Goncalo Feio (trener Legii): Mecz wygrała drużyna, która bardziej na to zasłużyła. Gratuluję moim piłkarzom. W pierwszej połowie moglibyśmy zachować więcej spokoju w ostatniej tercji. To było trudne spotkanie.
Feio: Ciężka praca przyniesie wyniki
- Znam trenera Grabowskiego jeszcze z czasów drugiej i pierwszej ligi. On zawsze dobrze układa zespoły, przez co ciężko się gra przeciwko nim. W pierwszej połowie, gdyby nie konsekwencja naszej linii obrony, Lechia mogłaby nam zagrozić kontratakami. Najmniej podobała mi się końcówka pierwszej połowy – mieliśmy trochę problemów z identyfikacją momentów pressingu, bo przez pierwsze 25 minut działał on bardzo dobrze, zbieraliśmy drugie piłki. Uważam, że niepotrzebnie spowalnialiśmy grę po ich przejęciu.
- Jeden z naszych ataków pozycyjnych dał nam pierwszą bramkę Morishity w lidze. Rzadko wyróżniam zawodników indywidualnie, ale jego występ zasługuje na pochwałę. Jeśli cała drużyna będzie prezentować taką indywidualną grę, myślę, że pojawi się jeszcze kilku kandydatów do kadry narodowej. Kacper Chodyna strzelił swoją pierwszą bramkę w Legii, a potem zespół nabrał luzu. Umiał cierpliwie pracować na swój moment gotowości - teraz gra i pomaga drużynie.
- Drugi moment, który mniej mi się podobał, ale muszę go docenić, to końcówka meczu. Chciałbym, żebyśmy bronili więcej z piłką, dalej dominowali, zamiast jedynie zamykać dostęp do naszej bramki. Dzięki kontratakom stworzyliśmy jeszcze kilka dogodnych sytuacji, by podwyższyć wynik. Oddaliśmy trochę piłkę przeciwnikowi, co nigdy nie jest zamierzone. Nawet w tym momencie, w moim odczuciu, byliśmy groźniejszym zespołem.
Kacper Tobiasz
– Wiem, że wszyscy pamiętają sposób, w jaki sposób straciliśmy bramkę z Jagiellonią, ale chcę podkreślić, że Tobiasz zagrał tam dobre spotkanie. Nie będę i nie chcę potępiać piłkarzy za takie straty. Chcę, żebyśmy grali w taki sposób. Kacper miał wiele bardzo dobrych decyzji w Białymstoku, niestety, w jednej akcji się pomylił. Błędy są wkalkulowane, więc chciałbym podkreślić, że dziś to nie była żadna kara.
- Mieliśmy rozmowę ze wszystkimi bramkarzami i trenerami bramkarzy. Po pierwsze, chcieliśmy docenić etos pracy Gabriela Kobylaka. We Wrocławiu spisał się bardzo dobrze – zasłużył na ten mecz i to zaufanie. Wszyscy bramkarze pracują na formę "Tobiego", dzięki czemu jest w takiej dyspozycji, jak teraz, a do tego jest kapitanem reprezentacji U-21 i pomógł jej awansować na mistrzostwa Europy.
- Z Niemcami zagrał bardzo ważne spotkanie stosunkowo niedawno. Od razu powiem, że w czwartek Tobiasz wraca do bramki - nic się nie zmieniło. To była decyzja podejmowana z trenerami bramkarzy rozsądnie i uczciwie, biorąc pod uwagę pracę, którą zawodnicy wykonują.
(Nie)skuteczność
- Chciałbym zwrócić uwagę na to, że jakość gry Legii zdecydowanie się poprawiła. Musi się poprawiać dalej, bo to proces niekończący się. Stworzyliśmy sporo sytuacji już w meczu z Jagiellonią, a dziś ponownie. Pierwszy krok do strzelania wielu bramek to tworzenie licznych okazji. Zgadzam się, że mogliśmy prowadzić już po pierwszym kwadransie. Pozostaje nam pracować, a czasami nie chodzi tylko o ostatni kontakt w akcji, ale o dokładność sytuacji, którą stworzymy, jakość ostatniego podania i jak wypełniamy pole karne. To poprawimy w procesie treningowym.
- Jestem jedną z osób, która wierzy, że ciężka praca przyniesie wyniki, ale wiem, że po drodze będą wzloty i upadki.
Problemy zdrowotne Oyedele
- Maxi Oyedele w jednej z akcji na tym grząskim boisku doznał urazu i powiedział w przerwie, że nie da rady. Wszedł za niego Rafał Augustyniak i... okazał się jedną z kluczowych postaci do osiągnięcia korzystnego wyniku. Jednocześnie uspokajam, że problem Oyedele nie wygląda na poważny i pewnie poradzimy sobie w kilka dni.
