- Przede wszystkim dziękuję za miłe słowa, życzenia i wsparcie. To prawdziwy zaszczyt, być tutaj. Jestem dumny i szczęśliwy, dziś jest mój pierwszy oficjalny dzień pracy. Jestem gotowy do wzięcia odpowiedzialności za wszystkie techniczne sprawy, jakość pracy, wyniki. Wiem, że w Legii są duże oczekiwania i jestem na to gotowy. Wiem, że fantastyczni kibice Legii też mają swoje oczekiwania - mówi Edward Iordanescu, trener Legii Warszawa.
Iordanescu: Przychodzę tu z sercem i pasją
- Legia to zdecydowanie największy klub w Polsce, jej kibice są rozpoznawalni na całym świecie. Chcę im dawać radość i w ten sposób okazywać szacunek. Dobrze zapoznałem się z drużyną w ostatnich dniach, znam polską ligę, mieliśmy tu kilku reprezentantów Rumunii, znam też niektórych trenerów. Z poprzednim trenerem drużyna zrobiła dużo dobrego, ale musimy szybko podnieść poziom. Jestem na ostatnim etapie oceny zawodników, mam konkretne wnioski i będziemy teraz pracować nad strategią. Znalazłem fantastyczne miejsce do pracy, środowisko, profesjonalny klub, projekt, infrastruktura. To sprawiło, że przychodzę tu z pewnością siebie i energią, żeby sprawić, że Legia będzie znów fantastycznym klubem. Jesteśmy 4 lata bez mistrzostwa, są 2 puchary, a to za mało.
- Jestem otwarty na dialog, rozmowy, czasem nie można mówić o wszystkim. Jestem na ostatnim etapie analiz jeśli chodzi zespół, muszę się jeszcze zaadaptować do zespołu, do kraju. Odwiedziłem Polskę kilka razy, to fantastyczny kraj, mam tu znajomych, kontakty, ale to co innego niż przyjechać tu do pracy. Czas jest moim największym wrogiem, mamy go bardzo mało. Zacząłem poznawać osoby wokół zespołu. Widzę, że są profesjonalistami, mam tu ludzi, którzy pomogą mi w pracy. Jeśli chodzi o transfery, odpowiem jednym zdaniem - ważna jest jakość a nie ilość. 3-4 jakościowych zawodników, którzy mogą od razu wpływać na jakość zespołu, od razu zrobić różnicę. Musimy teraz intensywnie rozmawiać. Nie jest tak, że zawodnik, który wyglądał świetnie w innym klubie automatycznie poradzi sobie z presją w Legii. Musimy do tego podchodzić ostrożnie.
- Moja lista transferowa jest jeszcze pusta. Wiem, że wszyscy chcą się tego dowiedzieć, to jest ważne. Najpierw chcę się nauczyć modelu gry zespołu, potem jest analiza indywidualna. Potrzebuję bardzo dużo informacji i danych. Wczoraj spotkałem się z piłkarzami i niektórymi członkami sztabu. Wszystko jest jasne, jakie pozycje musimy wzmocnić. Moim celem nie jest sprowadzenie zawodników z reprezentacji Rumunii, ale takich, którzy wpłyną od razu na jakość zespołu. Musimy wykazać się cierpliwością i być ostrożni w tej kwestii. Nie chcemy zawodników tylko po to, żeby mieć ich w składzie. Potrzebujemy 3-4 zawodników świetnych jakościowo. Jeśli chodzi o sztab, część osób zostaje. Chcę mieć specjalistów, którzy ciężko pracują, osób z odpowiednią energią. Po pierwszych ocenach widzę, że w Legii takie osoby już są. Przyjdą nowe osoby - asystent, trener motoryczny i fizjoterapeuta. Lubię dyscyplinę, ciężką pracę, rozwój. Jestem uzależniony od pracy, mam bardzo duże ambicje. Wiedziałem, że jak przyjdę do Legii, to będę miał wszystkie zasoby, które pomogą w walce o trofea. Jest tu duża presja i oczekiwania, ale to mnie stymuluje do tego, żeby być lepszym każdego dnia. Oczywiście, że będzie krytyka, bo kibice chcą wszystko szybko. Ja też bym chciał, ale to jest proces i jeśli zostanie on przeprowadzony poprawnie, to będą za tym szły wyniki.
- Sukces trzeba zbudować, trener nie sprawi, że on spadnie z nieba. Przed nami bardzo dużo wyzwań, jesteśmy gotowi, żeby razem walczyć o sukces. Wiedzcie, że nigdy nie ma większego krytyka mnie niż ja sam, zawsze oceniam swoją pracę, analizuję, patrzę z różnych perspektyw. Chcę, żeby drużyna była solidna, miała plan. Styl gry narzuca tradycja klubu, żeby zdobywać mistrzostwa, wygrywać, strzelać bramki, kreować sytuacje. Zawsze szukam balansu w grze, wolę wygrać 1-0 niż 4-2. Wolę mieć organizację, dobre morale i rozwój. Będę budować na tym, co już jest. Nie chcę niczego burzyć. Moja wiedza i styl będą powoli implementowane w drużynę. 99% zaangażowania nic dla mnie nie znaczy, dajesz 100% albo nic.
- 3 cele przed zespołem oznaczają bardzo dużo pracy. Każdy zawodnik, niezależnie od wieku i doświadczenia musi coś dawać zespołowi, wszyscy są równi. Nigdy nie zobaczycie mnie krytykującego piłkarzy publicznie. Oni muszą jednak spełniać oczekiwania, wychodzić na murawę pewni siebie i pozytywnie nastawieni. Mamy dosłownie armię kibiców za nami, którzy są zaangażowani w 100% i my też musimy. Przed nami wyzwania dotyczące taktyki, niektórzy będą na obozie tylko 5 dni. Chcemy, żeby wszyscy byli na tym samym poziomie, potrzebujemy dyscypliny i poukładanego zespołu.
- Byłem trenerem w 3. lidze, w 2. lidze, wygrywałem trofea w moim kraju, także z reprezentacją. Zostałem trenerem roku w Rumunii, to duże wyróżnienie. Przy każdym trenerze są wątpliwości, ale chcę okazać szacunek kibicom nie słowami, ale wynikami. Kibice to Legia, nie ma Legii bez kibiców, to tożsamość klubu. Najważniejszy transfer to kibice, bez nich nie uda się osiągnąć sukcesu. Oni powinni być przy drużynie, to ich pasja, życie. Nie da się sprowadzić kibiców słowami, ciężko osiągać sukcesy bez nich. Przychodzę tu z sercem i pasją, chcę wygrywać z Legią trofea.


