Przynosz? pecha - Rozmowa z Andrzejem Nejmanem.
Krzysztof Stanowski: - Czy jest klub, któremu kibicuje Andrzej Nejman?
Andrzej Nejman: - Legia Warszawa. Staram si? doś? cz?sto przychodzi? na stadion przy ?azienkowskiej, ostatnio by?em na meczu z Odrą. Przeciwnik nie by? najmocniejszy, a mimo to ch?opakom nie gra?o si? za dobrze. Mo?e im si? nie chcia?o? Nie wiem. Nie mogą tak gra?, jeśli marzą o najwy?szych lokatach. Niech biorą przyk?ad z nas, artystów. Na boisku mo?e brakuje nam umiej?tności,
ale na pewno nie ducha walki. Ja nie gra?em w meczu z Rosją, ale koledzy schodzili z p?yty niemal na czworaka. Tak w?aśnie powinno to wygląda?.
- Od dawna kibicuje Pan Legii?
- Odkąd przeprowadzi?em si? do Warszawy, czyli od ośmiu lat. No, mo?e pierwsze dwa lata nie przychodzi?em na mecze. Mam wi?c sześcioletni sta?. Staram si? przychodzi? na wszystkie mecze, ale uczciwoś? nakazuje mi doda?, ?e czasami chodz? tak?e... na Poloni?. W tym momencie prawdopodobnie strac? sympati? wielu fanów Legii. W ramach rehabilitacji mog? powiedzie?, ?e w czasie meczu derbowego kibicuj? zespo?owi Franciszka Smudy.
- Pami?ta Pan swój pierwszy mecz?
- Oj nie, to by?o dawno temu. Jednak gdy tylko przyszed?em na stadion, zachwyci?em si? atmosferą tu panującą. Mecz oglądany w telewizji nie ma porównania z tym, co mo?na prze?y? na trybunach. Zw?aszcza przy ?azienkowskiej. "?yleta" to jest taki ogie?, ?e g?owa boli.
- Najlepszy mecz Legii, jaki Pan widzia??
- Szczerze mówiąc, mam strasznego pecha. Jak przyjd? na mecz, to s?abo grają. Jak mnie nie ma, to potem czytam w gazetach, ?e by?o super widowisko. Podoba? mi si? mecz z Wis?ą, gdy trenerem by? Stefan Bia?as. Znienawidzą mnie chyba pi?karze, ale wydaje mi si?, ?e oni za wcześnie uwierzyli, ?e są najlepsi w Polsce, zas?uchali si? w s?owa pieśni "Mistrzem Polski jest Legia" i nie próbują tego udowodni?. Nagle pojawia si? śmieszny Ruch Radzionków czy Odra Wodzis?aw i okazuje si?, ?e przez godzin? nie mo?na im strzeli? gola.
- Bardziej przyciąga Pana na stadion - gra pi?karzy czy atmosfera?
- Mecze ligowe czasami nie są najciekawcze. Bardziej przychodz? dla atmosfery.
Leczniczy p?yn na Spartaku - Rozmowa z Cezarym Pazurą
Krzysztof Stanowski: - Komu kibicuje najpopularniejszy aktor w Polsce?
Cezary Pazura: - Legii, w?aśnie Legii! Koledzy przerzucili si? na Poloni?, gdy ta zacz??a wygrywa?, a ja jestem sta?y w uczuciach i wiernie dopinguj? legionistów. Teraz robi? film w Niemczech i nie mog? przychodzi? na stadion, ale od pa?dziernika zaczn?.
- Zawsze mi si? wydawa?o, ?e sympatyzuje Pan z Widzewem. Kiedy pojawi?a si? Legia?
- 10 lat temu. Kiedyś studiowa?em w ?odzi, to komu mia?em kibicowa?? Pami?tam czasy Bo?ka, Surlita, Smolarka i innych. Wtedy by?em za Widzewem, co wydaje mi si? naturalne. Jednak 15 lat temu przeprowadzi?em si? do Warszawy, a od 10 zaczą?em
przychodzi? na mecze Legii.
- Niezbyt cz?sto mo?na Pana spotka? na trybunach...
- To wynika z tego, ?e nie siedz? na trybunie honorowej, ale normalnie, wśród widzów. Zazwyczaj w sektorze D - dolna. W?aśnie przed chwilą spotka?em koleg?, który w czasie meczu Ligi Mistrzów ze Spartakiem leczy? mnie takim specjalnym p?ynem. By?em na swoim miejscu trzy godziny przed pierwszym gwizdkiem i nie ?atwo by?o wytrzyma? w tym mrozie.
- Pana ulubieni pi?karze?
- Wszyscy... Nie chc? wymienia?, ?eby - wie pan - nie da? cia?a.
- W czasie meczów jest si? z czego śmia??
- Nie, to jest bardzo dobra dru?yna. Zresztą w Legii zawsze grali najlepsi polscy pi?karze. Wsz?dzie poza stolicą zawsze by?o wokó? tego sporo emocji.
- Nale?y Pan do aktywnych kibiców?
- Przychodz? przede wszystkim po to, aby ogląda? pi?k? no?ną w wykonaniu najlepszych. Jednak... gard?o zawsze mam zdarte.
Rozmawia? Krzysztof Stanowski
Wywiad
Aktorzy na Legii
środa, 20 września 2000 16:15
Andrzej Nejman i Cezary Pazuraźródło: Nasza Legia