– Okienko zaczęliśmy od dwóch rzeczy, które nie wyszły. Najpierw Gonçalo Feio nie skorzystał z oferty przedłużenia kontraktu. Nie udał się także transfer skrzydłowego – zostaliśmy zaskoczeni jego zachowaniem wobec nas. Zaczęliśmy więc pracę od zawodników, którzy byli dostępni i chcieli grać dla Legii. Choć bilans transferowy nie wygląda źle, to na pewno wzrósł poziom payrollu i będziemy musieli pomyśleć o tym, by wszystko wróciło do normy – powiedział na spotkaniu z dziennikarzami dyrektor sportowy Legii Warszawa, Michał Żewłakow.
Nowy napastnik dopiero zimą? Legia ma plan wobec Nsame
wtorek, 23 września 2025 16:36
WoytekLegionisci.com
– Jean-Pierre Nsame ma poważną kontuzję. Trudno powiedzieć, czy będzie pauzował pięć–sześć czy dziewięć miesięcy. Jeśli wróci jeszcze w tym sezonie, to raczej na ostatni miesiąc lub dwa. Mamy pomysł, by dodać mu sił nie tylko opieką medyczną, ale też tak, żeby wiedział, że klub o nim myśli. Nie chciałbym mówić o szczegółach, bo wszystko jest na razie w podstawowej wersji, ale chcemy, żeby Jean-Pierre czuł się otoczony nie tylko opieką medyczną i trenerską, lecz także ludzką. Przyznam szczerze, że po sparingu z Wisłą Płock w życiu nie powiedziałbym, że za miesiąc będzie naszym najlepszym napastnikiem – powiedział Żewłakow.
– Temat nowego napastnika oczywiście istnieje, ale wiadomo, że czas goni. Szukaliśmy optymalnej opcji, która dawałaby nam pewne bezpieczeństwo. Nie jest jednak powiedziane, że napastnik do nas trafi. Możliwe, że zostaniemy w takim składzie, jak obecnie. Jeśli transfer nie wydarzy się teraz, to może nie być sensu sprowadzać zawodnika na dwa miesiące – wtedy lepiej wrócić do tego tematu zimą - zasugerował dyrektor sportowy Legii.
– Analizowaliśmy temat Puskása, to był podobny profil jak Mileta Rajović. Chcieliśmy mieć napastników o nieco odmiennych cechach. W kontekście trzeciego napastnika zastanawialiśmy się też, czy Ianis Hagi byłby w stanie zejść ze swoich wymagań finansowych. To jednak bardzo kosztowna opcja - dodał Żewłakow.
