- Wyzwanie jest ogromne. Ale to wciąż tylko 90 minut piłki. Powiedziałem to od razu po pierwszym meczu i po ponownym obejrzeniu spotkania zdania nie zmieniłem. Zawodnicy czują to samo – wciąż mamy wszystko do ugrania i wszystko przed nami - mówi przed rewanżowym spotkaniem 4. rundy el. Ligi Konferencji z Legią Warszawa trener Hibernian FC, David Gray.
Gray: To będzie 90 minut walki
- Trochę inaczej podchodzi się do gry, gdy zaczyna się od straty bramki. Ostatni wyjazd w Europie to był pierwszy mecz, wtedy też chcieliśmy dobrze wejść w spotkanie. I teraz jest podobnie – bez względu na okoliczności zawsze trzeba dobrze zacząć. Mamy 90 minut, by odrobić straty. Musimy być ostrożni, ale też pewni siebie. Wiemy, jak silny jest rywal, już to odczuliśmy. Ale zawodnicy nie mogą się doczekać tego wyzwania, ja zresztą również. Pierwszy gol zawsze ma ogromne znaczenie, ale dla nas najważniejsze jest to, że mamy cały mecz, żeby zdobyć dwa trafienia. Nawet jeśli stracimy gola jako pierwsi, nic się nie zmienia – wciąż musimy grać swoje. Gol zdobyty u siebie dał nam nadzieję, utrzymał nas przy życiu w tej rywalizacji.
- Rywal potrafi rotować składem, a w meczu z nami zagrał w nieco innym ustawieniu. Czasami grali 4-3-3, czasami inaczej. Musimy być przygotowani na różne scenariusze. Oni także nie grali w weekend, więc będą świeży. Ale to nie może być wymówka – obie strony są w tej samej sytuacji. To będzie 90 minut walki.
- Faza ligowa to ogromna stawka – dla zawodników, dla klubu i dla kibiców. Gra w fazie grupowej to coś, czego wcześniej nie udało się osiągnąć. Tego typu mecze są właśnie po to, żeby sprawdzić się na tle najlepszych. Graliśmy już przeciwko silnym drużynom, w trudnych warunkach, w różnych stylach i pokazaliśmy, że możemy rywalizować na tym poziomie.
- To wspaniałe uczucie być w takiej sytuacji – 90 minut od awansu. Oczywiście, chciałbym, żeby wynik przed rewanżem był inny, ale piłka nożna jest nieprzewidywalna. Wszystko może zmienić jeden gol. Pokazaliśmy w pierwszym meczu wiele pozytywnych rzeczy i teraz musimy to wykorzystać. To wielka szansa dla nas wszystkich.
- Chcieliśmy nieco odświeżyć drużynę, dać zawodnikom odpocząć, tym bardziej, że nie było żadnych wydarzeń rozpraszających pomiędzy spotkaniami. Dużo mówiliśmy o przełożeniu meczu ligowego i uważam, że to było naprawdę dobre rozwiązanie. Piłkarze wrócili świeżsi także mentalnie, szczególnie po emocjach, jakie towarzyszyły nam tamtego wieczoru. Mieliśmy też więcej czasu na trening na murawie, co dawno nam się nie zdarzyło. Ci, którzy grali mniej, mogli więcej potrenować, a ci, którzy występowali regularnie, mieli szansę popracować trochę inaczej niż tylko grając i regenerując się. To był bardziej uporządkowany tydzień, całkowicie podporządkowany czwartkowemu spotkaniu. Piłkarze chcą jak najszybciej zagrać, więc czekają, odliczają czas do czwartku. Od strony sztabu szkoleniowego i przygotowania fizycznego naszym zadaniem jest dać im tyle odpoczynku, ile to możliwe, żeby byli maksymalnie świeży.
