Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Plus miesiąca

Plus września: Kamil Piątkowski i Damian Szymański

środa, 1 października 2025 10:00
Plus września: Kamil Piątkowski i Damian Szymański
Kamil Piątkowski i Damian Szymański plusami września! - fot. Maciek Gronau / Legionisci.com
Legionisci.com
Mikołaj CiuraLegionisci.com

We wrześniu Legia Warszawa mogła skupić się tylko na rozgrywkach ligowych. Po przerwie reprezentacyjnej, która miała miejsce na początku miesiąca, legioniści rozegrali cztery mecze i nie doznali smaku porażki. "Wojskowi" pewnie wygrali z Radomiakiem Radom (4-1) oraz Pogonią Szczecin (1-0) i podzielili się punktami z Rakowem Częstochowa (1-1) oraz Jagiellonią Białystok (0-0). Warszawiacy zdecydowanie poprawili swoją grę w defensywie, co ukazuje również klasyfikacja naszych plusów i minusów. Najwięcej pozytywnych ocen we wrześniu utrzymali obrońca, Kamil Piątkowski oraz defensywny pomocnik, Damian Szymański.


 

Piątkowski we wrześniu zadebiutował w warszawskim zespole i od pierwszego meczu stał się filarem legijnej defensywy. 25-latek imponował nie tylko pewnym czytaniem gry, ale również niezwykłą skutecznością w odbiorach i umiejętnością przewidywania ruchów rywali, za co otrzymał pozytywną ocenę w każdym z czterech spotkań. Potrafił błyskawicznie zamknąć przestrzeń przeciwnikom, zmuszając ich do popełniania błędów lub wycofywania akcji. Jego gra w powietrzu to dodatkowy atut – zdecydowanie wygrywał większość pojedynków główkowych, co pozwalało neutralizować groźne dośrodkowania i stałe fragmenty gry. Był też niezwykle konsekwentny w asekuracji, ratując drużynę w momentach, gdy przeciwnik próbował zaskoczyć szybką kontrą. Piątkowski skutecznie łączył agresywność z chłodną głową, a swoimi wysokimi wyjściami poza własne pole karne skutecznie zatrzymywał atakujących. Piątkowski we wrześniu dał pierwsze oznaki, że jest obrońcą, na którym można oprzeć całą linię obrony.

Szymański również został oceniony pozytywnie we wszystkich wrześniowych występach. Od początku miesiąca był zawodnikiem podstawowego składu i zdecydowanie udowodnił swoją wartość. Defensywny pomocnik w każdym meczu pozwolił zespołowi przejąć kontrolę w środku pola i całkowicie unicestwić zagrożenie tą częścią boiska ze strony rywali. 30-latek był czujny i pewny w asekuracji, dzięki swoim warunkom fizycznym, agresywności i skuteczności był praktycznie nie do przejścia . Szymański był również aktywny w rozegraniu - większość ataków Legii rozpoczynało się od niego, a prostopadłymi podaniami i górnymi piłkami z głębi pola starał się napędzać ofensywę warszawskiego zespołu. Pomocnik wspomagał nie tylko zawodników defensywnych, ale wielokrotnie pokazywał się również pod polem karnym przeciwników, co w meczu z Radomiakiem Radom pozwoliło mu otworzyć konto bramkowe w barwach stołecznego klubu. Obecność Szymańskiego na boisku zdecydowanie pomogła Legii i wprowadziła do jej gry wiele pewności i spokoju.

Legia Warszawa - Radomiak Radom Kamil Piątkowski
fot. Mishka / Legionisci.com


Świetną formę w tym miesiącu prezentował również Juergen Elitim. Pomocnik był motorem napędowym, głównym architektem większości akcji warszawskiego zespołu. Kolumbijczyk nie bał się wchodzić w pojedynki z przeciwnikami zarówno z piłką, jak i bez niej i był w tym niezwykle skuteczny. Swoim zaangażowaniem, balansem ciała oraz przyspieszeniem potrafił zrobić ogromną różnicę, zaskoczyć defensywę rywali i napędzić poczynania drużyny. Jego wizja gry robiła wrażenie, potrafił wyczarować coś z niczego. Elitim pokazał we wrześniu swoje ofensywne inklinacje, szczególnie w meczu z klubem z Radomia, z którym zanotował bramkę i asystę, jednak w pozostałych meczach również często można było zobaczyć go z piłką w okolicach bramki przeciwnej drużyny. Można śmiało stwierdzić, że bez Elitima gra Legii nie wyglądałaby tak dobrze.

Na początku swojej przygody w klubie zdecydowanie poniżej oczekiwań prezentuje się natomiast Ermal Krasniqi. Kosowianin we wrześniu trzykrotnie wystąpił od pierwszej minuty i za każdym razem nie mógł być oceniony inaczej niż negatywnie. U skrzydłowego zdecydowanie szwankowała decyzyjność - zabierał się z piłką, jednak bez większego pomysłu. Wielokrotnie wchodził w pojedynki z rywalami, jednak pchał się w największy tłok, dodatkowo bez dryblingów, co w znacznej większości przypadków kończyło się stratą piłki. Również jakość podań i dośrodkowań wypożyczonego 27-latka pozostawiała wiele do życzenia i nie przynosiła praktycznie żadnych korzyści dla zespołu. Krasniqi wszystkie swoje występy kończył po nieco ponad godzinie gry, co tylko pokazuje, że nie do końca dobrze wypełniał swoją rolę. Miejmy nadzieję, że z czasem gra lewoskrzydłowego zacznie nabierać kolorytu.

Raków Częstochowa - Legia Warszawa Ermal Krasniqi
fot. Woytek / Legionisci.com


Słabszą dyspozycję we wrześniu prezentował także inny ze skrzydłowych - Wahan Biczachczjan. Ormianin tylko dwukrotnie znalazł się w pierwszej jedenastce i w obu meczach zawiódł. Prawoskrzydłowy pokazał trochę bardziej arogancką twarz. Wielokrotnie decydował się na indywidualne rozwiązania, próby dryblingów, które kompletnie mu nie wychodziły. Jego poczynania były czytelne i łatwe do zatrzymania, przez co rywale zyskiwali przewagę, a zespół tracił płynność w ataku. Dwie negatywne oceny za dwa rozegrane spotkania otrzymał również Ruben Vinagre. Portugalczyk już od dłuższego czasu przyzwyczaił do znacznie gorszej formy i braku prezentowania pełni swojego potencjału. Lewy obrońca nie potrafił rozwinąć skrzydeł w ofensywie, miał wyraźne problemy i z efektownością i przede wszystkim efektywnością. W defensywie natomiast popełniał proste błędy, gubił pozycję, zostawiał rywalom zbyt dużo przestrzeni, a także zanotował bardzo słabą skuteczność w pojedynkach z nimi. Obaj zawodnicy zapracowali na to, by stracić miejsce w podstawowym składzie.

Tyle samo minusów co dwaj poprzednicy otrzymali również Bartosz Kapustka i Mileta Rajović, jednak obaj zawodnicy wystąpili w pierwszym składzie we wszystkich czterech meczach i mieli przebłyski. Dla pomocnika szczególnie początek miesiąca, po powrocie z kadry narodowej, był udany. W końcówce jednak powrócił do swoich starych przyzwyczajeń - długiego przetrzymywania piłki, zwalniania gry i notorycznego odgrywania do tyłu. Kapitan zespołu również w ciężkich momentach nie potrafił wziąć na siebie ciężaru gry, pociągnąć drużyny do przodu i wesprzeć jej mentalnie. Napastnik natomiast w niektórych wrześniowych spotkaniach całkowicie znikał z radarów. Rzadko można było zobaczyć go przy piłce, nie szukał również podań w polu karnym, a szczególnie w spotkaniach z Rakowem i Jagiellonią nie grzeszył skutecznością. W dwóch pozostałych spotkaniach poprawił jednak swój dorobek bramkowy i pomógł drużynie osiągnąć zwycięstwo nie tylko poprzez wykończenie, ale również ciężką pracę w pressingu, doskoku i przy wysokich piłkach, co  pokazuje, że przy większym zaangażowaniu może stanowić wartość dodaną.

Legia Warszawa - Pogoń Szczecin Mileta Rajović, Bartosz Kapustka radość
fot. Maciek Gronau


Pełna klasyfikacja:

Kamil Piątkowski - 4  
Damian Szymański - 4  
Juergen Elitim 3  
Steve Kapuadi 1
Radovan Pankov - 1  
Arkadiusz Reca - 1  
Kacper Urbański - 1
Petar Stojanović 1 / 1
Noah Weisshaupt - 1 / 1
Bartosz Kapustka - 1 / 2
Mileta Rajović - 1 / 2
Paweł Wszołek - 1
Wahan Biczachczjan - 2
Ruben Vinagre - 2
Ermal Krasniqi - 3

"Plusy" w poprzednich miesiącach

Lipiec - Kacper Tobiasz i Jan Ziółkowski
Sierpień - Kacper Tobiasz

sddkd


Udostępnij