- Nie mogę powiedzieć, że był to łatwy mecz, bo Lechia nam się postawiła. Gdybyśmy napoczęli rywala w pierwszej połowie, to ten mecz byłby dużo łatwiejszy, ale waliliśmy głową w mur. Po pierwszej bramce przejęliśmy to spotkanie na dobre - powiedział po zwycięstwie z Lechią Gdańsk skrzydłowy Legii, Kacper Chodyna.
Chodyna: Lechia nam się postawiła
- Mam nadzieję, że teraz już będzie z górki. Zagrałem kolejny mecz w pierwszym składzie, to daje mi dużo pewności siebie i wiary. Jak widać, liczby również to oddają.
- Na prawej stronie jest nam łatwiej grać w nowym systemie, bo ja i Paweł Wszołek graliśmy już wcześniej z tyłu, bardziej defensywnie. Ustawienie na boisku jest nam więc obojętne. Ryoya Morishita to trochę bardziej ofensywny zawodnik, więc w obronie może czuć się trochę gorzej. Dziś jednak wyglądało to dobrze i oby tak dalej.
- Jak byłem na testach w Legii i rozmowach z trenerem, to wiedziałem, że możemy przejść na system z czwórką obrońców. Paweł Wszołek nie protestował, że to ja będę grać na skrzydle. Nasza współpraca wygląda dobrze, cały czas się rozwija i myślę, że jest z niej zadowolony.
- Sytuacja w lidze nas irytowała, szczególnie po zwycięstwie z Realem Betis. Po tym spotkaniu pojechaliśmy do Białegostoku, gdzie mogliśmy wygrać, mieliśmy swoje sytuacje i złość sportowa była w nas duża. Przepracowaliśmy dobrze przerwę reprezentacyjną i dziś było to widoczne.
- Można powiedzieć, że mamy prostą drogę do awansu do fazy play-off Ligi Konferencji, bo wygraliśmy z najmocniejszym rywalem. To jest nasz cel, by awansować i pokazać się z jak najlepszej strony. Chcemy powalczyć w pucharach, bo w czwartkowych meczach w Warszawie jest coś magicznego, stadion nas niesie. Mamy szansę, by zajść daleko.
