Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Plus miesiąca

Plus kwietnia: Juergen Elitim i Radovan Pankov

środa, 29 kwietnia 2026 09:00
Plus kwietnia: Juergen Elitim i Radovan Pankov
Juergen Elitim i Radovan Pankov plusami kwietnia | fot. Kamil Marciniak / Legionisci.com
Legionisci.com
Mikołaj CiuraLegionisci.com
9

Przez ostatnie tygodnie Legia Warszawa nadal uwikłana była w walkę o utrzymanie. Legioniści długo kontynuowali passę meczów bez porażki i wydawało się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Pojawiały się nawet myśli i głosy, że "Wojskowi" mogą się pokusić o walkę o pozycję gwarantującą w przyszłym sezonie eliminacje do europejskich pucharów. Na koniec miesiąca te wszystkie plany i myśli zostały jednak brutalnie zweryfikowane. 

Legioniści rozpoczęli kwiecień od nieco zaskakującego zwycięstwa z Pogonią Szczecin na wyjeździe. W grze legionistów można było dostrzec wiele pozytywów i wydawało się, że wrócili po przerwie na kadrę odmienieni. Niecały tydzień później ich gra przeciwko Górnikowi Zabrze wyglądała już jednak znacznie słabiej. Legii udało się wyjść na prowadzenie w końcówce, jednak w ostatniej akcji meczu gospodarze stracili gola i bardzo istotne trzy punkty. W spotkaniu z Zagłębiem Lubin legioniści uzyskali jednobramkową przewagę już w pierwszej połowie i tym razem nie pozwolili gościom na zagrożenie własnej bramki.
Po tym meczu warszawska drużyna po raz pierwszy odkleiła się od strefy spadkowej, notując awans na 11. miejsce. Ten stan nie trwał jednak długo. Choć przed wyjazdem do Poznania były pewne nadzieje, że warszawiacy skuteczną defensywą mają szansę przeciwstawić się zmierzającemu po obronę tytułu Lechowi, szybko okazało się, że były to tylko mrzonki. Poznański zespół już do przerwy rozprawił się z legionistami i dał im lekcję futbolu, pakując do ich siatki aż cztery bramki. Na szczęście na czterech trafieniach ostatecznie się skończyło, choć i tak była to najwyższa porażka Legii w historii rywalizacji z poznańskim zespołem. Spowodowała ona również, że legioniści znów mają nikłą przewagę nad strefą spadkową i do końca będą drżeć o utrzymanie się w najwyższej klasie rozgrywkowej.

 

Po każdym kwietniowym meczu wystawialiśmy graczom Legii oceny. Najlepszą i najrówniejszą formę w tym miesiącu prezentowali Juergen Elitim oraz Radovan Pankov. Zarówno pomocnik, jak i obrońca, otrzymali od naszej redakcji po trzy oceny pozytywne i tylko jedną negatywną notę za spotkanie w Poznaniu, dzięki czemu zostają naszymi plusami miesiąca. Kwietniowie wyróżnienie jest zresztą drugim z rzędu dla Kolumbijczyka i Serba.
Pomocnik w kwietniu kontynuował bardzo dobrą grę w środku pola. Zagrał od deski do deski we wszystkich czterech meczach, będąc liderem środka pola zarówno pod kątem ofensywy, jak i defensywy. Pracował ciężko w destrukcji, odbiorze i przechwycie drugich piłek, co pozwalało Legii zdominować rywali w środkowej tercji boiska i zyskać tym realną przewagę w całym spotkaniu. Imponował także swoją wizją pola, dzięki której udawało mu się rozruszać i przyspieszyć ataki własnego zespołu. Na 171 wykonanych w kwietniu podań Elitim zanotował około 87-procentową skuteczność. Udało mu się również wykonać 8 kluczowych podań, które pozwoliły warszawiakom dochodzić do sytuacji strzeleckich, a jedno z nich, w spotkaniu z Zagłębiem, dało zdobycz bramkową. Niestety, w klasyku z Lechem Kolumbijczyk całkowicie zawiódł, jednak ten jeden mecz, w którym cała drużyna prezentowała się słabo, nie może przyćmić jego pozytywnej postawy w ostatnich tygodniach.
Serbski defensor także wybiegał na boisko w wyjściowym składzie we wszystkich kwietniowych meczach, stając się jednym z żołnierzy trenera Marka Papszuna. Pankov prezentował bardzo dużą solidność i pewność w poczynaniach obronnych. Bardzo dobrze czytał grę, asekurował ataki i nie pozwalał rywalom, by rozwinęli skrzydła. Potrafił wykorzystywać swoje atuty, jakimi są siła i agresywność, ale nie był także bezradny w starciach szybkościowych, które wygrywał przy pomocy sprytu. Serb w kwietniu wygrał ponad połowę z 36 pojedynków i zanotował aż 17 udanych odbiorów oraz przechwytów. To wszystko znacznie przyczyniło się do zachowania czystych kont w dokładnie połowie meczów w tym miesiącu.
Obecnie ciężko wyobrazić sobie Legię bez tych dwóch graczy, ale Pankov już poinformował, iż nie podpisze nowej umowy i latem pożegna się z Warszawą. Obrońca ma udać się do Japonii. Niewielkie są również szanse na to, że w Legii pozostanie Elitim, choć klub prowadzi z nim rozmowy. Miejmy nadzieję jednak, że obaj legioniści zachowają swoją formę sprzed ostatnich dwóch miesięcy i pomogą drużynie z Łazienkowskiej utrzymać się w Ekstraklasie.

Legia Warszawa - Zagłębie Lubin Levente Szabo Radovan Pankov
fot. Maciek Gronau / Legionisci.com

Nieco mniej stabilności prezentowało czterech innych zawodników Legii, którzy otrzymali od naszej redakcji o jednego plusa mniej. Początek kwietnia za dobry mógł uznać Rafał Augustyniak. W spotkaniach z Pogonią oraz Górnikiem środkowy obrońca wręcz zachwycał swoją dyspozycją. W bezbłędny sposób wykonywał swoje zadania obronne, emanując pewnością, agresywnością i niwecząc większość ataków przeciwników. Wspomagał także element rozegrania i ofensywę, a w meczu z Zabrzanami w pewny sposób wykorzystał rzut karny. W końcówce miesiąca zaliczył jednak brak formy. Szczególnie brakowało mu koncentracji w pierwszych minutach spotkań. Przeciwko Zagłębiu popełnił wiele błędów, które na szczęście nie przyniosły konsekwencji, jednak przeciwko Lechowi już w 21. minucie zarobił czerwoną kartkę i osłabił drużynę na resztę meczu. Pozostaje wierzyć, że po odbyciu pauzy spowodowanej tym napomnieniem powróci do wcześniejszej pewności, choć pewnie nie będzie miał na to zbyt wielu okazji.
Drugim piłkarzem z linii defensywy, który otrzymał od nas dwa pozytywne wyróżnienia, jest Patryk Kun. Lewy wahadłowy w tym miesiącu również utrzymał swoją waleczność i zaangażowanie, które przełożyły się na kilka niezłych występów. Braki skutecznie udawało mu się nadrabiać śmiałością, aktywnością i wybieganiem. Wszystkie z tych cech pozwalały mu na liczne wypady ofensywne, ale także pomoc w wysokim pressingu czy asekuracji defensywnych stref. Kun nie dawał się w pojedynkach z przeciwnikami, zarówno tych z piłką przy nodze, jak i w fazach obronnych, prezentując duży zapał i oddanie dla zespołu. Kun chyba już na stałe wywalczył miejsce w pierwszym składzie na swojej pozycji i może znacząco pomóc w walce o utrzymanie.
Miejsce w wyjściowym składzie w kwietniu zdobył również Damian Szymański. Pomocnik skorzystał na kontuzji wykluczającej z gry Bartosza Kapustkę. Trzeba jednak przyznać, że w większości kwietniowych spotkań udowodnił, że jest w lepszej dyspozycji niż poprzednik. Klasycznie był bardzo dobry w destrukcji i asekuracji środka pola. Dobrze czytał grę i udawało mu się kończyć akcję rywali nim ta na dobre się rozpoczęła. W ostatnich tygodniach Szymański zaskoczył jednak także swoim zaangażowaniem w fazy przejściowe oraz ofensywne. Był zdecydowanie bardziej aktywny pod kątem budowania akcji i znacznie częściej można było zobaczyć go przed polem karnym rywali. Poza spotkaniem z Lechem był w tym miesiącu naprawdę dużym wsparciem dla zespołu i wydaje się, że nawet po powrocie Kapustki do pełni zdrowia zdoła utrzymać miejsce w wyjściowym składzie.
Ostatnim zawodnikiem z dwoma pozytywnym ocenami jest Rafał Adamski. Mecze z Pogonią i Zagłębiem może zaliczyć do szczególnie udanych. Był w nich bardzo aktywny i kreatywny, potrafił utrzymać się z piłką przy nodze, ruszyć z nią i zrobić wiele korzyści, przez co był kluczową postacią w dążeniu do obu kwietniowych zwycięstw. W tych spotkaniach dołożył od siebie dwie kluczowe liczby, notując po jednej bramce i asyście. Od jego gry w dużym stopniu zależna była cała organizacja gry ofensywnej Legii, co pokazują pozostałe spotkania, w których Adamski grał słabo.
W tym miejscu wyróżnić trzeba również Otto Hindricha. Golkiper nie otrzymał od nas żadnego plusa, gdyż w większości meczów był praktycznie bezrobotny. W każdym ze spotkań zachowywał jednak dużą czujność i koncentrację, a przede wszystkim wprowadzał dużo opanowania i pewności do defensywy warszawskiego zespołu. Nawet ze spotkania w Poznaniu wyszedł z twarzą jako jeden z nielicznych zawodników Legii, mimo że musiał wyjmować piłkę z siatki aż cztery razy.

Legia Warszawa - Górnik Zabrze Rafał Augustyniak gol Mileta Rajović Rafał Adamski Patryk Kun,mecz-3624
fot. Woytek / Legionisci.com

Zdecydowanie gorzej kwiecień będzie wspominać Paweł Wszołek. Prawy wahadłowy powrócił do gry po kontuzji odniesionej na samym starcie rundy wiosennej, jednak był daleki od prezentowania odpowiedniej dyspozycji. Zawodził zarówno przy zadaniach ofensywnych, jak i defensywnych. Nie można odmówić mu aktywności, szczególnie w licznych podłączeniach do ataku, jednak nie przeradzała się ona w korzyści. Wszołek pokazywał się do podań, lecz gdy otrzymywał piłkę, w większości akcji nie miał pomysłu na jej wykończenie, a przetrzymywanie piłki kończyło się na zwalnianiu ataków i niweczeniu starań reszty partnerów. Również jego próby dośrodkowań nie przynosiły większych korzyści - na 16 centr wykonał tylko 5 celnych. W obronie zdarzały mu się liczne momenty dekoncentracji, które szczególnie objawiły się w ostatnim kwietniowym meczu. Wszołek wielokrotnie gubił krycie, tracił kontrolę nad rywalami i przede wszystkim źle czytał grę, co rzutowało także na jego ustawienie w obronie i liczne łamanie linii spalonego. To wszystko spowodowało, że reprezentant Polski nie otrzymał od nas ani jednego pozytywnego wyróżnienia, natomiast trzykrotnie został oceniony negatywnie - najwięcej z całego zespołu.
Kwiecień był również kolejnym miesiącem, w którym niezbyt wiele zmieniło się w postawie Milety Rajovicia, który otrzymał tyle samo minusów co Wszołek. Choć Duńczyk dał nadzieję na poprawę, gdy w pierwszym kwietniowym spotkaniu zanotował dublet, potem było tylko gorzej. Napastnik w pozostałych trzech meczach był kulą u nogi ofensywnej gry Legii. Prezentował niską aktywność pod każdym względem - poprzez pomoc w pressingu czy budowaniu akcji. Gdy już podłączał się do tych elementów, emanował dużą nieskutecznością, szczególnie w kontekście odgrywania i zgrywania piłki. Atakujący nie potrafił znaleźć się w sytuacjach bramkowych i marnował te, które miał. Tylko 2 z jego strzałów na bramkę okazały się celne i oba miały miejsce w meczu z Zagłębiem, nie sprawiając bramkarzowi lubińskiego zespołu najmniejszych kłopotów przy interwencji. Rajović po raz kolejny był po prostu ociężały, nieefektywny i w zasadzie nieużyteczny w większości spotkań. Mimo to we wszystkich z nich spędził na boisku minimum 85 minut.

Pogoń Szczecin - Legia Warszawa, Mileta Rajović, Paweł Wszołek
fot. Woytek / Legionisci.com

Niepokojąca była także forma Kacpra Urbańskiego. Pomocnik zawiódł oczekiwania, mimo że otrzymał znacznie więcej szans niż w poprzednich tygodniach. Wystąpił we wszystkich czterech kwietniowych spotkaniach, z czego dwóch w wyjściowym składzie. W zasadzie większych zarzutów nie można mieć do niego tylko za mecz z Zagłębiem, w którym poradził sobie nieźle, i przeciwko Górnikowi, gdy zagrał zbyt krótko. Pozostałe jego występy zostały ocenione przez nas negatywnie. Urbański nie angażował się w grę, chował się za rywalami, był także bardzo nieskuteczny. Gdy już dochodził do piłki, nie potrafił wykorzystać swoich szans, wielokrotnie oddając ją pod nogi rywala bądź zwalniając ataki własnego zespołu i notując zaledwie jedno kluczowe podanie we wszystkich czterech meczach. Poza nieco szczęśliwym nabiciem ręki przeciwnika i wywalczeniem rzutu karnego w spotkaniu z Górnikiem, Urbańskiego nie dało się zapamiętać z niczego dobrego. Nie potrafił wykorzystać urazu Wahana Biczachczjana, który w jednym swoim kwietniowym występie również nie zaprezentował się dobrze, a także przeciętnej dyspozycji jego konkurenta na tej pozycji - Wojciecha Urbańskiego - który za jedyny występ w wyjściowym składzie także otrzymał ocenę negatywną. Kwiecień pokazał, że Legia ma na tej pozycji olbrzymi problem. 

Lech Poznań - Legia Warszawa Kacper Urbański,mecz-3626
fot. Mishka / Legionisci.com

Pełna klasyfikacja "Plusów i minusów" w kwietniu:

Juergen Elitim - /
Radovan Pankov - /
Rafał Augustyniak - /
Rafał Adamski - /
Patryk Kun - /
Damian Szymański - /
Kamil Piątkowski - /
Mileta Rajović -  /
Wahan Biczachczjan -
Artur Jędrzejczyk -
Wojciech Urbański -
Kacper Urbański -
Paweł Wszołek -

"Plusy" w poprzednich miesiącach

Runda jesienna:
Lipiec - Kacper Tobiasz i Jan Ziółkowski
Sierpień - Kacper Tobiasz
Wrzesień - Kamil Piątkowski i Damian Szymański
Październik - Wojciech Urbański
Listopad - Radovan Pankov
Grudzień - Wahan Biczachczjan
"Plus jesieni" - Kacper Tobiasz

Runda wiosenna:
Luty - Patryk Kun
Marzec - Juergen Elitim i Radovan Pankov

Udostępnij