Goncalo Feio (trener Legii): Czuję dumę i zadowolenie. Patrząc na wynik, może się wydawać, że to był łatwy mecz, ale ten wynik to efekt pracy, jaką wykonała drużyna. W szatni pogratulowałem zawodnikom poważnego występu i takiej skromności.
Feio: Pozostał nam jeszcze jeden krok
Dzisiaj graliśmy z drużyną, która ma swoje atuty, która jest zawsze dobrze przygotowana do meczu przez trenera Szulczka. Momentami musieliśmy bronić pola karnego, żeby zneutralizować mocne strony przeciwnika. Pokazaliśmy dziś jakość z piłką, ale trzeba mieć w sobie skromność i poważne podejście do przeciwnika, żeby umieć zarządzać także takimi momentami, co dziś robiliśmy. Doszliśmy do finału. Pozostał nam jeszcze jeden krok, więc to szczęście jest jeszcze umiarkowane. Jeszcze kilka tygodni temu, przed przerwą na kadrę traciliśmy sporo bramek. Mamy drugi mecz na 0 z tyłu, to też jest rozwój. Mamy 96 czy 97 strzelonych bramek, więc dobijemy do 100 w tym sezonie, co chyba zdarzyło się tylko 3 razy w historii klubu. Mamy powody, żeby być szczęśliwymi i szczęśliwi wracamy do Warszawy, a od jutra myślimy o kolejnym meczu.
Rozmawiałem z Michałem Żewłakowem na najróżniejsze tematy i co by się nie działo w przyszłości, teraz jesteśmy w sytuacji, że musimy sobie pomagać. To jest najważniejsze.
Mamy czas, żeby pomyśleć o meczu z Pogonią, bo wcześniej jeszcze czeka nas sporo wyzwań. Chcemy poprawić naszą pozycję w lidze, a w europejskich pucharach powalczyć o marzenia. Nikt nam tego nie zabroni. Dla kibiców to będzie kapitalny mecz, kapitalna reklama polskiej piłki, dwie drużyny potrafiące grać, stworzą widowisko. Takiego finału wszyscy mogą się spodziewać.
Czyste konto jest wynikiem konsekwencji całej drużyny w obronie i dobrej gry Tobiasza. Stwarzamy mnóstwo sytuacji bramkowych, najwięcej w ekstraklasie. Dziś mieliśmy wysoki % sytuacji do bramek. Dziś też strzelił Szkurin po raz pierwszy. To dobrze, będzie się lepiej czuł.
Zmiana Urbańskiego nie była zaplanowana. Obie zmiany były strategiczne. Powiedziałem w szatni, że musimy pewnych rzeczy dopilnować, m.in. dokończyć mecz w 11. Kapuadi miał żółtą kartkę, a Szczepan jest wymagającym napastnikiem, trudnym do upilnowania, umie się zastawić, dobrze gra w pojedynkach. Większość meczu była grana wysokim blokiem, więc ta przestrzeń za nami była spora. Wszedł Janek Ziółkowski. Zmiana wynikała wyłącznie z żółtej kartki, a nie występu Kapuadiego. Wpuszczenie Augustyniaka było spowodowane charakterystykami zawodników Ruchu, puszczeniem drugich piłek kilka razy w pierwszej połowie, były akcje, które mogły być groźne. Wpuszczenie Augustyniaka miało wzmocnić obronę pola karnego. Chcieliśmy jak najlepiej zablokować dośrodkowania rywali i wzmocnić nasze dośrodkowania.
