Mecz przeciwko Rakowowi Częstochowa był drugim z rzędu występem Ermala Krasniqiego w wyjściowym składzie warszawskiej Legii. Mimo dość dużej aktywności tego gracza w poprzednim spotkaniu z Radomiakiem, jego konstruktywna ocena była nie lada wyzwaniem. Dość powiedzieć, że mimo krótkiego pobytu na Łazienkowskiej ten zawodnik już zdążył wywołać ambiwalentne nastroje wśród kibiców. Są tacy, którzy zauważyli u niego pewne braki, chociażby w panowaniu nad piłką, ale jest też grono fanów, którzy wzięli w obronę gracza wypożyczonego ze Sparty Praga. Sobotni ekstraklasowy klasyk był więc odpowiednią podstawą do tego, żeby na chłodno i analitycznie przyjrzeć się temu, jak Krasniqi prezentował się w hicie 9. kolejki Ekstraklasy.
Pod Lupą LL! - Ermal Krasniqi
Ermal Krasniqi jest bez wątpienia piłkarzem, który doskonale czuje się w grze od piłki. Lubi wykorzystywać wolną przestrzeń i pokazywać się do prostopadłych podań. Taką sytuację zobaczyliśmy już na początku 6. minuty, gdy pędził lewym skrzydłem, i niestety Paweł Wszołek w porę nie zdecydował się na przerzut do niego, co z pewnością jeszcze bardziej rozciągnęłoby dopiero wracający do ustawienia blok defensywny częstochowian i mogłoby skończyć się groźną akcją bramkową.
W 11. minucie zobaczyliśmy u Krasniqiego to, co wyjątkowo sobie ceni Edward Iordanescu nawet u piłkarzy ofensywnych. Reprezentant Kosowa wykazał się agresywnością i intensywnością w pressingu, odbierając piłkę Brautowi Brunesowi na połowie Rakowa. Akcja nie zakończyła się wejściem w pole karne, ale należy pochwalić skrzydłowego za zachowanie bez piłki.
Szczególnie mogło się podobać zawiązanie koronkowej akcji pomiędzy Krasniqim a Elitim w 15. minucie. Zagrał on piłkę między nogami Báratha, a Kolumbijczyk chciał sytuacyjnie wypuścić Krasniqiego na wolne pole. Jednak było to zbyt słabe zagranie i nie przeszło nawet pierwszego obrońcy. W przypadku lepszego dogrania Kosowianin mógłby wejść z piłką w pole karne, nie mając w promieniu dwóch metrów od siebie żadnego z zawodników Rakowa, a więc byłoby to realne zagrożenie bramki Kacpra Trelowskiego. Krasniqi po raz kolejny pokazał, że dobrze czuje się w takich sytuacjach, gdzie może wbiec za plecy rywala czy w tzw. „uliczkę”, a od Elitima w takich momentach oczekujemy jednak większej precyzji.

Zarzuty kierowane do Krasniqiego odnośnie jego ograniczeń technicznych znalazły podłoże w postaci realnej akcji przeprowadzonej przez Kosowianina. W 22. minucie doszło do pojedynku pomiędzy nim a Franem Tudorem. Zwycięsko wyszedł z niego Chorwat, zdecydowanie zbyt łatwo zabierając Krasniqiemu piłkę sprzed nóg. O ile to jest jedna sytuacja i nie może być potwierdzeniem tezy, to jednak uczciwe wydaje się być postawienie hipotezy, że Ermal Krasniqi jest skrzydłowym preferującym grę wzdłuż linii i od piłki.
Pod koniec 40. minuty Krasniqi wszedł w drybling, mijając Bogdana Racovitana, dośrodkował piłkę na długi słupek do Stojanovicia, który zgrał piłkę do Bartosza Kapustki, a ten zakończył akcję zablokowanym, lecz zagrażającym bramce Trelowskiego strzałem. Ta sytuacja każe nam zachować powściągliwość od krytyki Krasniqiego w zakresie jego umiejętności gry z piłką przy nodze. Może na ten moment faktycznie ten gracz jawi się nam bardziej jako klasyczny skrzydłowy, to nie można go z góry skreślać, gdy łamie z piłką do środka i drybluje.
Ermal Krasniqi odcisnął swoje piętno również na akcji bramkowej. To on popisał się prostopadłym podaniem do Juergena Elitima, który wykorzystał wolną przestrzeń za plecami obrońców i ze skraju pola karnego wrzucił piłkę w pole karne.
W 50. minucie Legia dobrze wykorzystała moment fazy przejściowej i przeprowadziła szybki atak, przedzierając się na połowę rywala. Kapustka posłał piłkę do Krasniqiego, który zdecydował się na strzał z prawej strony pola karnego – skutecznie interweniował Trelowski. Wydaje się, że w tej sytuacji lepszym wyjściem byłoby poszukanie na 5. metrze Milety Rajovicia, który zgubił krycie obrońców i był pozostawiony sam sobie w dogodnym miejscu do zdobycia bramki.
W 64. minucie przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów i dograł piłkę do Petara Stojanovicia, który jednak nie wykorzystał dobrej okazji do zagrożenia bramce Trelowskiego i chciał wymusić rzut wolny, za co został ukarany żółtą kartką. Ermal Krasniqi dobrze czuje się z piłką przy nodze, gdy ma przed sobą dużo wolnej przestrzeni.
Potrzebujemy zdecydowanie więcej materiału do oceny, by stwierdzić, z jakim typem piłkarza tak naprawdę mamy do czynienia. Na ten moment Ermal Krasniqi wydaje się być typowym skrzydłowym skrzydłowego, lubiącym szukać sobie wolnych kilku metrów, by móc się z piłką rozpędzić. Takie cechy z pewnością pasują do taktyki trenera Iordanescu, bazującej chociażby na szybkich skrzydłowych, którzy są w stanie urwać się obrońcy i dośrodkować piłkę na wysokiego napastnika w polu karnym, którym w naszych realiach jest Mileta Rajović. W poszczególnych sytuacjach zdarza się, że Krasniqi łamie z piłką do środka i, operując prawą nogą, podejmuje się prób minięcia rywala bądź dośrodkowania. Na ten moment nie wiemy jeszcze, czy w przypadku niskiej obrony rywala i konieczności gry kombinacyjnej Krasniqi będzie tym, który będzie w stanie robić przewagę na małej przestrzeni. Z całą pewnością jednak ten zawodnik zasługuje na zaufanie i nasze wsparcie w nadchodzących zmaganiach.
Statystyki Ermala Krasniqiego
Minuty: 66
Bramki: -
Asysty: -
Strzały/celne: 3/1
Liczba podań / celne: 22/17
Podania kluczowe: -
Dośrodkowania / celne:
Dryblingi / udane: 2/2
Odbiory: 0
Dystans: 7.66 km
Sprinty: 12
Żółte kartki: -
Czerwone kartki: -
