straci?a w tym sezonie tylko trzy gole. Najmniej ze wszystkich dru?yn.

- Nie ma w tym ?adnej tajemnicy. Po prostu mamy dobrych obro?ców i bramkarza. A poza tym to, co mieliśmy straci?, straciliśmy w rundzie wiosennej, kiedy niemal w ka?dym meczu musia?em si?ga? do siatki.

- Jednego z tych trzech goli strzeli? Panu kolega z dru?yny.

- W Szczecinie pokona? mnie Rafa? Siadaczka. To by? przypadek. Mam nadziej?, ?e ju? si? nie powtórzy.

- Oprócz Siadaczki pokonali Pana tak?e Marek Szemo?ski z Górnika i Jacek Kacprzak z Groclinu.

- ?adnego z tych strza?ów nie da?o si? obroni?. Gdyby by?a taka mo?liwoś?, z?apa?bym pi?k?.

- Czy w tym sezonie ma Pan du?o do roboty?

- W ka?dym meczu coś dzieje si? pod moją bramką. Ale ja to lubi?.

- Kiedyś rywale Legii mieli dwie, trzy sytuacje w meczu.

- To by?o kiedyś... Koledzy z dru?yny wiedzą, ?e nie lubi? sta? w bramce i ?apa? much w r?kawice, dlatego zawsze zadbają o to, bym si? nie nudzi?. W ka?dym meczu mam okazj? si? wykaza?. To dobrze, bo zawsze staram si? by? w gotowości bojowej. Jak nic si? nie robi, to ?atwo mo?na puści? "szmat?".

- Ma Pan w tym sezonie sporo szcz?ścia.

- Zgadza si?. Ale ka?dy bramkarz musi mie? troch? fartu. Bez tego nic si? nie osiągnie. Z tym ?e samym szcz?ściem nic si? nie zdzia?a. Trzeba mie? te? troch? umiej?tności. Ja mam i to, i to. Szcz?ście pomog?o mi w ?odzi na stadionie Widzewa i w spotkaniu z Polonią. A to akurat są obiekty, na których gra mi si? specyficznie. Nie chc? powiedzie?, ?e ich nie lubi?....

- A jak Pan - z pozycji bramkarza - oceni gr? Legii?

- Mam mieszane uczucia. Pó? godziny gramy świetnie, a potem nagle sprawiamy wra?enie, jakbyśmy nie wiedzieli, gdzie jesteśmy. Chyba brakuje nam umiej?tności koncentracji na tym, co robimy przez 90 minut.

- Ile lat jeszcze zamierza Pan gra? w pi?k??

- Jak Bóg da mi zdrowie, to szybko nie sko?cz? kariery. Nie boj? si? ?adnej rywalizacji. Chyba w ka?dym meczu udowadniam, ?e nie gram na kredyt czy za nazwisko.

- Czyli Wojciech Kowalewski jeszcze d?ugo zaczeka...

- To ambitny ch?opak i dobry bramkarz. Marnuje si? w III lidze. Nie ma sensu, by d?u?ej gra? w rezerwach. Jego miejsce jest przynajmniej w II, jeśli nie w I lidze. Ale, có?... Ja na razie nie zamierzam puści? go do bramki. Szkoda, ?e nie mo?emy broni? we dwóch, wtedy stracilibyśmy nie trzy, a zero goli w tym sezonie.

- O co gra Legia w tym sezonie?

- O wszystko. Ale niczego nie obiecujemy.

- Zadowolony jest Pan z wyjazdowych remisów z Widzewem, Pogonią i Polonią?

- Tak. Na Widzewie mieliśmy ogromnego farta. W 90. min Kaczmarczyk trafi? w poprzeczk?, a potem pi?ka spad?a mi mi?dzy nogi. Na Polonii przez pó? godziny graliśmy w os?abieniu. I ten remis te? jest dobrym wynikiem. Najbardziej jednak bolą mnie punkty stracone nie na wyje?dzie, ale u siebie, w meczu z Górnikiem. To by? naprawd? bezsensowny remis.



Rozmawia? Robert B?o?ski

Udostępnij