- Uważam, że Legia zawsze ma klasowy zespół. Gra teraz praktycznie na trzech frontach. Pomimo tych obciążeń meczami trener Iordanescu pewnie będzie chciał wygrać. Mamy swój określony plan, ale nie chciałbym zdradzać konkretów - mówi przed meczem z Legią Warszawa trener Pogoni Szczecin, Tomasz Grzegorczyk.
Grzegorczyk: Będziemy chcieli wywieźć punkty z Warszawy
- Ilość straconych bramek to nie kwestia tylko bloku defensywnego. Cały zespół broni i nasze działania muszą być bardziej kompaktowe. Z Lechią nie ustrzegliśmy się błędów indywidualnych. Sami daliśmy zespołowi z Gdańska impuls, aby odważniej zaatakował.
- W pierwszej połowie, którą oceniam dobrze, mieliśmy odwagę do grania w piłkę. Odpowiednio zarządzaliśmy meczem. Nasze posiadanie było na takim poziomie, że Lechia była zmuszona do gry w niskim bloku. Nasza odwaga była kluczowa. Blok obrony odpowiednio budował grę od tyłu. W drugiej połowie straciliśmy kontrolę. Wdaliśmy się w grę w fazach przejściowych, zabrakło uspokojenia gry. Wiem, ze Legia będzie nas pressowała, starała się wysoko piłkę odebrać, jak z Jagiellonią. Jeśli my będziemy z pewnością siebie grać piłką, to zabierzemy im trochę atutów. Taki jest plan.
- Pracowaliśmy nad defensywą w tygodniu. Ja byłem z efektu treningu zadowolony, ale finalnym sprawdzianem jest mecz. Dla nas najważniejsze będzie zagranie na zero z tyłu przy Łazienkowskiej.
- Nasza reakcja w tygodniu była bardzo dobra. Także u tych niegrających zawodników. Rywalizacja w drużynie była widoczna. Mam wrażenie, że jeśli chodzi o reakcję, będziemy pozytywnie zaskoczeni i to, co widziałem w treningach, będzie widoczne w niedzielnym meczu.
- Trzeba spodziewać się Pogoni, która będzie chciała wywieźć punkty. Taki będzie cel. Po meczu z Lechią musimy być bardziej skoncentrowani. Nie możemy dawać przeciwnikowi impulsu. Z Lechią tę kontrolę straciliśmy. Te pierwsze 45 minut z tamtego meczu musimy przeciągnąć na dłuższy wymiar czasowy, a najlepiej na cały mecz.
- Na pewno jest bardzo duża motywacja w naszym zespole. Piłka nożna zaczyna się od biegania i tę intensywność musimy pokazać w Niedzielę. Jeśli jej nie pokażemy, to będziemy mieli duże problemy. Bieganie i intensywność to będzie punkt wyjścia.
- Chcemy mecz wygrać z Legią. Na tym polega sport. Jedziemy tam powalczyć o punkty i zwyciężyć. Z remisu byłbym umiarkowanie zadowolony, ale nigdy nie powiem, że gramy o remis. Ostatnio w Warszawie zremisowaliśmy, a mieliśmy po tym meczu niedosyt. Pewnie z takiego wyniku nie byłbym w pełni zadowolony, ale bym go szanował.
- Legia jest przygotowana do gry co trzy dni. W czwartek mają też mecz w europejskich pucharach. Myślę, że mają tak szeroką kadrę, że wprowadzą do składu odpowiednie rotacje.
- Czy będziemy chcieli zrewanżować się za przegrany finał Pucharu Polski? Uważam, że nie. To rywal jak każdy inny. Kadry obu zespołów mocno się pozmieniały. Nie ma już żadnych dyskusji o tamtym przegranym finale.
- Mieliśmy drobne urazy, ale to rzecz normalna po meczu. Fizjoterapeuci działali intensywnie, aby doprowadzić pewnych zawodników do pełnych obciążeń. Jestem optymistycznie nastawiony, jeśli chodzi o kadrę, która pojedzie do Warszawy walczyć o punkty.
- Zmiany ustawienia nie należy się spodziewać, ale korekty w składzie pewnie będą. Gdy tracisz 4 bramki, to musisz wyciągnąć wnioski. Teraz potrzebny jest nam spokój. Te wnioski wraz ze sztabem wyciągnęliśmy.
- Dużych dylematów nie mam, co do wyboru składu, choć są one zawsze. Mamy jeszcze jedną jednostkę treningową i liczę, że dostanę dzięki niej odpowiedź na niektóre znaki zapytania.
