Rozmowa z Rui Barbosą Machado
Nasza Legia:- Jak si? czujesz w Warszawie?
Rui Barbosa Machado: - Bardzo dobrze. To bardzo ?adne miasto, cho? musz? przyzna?, ?e nieco doskwiera mi tutejszy intensywny ruch uliczny i związane z nim przera?liwe korki. Poza tym jest doprawdy super.
- A co sądzisz o Legii?
- To du?y i dobry klub. Dlatego te? mam nadziej?, ?e zostan? tutaj d?u?ej i b?d? móg? gra? dla jego kibiców jak najlepiej.
Obiecuj?, ?e dam z siebie wszystko.
- Zosta?eś wypo?yczony do Legii tylko do ko?ca listopada. Co planujesz potem?
- Tak, to prawda. Kontrakt podpisany jest na razie tylko do ko?ca listopada, potem z pewnością b?dą jednak prowadzone rozmowy pomi?dzy przedstawicielami Legii i moim mened?erem. Ja bardzo chcia?bym tu zosta? d?u?ej.
- Wydaje Ci si?, ?e zdo?asz przekona? do swoich umiej?tności trenera Franciszka Smud?? Jak oceniasz swoje szanse po
pierwszych treningach i dwóch krótkich epizodach w meczach pierwszej dru?yny?
- Trudno mi si? na ten temat wypowiada?. Decyzja nale?y przecie? tylko do trenera.
- Twój rodak, Giuliano, znacznie szybciej wprowadzi? si? do pierwszego sk?adu. Ty tymczasem przez ponad miesiąc pobytu w Warszawie pojawi?eś si? na boisku tylko dwukrotnie i to w ko?cówkach ma?o presti?owych rozgrywek o Puchar Ligi. Nie czujesz si? tym faktem troch? zawiedziony?
- W przypadku Giuliano sytuacja wygląda?a nieco inaczej. Po prostu w Legii nie by?o drugiego takiego zawodnika, który na prawej pomocy prezentowa?by podobne umiej?tności. Stąd te?, zupe?nie nie umniejszając jego zas?ug, wydaje mi si?, ?e Giuliano mia? nieco u?atwione zadanie. Na pozycji, na której ja wyst?puj?, jest ju? natomiast w Legii kilku uznanych zawodników, a ja jak na razie nie dosta?em tak naprawd? szansy udowodnienia, ?e mog? by? od nich lepszy.
- Z Ameryki Po?udniowej, g?ównie z Argentyny i w?aśnie Brazylii, do Europy trafiają zawodnicy m?odzi, albo... bardzo
m?odzi. Ty za niespe?na miesiąc b?dziesz obchodzi? ju? 27. urodziny. Dlaczego dopiero teraz zaproponowano Ci wyst?py w nie
najmocniejszej przecie? lidze polskiej, której trudno równa? si? z ligą hiszpa?ską, w?oską czy cho?by niemiecką?
- To nie jest mój pierwszy pobyt w Europie. Pi?? lat sp?dzi?em w lidze portugalskiej, do której trafi?em ju? w wieku 18 lat. Szczerze mówiąc, nie planowa?em kolejnego przyjazdu do Europy, cho? oczywiście bardzo si? ciesz?, ?e tu trafi?em. Poza tym nie uwa?am te?, ?e mój wiek jest a? tak bardzo zaawansowany. Mam jeszcze zamiar gra? z 10 lat, a pi?karskie buty na przys?owiowym ko?ku zawiesz? - tak w ka?dym razie to sobie wyobra?am - dopiero w wieku 35-36 lat. Jestem pi?karzem, który dba o siebie, stąd te? sądz?, ?e tak d?uga gra w pi?k? jest w moim przypadku ca?kowicie mo?liwa.
- Liga polska nie jest jednak najmocniejsza i zaliczy? ją mo?na co najwy?ej do drugiego, jeśli nawet nie trzeciego koszyka w Europie. Czy w związku z tym w ogóle op?aca?o si? tu przyje?d?a??
- Gra?em przez d?ugi czas w Portugalii, wi?c mog? chyba powiedzie?, ?e znam futbol europejski. Uwa?am, ?e polska pi?ka no?na szybko si? rozwija i są tu dobre perspektywy na przysz?oś?. Wida? to te? na przyk?adzie reprezentacji Polski, która ostatnio, wyst?pując w roli Kopciuszka, pokona?a silną przecie? Ukrain?. A Legia jest moim zdaniem najlepszym polskim zespo?em. Odkąd tu przyjecha?em, nie przegra?a przecie? ?adnego meczu. W dodatku jest to dru?yna m?oda, perspektywiczna, która jeszcze powinna si? rozwiną?. A gra w Legii mo?e by? dla mnie odskocznią do jakiejś silniejszej ligi.
- Obserwując Twoją gr? - czy to na treningach, czy te? gdy na chwil? pojawiasz si? na boisku w oficjalnych spotkaniach - mo?na zauwa?y?, ?e bazujesz tylko na swojej nienagannej technice, nie przyk?adasz si? natomiast do biegania...
- To nie jest do ko?ca tak. Ostatnio nie imponowa?em mo?e przygotowaniem fizycznym i stąd te? mo?na by?o b??dnie odczyta?,
?e nie chce mi si? biega?. Ja natomiast czu?em si? strasznie zm?czony. Niedawno zako?czy?y si? bardzo m?czące rozgrywki o
mistrzostwo Brazylii, w których bra?em udzia?. Po ich zako?czeniu je?dzi?em z moim mened?erem po wielu klubach, by wróci? do
Brazylii i przez 15 dni nie trenowa?. Musia?em po prostu poza?atwia? setki spraw i na nic wi?cej nie starcza?o ju? czasu.
Gdy wszystko w ko?cu uda?o mi si? ju? poza?atwia?, wsiad?em w samolot i przylecia?em do Warszawy, gdzie na początku te? nie
wszystko uk?ada?o si? najlepiej. Nie chcia?bym si? usprawiedliwia?, ale taka by?a po prostu rzeczywistoś?. Zdą?y?em ju?
jednak zauwa?y?, ?e trener Smuda wymaga od ca?ego zespo?u zaanga?owania i walki o ka?dą pi?k? przez pe?ne 90 minut
spotkania. Troch? cierpliwości ze strony kibiców i wi?cej szans od trenera, a b?dzie dobrze i ju? wkrótce b?d? móg? po?ączy?
moją technik? z tym, czego wymaga ode mnie warszawski szkoleniowiec.
- W Legii spotka?eś Giuliano, po portugalsku mo?esz porozmawia? jeszcze tylko z Mariuszem Piekarskim. Jak w związku z tym sp?dzasz wolny czas mi?dzy treningami?
- Z Mariuszem nie mam zbyt wielu okazji do rozmowy, bo ostatnio odniós? kontuzj? i z rzadka go widuj?. Zdą?y?em ju? jednak
z nim porozmawia? i us?ysza?em, ?e jeśli tylko mia?bym jakieś problemy, to mog? liczy? na jego pomoc. Giuliano natomiast nie
jest tylko moim kolegą z boiska. Równie? po treningach spotykamy si? i sp?dzamy ze sobą du?o czasu. Zresztą mieszkamy
niedaleko siebie i cz?sto Giuliano, którego ?ona jeszcze nie przylecia?a do Polski, wpada do mnie i mojej kochanej ma??onki
na kolacj?.
- Wspominaliśmy o Mariuszu Piekarskim. S?ysza?eś o nim wcześniej, gdy wyst?powa? jeszcze w Brazylii?
- Oczywiście. Pierwszy raz us?ysza?em o nim, gdy gra? w Atletico Paranese. Mariusz by? bardzo znany w Brazylii.
- Jak podoba?o Ci si? przyj?cie przez warszawskich kibiców i organizowany przez nich doping? Da si? go porówna? do
?ywio?owo reagującej publiczności w Twoim kraju?
- Ci??ko jest to porównywa?, bo na mecze w Brazylii przychodzi po 50-60 tysi?cy ludzi. Ju? jednak podczas pierwszego meczu, na którym by?em w Warszawie zauwa?y?em, ?e tutejsi kibice są kibicami prawdziwymi, za wszelką cen? chcącymi pomóc swojej dru?ynie. Nawet podczas meczu wyjazdowego w Katowicach by?o ich dobrze s?ycha?.
- Giuliano powiedzia?, ?e po przyje?dzie do Polski przesta? si? czu? anonimowo. Te? tak to odczuwasz?
- Giuliano ju? w pierwszym meczu, w którym wszed? na ostatnie 10 minut, strzeli? decydującego o zwyci?stwie gola, stąd od razu pojawi?y si? w gazetach jego zdj?cia. Ja nie mia?em jeszcze okazji zaistnie? w Warszawie i tu czuj? si? na razie bardziej anonimowo, ni? w Brazylii, gdzie ostatnio by?em zdecydowanie cz?ściej rozpoznawany na ulicach. Tam jednak w ciągu ostatnich pi?ciu miesi?cy strzeli?em 19 bramek. Wierz?, ?e w Warszawie te? przyjdzie jeszcze na mnie czas.
- Domyślasz si? zapewne, ?e oczekiwania w Legii są ogromne. Od kilku lat kibice czekają na mistrzostwo, którego ca?y czas nie udaje si? ich dru?ynie zdoby?. Jak Ty po miesiącu pobytu w Warszawie oceniasz szanse Legii w tym sezonie?
- Nie znam jeszcze wszystkich dru?yn, z którymi Legia rywalizuje o tytu? mistrzowski, ale z moich dotychczasowych obserwacji wynika, ?e liga polska jest bardzo wyrównana, nie ma jakichś zdecydowanych ró?nic. Legia jest jednak z pewnością jednym z faworytów. Mój kontrakt obowiązuje na razie tylko do listopada, a losy tytu?u rozstrzygną si? dopiero na wiosn?. Dlatego te? mam nadziej?, ?e uda mi si? dojś? do porozumienia z warszawskimi dzia?aczami i wraz z dru?yną b?d? móg? cieszy? si? za kilka miesi?cy z tytu?u. Ja po prostu wierz? w t? dru?yn?.
Rozmawiali Krzysztof Mocek i Pawe? Mogielnicki
Wywiad
Wierz? w mistrzostwo
środa, 20 września 2000 16:17
Rui Barbosa Machadoźródło: Nasza Legia