Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Konferencja

Feio: Następny sezon będzie zwycięski

sobota, 25 maja 2024 21:22
Feio: Następny sezon będzie zwycięski
Goncalo Feio - fot. Woytek / Legionisci.com
Legionisci.com
FumenLegionisci.com

Goncalo Feio (trener Legii): Nim przejdę do podsumowania meczu, chciałem zakomunikować kilka rzeczy... Mam na liście kilka punktów, które chciałem poruszyć. Chcę zacząć od kibiców.


W imieniu drużyny, nie swoim, drużyny i klubu chcę podziękować kibicom, że w tym sezonie Legia osiągnęła rekord frekwencji. Nawet w takim dniu jak dziś, gdzie 3. miejsce smakuje gorzko, byli z nami od początku do końca. Wiemy, czego pragną kibice. Pragniemy tego samego. Chcę wysłać im wiadomość, że zrobimy wszystko, żeby za rok cieszyć się z mistrzostwa Polski. To nie są słowa. To są czyny. Dzisiaj zamykamy ten sezon i już zaczynamy pracę nad następnym. Chcę powiedzieć kibicom, że wiemy co robimy i mamy drużynę, która wierzy w to, co robimy. Zdajemy sobie sprawę, że następne tygodnie będą bardzo ważne. Szczególnie te przed pierwszym treningiem. Wkładamy dużo sił na nowy sezon. 
Ten krótki okres... Mam nadzieję, że udało się nam jako drużynie przekazać, chociaż częściowo, jaką Legią chcemy być. Legią, z którą kibice mają się identyfikować. Grającą z poświęceniem, do końca, charakteryzującą się solidarnością i pracą w każdym momencie gry i odzwierciedlającą wartości, które każda osoba chciała zobaczyć w swojej drużynie.


Chcę podziękować drużynie w momencie delikatnym, gdzie niektórym skończyły się kontrakty, były kontuzje, tracącym bliskich. Jednocześnie był to 51. mecz w sezonie. Grali. Wzięli odpowiedzialność za klub. Nawet ci, którzy nie będą dalej z nami. Walczyli o to, żeby zrealizować cel, jakim był awans do europejskich pucharów. Pierwszy krok do sukcesu to zadbać o zespół i ludzi, którzy są dookoła. Chcę im podziękować za tę końcówkę sezonu.


Dziękuję wszystkim działom w klubie, osobom ze sztabu, nie tylko moim najbliższym, ale wszystkim. Dietetycy, pion medyczny, osoby z LTC - wszystkim, którzy stwarzają nam warunki do pracy. Dział medialny - za przygotowania do konferencji. Dziękuję każdemu pracownikowi klubu, który przyczynił się do frekwencji na stadionie. Dziękuję Akademii Legii, która była istotną częścią pierwszej drużyny w końcówce rozgrywek. Zostawiliśmy kolejne pół miliona złotych w klubie, zamiast zapłacić karę. Do tego młodzi zawodnicy wnieśli wartość sportową zarówno w meczach, jak i na treningach. Bez nich nie moglibyśmy się przygotować do decydujących meczów.


Proszę wszystkich o wiarę, o wsparcie, bo wierzę, że następny sezon będzie dla Legii zwycięski. Wierzę w naszą pracę, w klub, w drużynę oraz kibiców i społeczność. Uwierz ze mną.


Na koniec dziękuję dziennikarzom za to, że jesteście zawsze. Pozwoliliście przekazać to, co mamy do przekazania i umożliwiacie Legii mieć takie zasięgi, jakie ma.


Gratuluję Jagiellonii mistrzostwa Polski, Śląskowi drugiego miejsca, a Wiśle Kraków zakwalifikowania się do europejskich pucharów. Życzę im powodzenia w rozgrywkach, bo polska piłka tego potrzebuje.


Co do samego meczu, to miał dwie różne odsłony, dwie różne połowy. Pierwsza połowa była dobra, realizowaliśmy plan, było dużo akcji bramkowych, dużo wejść w pole karne. Sporo odbiorów, pressing działał. Natomiast były problemy z niską obroną, bywało trudno, ale współczynnik xG przeciwnika był 0,1. Druga połowa - mniejsza kontrola z naszej strony. Z upływem czasu goście zyskiwali przewagę. Traciliśmy kulturę gry. Było za mało momentów w grze. Jedna z tych strat zakończyła się bramką dla lubinian. Rywale mieli xG 0,33, czyli to był niewielki błąd. Były sytuacje, gdy powinniśmy oddać strzał, a tego nie robiliśmy. Zrobiło się 2-1, mieliśmy kontrę na 3-1, a goście w odpowiedzi na 2-2, ale jej nie wykorzystali. A potem, może w nie najlepszym stylu, ale dowieźliśmy zwycięstwo. Niemniej należy docenić Zagłębie, bo wygrali 4 mecze z rzędu i zapewnili sobie 8. miejsce. Drużyna, która uważam, że być może ma reprezentanta Polski na Euro 2024.


Zależało nam na tym zwycięstwie. Ustalaliśmy pewne rzeczy, mieliśmy obowiązek wobec 25 tys. kibiców i fakt, że to zwycięstwo jest dla nas istotne. Powinniśmy się przyzwyczaić do seryjnego wygrywania. Każdy mecz ligowy jest jak finał, bo uważam, że mistrzostwa nie wygrywa czy przegrywa się pod koniec. To rozgrywki stabilności. Jeśli podchodzisz do każdego meczu jak do finału, to dajesz sobie więcej szans. Finały trzeba wygrywać. Musimy dbać o siebie nawzajem. Również o tych, którzy nas opuszczają, żeby zapamiętali ten dzień, a także którzy wchodzą do pierwszej drużyny, bo dziś mieliśmy 4 wychowanków na boisku. Zadbać o tych, którzy cierpią z powodu straty najbliższych.


Nie jest w moim stylu unikać odpowiedzi na pytania. Mamy z Josue szacunek do siebie. Natomiast decyzje pionu podejmowane są przez kilka obszarów - zarząd, dział skautingu, dyrektora sportowego czy mnie. Niektóre decyzje były podjęte przed moim przyjściem. Jednak Josue pokazał profesjonalizm. Będę z nim w kontakcie i może znaleźć się w innym miejscu, aczkolwiek będzie bardzo trudno zastąpić takiego gracza oraz człowieka.


Legia to największa organizacja sportowa w tym kraju. Ma swoje know-how. Są rzeczy bardzo dobre, dobre oraz złe. W klubie są wyciągane wnioski i chęci zrobienia rzeczy inaczej. Jest chęć ewolucji. Wierzę w to, że będę człowiekiem, który będzie potrafił to napędzać. Z zaufaniem ludzi, których mam, wyciągnąć ich na inny poziom. Tak jak inni wyciągają mnie. Wiele osób chce zaufania, ale nie jest w stanie samemu go dać. Mówię o wielu płaszczyznach i sposobie funkcjonowania poszczególnych komórek - zarządzanie budżetem, wsparcie i komunikacja z drużyną. Jest tego sporo. Ludzie wyciągają wnioski i rewolucja nie jest wskazana, tylko ewolucja. Wiemy co zrobimy i udowodnimy to pracą.


Paweł Wszołek jest drugi w zespole liczbie minut, rozegranych meczów. Wszyscy mamy nadzieję, że być może znajdzie się w planach selekcjonera Polski lub w szerokiej kadrze. Nie wiem. Nie jest to część moich obowiązków... Trener Probierz wybiera graczy, którzy będą mu pasować. Coś się mogło mu się przytrafić w meczu, został oszczędzony i pozostał poza kadrą. Mógłby pogłębić uraz i to byłoby problematyczne.


Czy w Polsce wystarczy mieć średnią 2,0 na mecz, żeby być mistrzem? Pewnie tak. Moja średnia w Legii to właśnie 2,0. Jednak chcę mistrzostwa. Mecz z Radomiakiem boli. Nie dość, że przegraliśmy przed własną publicznością, to był jednym wielkim kłamstwem. Wynik 0-3? Ok, ale graliśmy dziesiątkę i dominowaliśmy do 60. minuty. Różnice w statystykach były znikome. xG? Różnica 0,05 między dwiema ekipami, a graliśmy w dziesięciu. Śląsk? Zajął drugie miejsce, mając króla strzelców Erika Exposito... Nie zrobili nic, a straciliśmy punkty. Raków? Pracowaliśmy trzy dni. Wyszliśmy na prowadzenie, ale wyrównali w 83. minucie, a nie powinno się to stać, bo nie mieli wielkich sytuacji. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że zadowoli mnie tylko zwycięstwo. Jednak sztab i drużyna wiedzą, co zrobiliśmy w 1,5 miesiąca, z czym się borykaliśmy. Nie każdego byłoby stać na to, co robiliśmy, mając taką sytuację.


Plan najbliższe tygodnie
Przede wszystkim dzisiaj kończymy sezon. Wszyscy piłkarze, którzy mają kontuzje lub urazy zostają do środy - piątku w klubie i będzie pracować z nimi sztab medyczny, żeby wyleczyć ich w pełni i czuli się przygotowani na okres przygotowań z drużyną. 17 czerwca odbędzie się pierwszy trening w LTC, choć niektórzy pojawią się już 12-13 czerwca. To też jest wysiłek, który należy docenić. Będziemy trenować jak gramy, a gramy po to, żeby przygotować się do gry o stawkę. 22 czerwca jedziemy na zgrupowanie do Austrii i tam mamy zaplanowane sparingi. 25 czerwca gramy pierwszy z nich, z obciążeniem dla piłkarzy po 45 minut. Później znowu, ale już obciążenia zwiększymy do 60 minut. Jednym z rywali będzie Panathinaikos - to już jest potwierdzony sparing. Na koniec zgrupowania zagramy dwa mecze, w których zawodnicy mają być gotowi do gry po 90 minut. Po powrocie czekają nas dwa mikrocykle treningowe, na końcu których także zagramy podwójne sparingi.


Udostępnij