Odejście Maximilliana Oyedele do Strasbourga to nie tylko strata, ale też szansa. Michał Żewłakow zapowiedział, że Legia planuje trzy kolejne wzmocnienia. Dwa z nich są jasne – trzecie to „niespodzianka”.
Jeszcze trzy wzmocnienia. Jedno to niespodzianka
Legia Warszawa przygotowuje się na kolejne ruchy na rynku transferowym. Odejście Oyedele do francuskiego RC Strasbourg otwiera klubowi możliwość dalszych inwestycji w skład. – Kwota z tego transferu umożliwi nam kolejne zakupy – przyznał Michał Żewłakow. – Planujemy jeszcze trzy wzmocnienia.
Jednym z nich ma być bezpośredni następca Oyedele, czyli defensywny pomocnik. Obecnie na tej pozycji trener Edward Iordanescu ma do dyspozycji jedynie Rafała Augustyniaka.
Drugim celem jest szybki skrzydłowy. A trzecia pozycja? – Niespodzianka – odpowiedział dyrektor sportowy tajemniczo. – Chciałbym, aby ci zawodnicy realnie podnieśli poziom sportowy drużyny. Nie chcę mówić o nazwiskach, zanim wszystko nie będzie dopięte, bo to może się źle skończyć. Wolę się pochwalić, gdy wszystko jest gotowe.
Fredi Bobić zaznaczył, że czas nie jest sprzymierzeńcem. – Lipiec to trudny i drogi moment na transfery, szczególnie dla klubów z Polski, które w tym czasie grają ważne mecze. Przed nami 2-3 tygodnie intensywnej pracy – zapowiedział.
Bobić zdradził też, czego oczekuje od nowej "szóstki". – Musi być fizyczny, wygrywać pojedynki, grać prostą piłkę i dobrze współpracować zarówno z linią obrony, jak i bardziej ofensywnymi pomocnikami.
