W piątek Legia Warszawa podejmie Zagłębie Lubin i w starciu z wiceliderem tabeli będzie chciała poprawić swoje nastroje po ostatnim pechowym remisie z Górnikiem Zabrze. Gracze Leszka Ojrzyńskiego w tym sezonie pokonali już raz legionistów i na pewno nie będą dla nich łatwym przeciwnikiem.
Podwójna motywacja
Nowonarodzeni
W poprzednim sezonie drużyna z Lubina zajęła na koniec rozgrywek odległe 15. miejsce i była o krok od spadku z Ekstraklasy. W marcu 2025 roku stanowisko pierwszego trenera objął Leszek Ojrzyński, któremu powierzono misję uchronienia Zagłębia przed degradacją. Sztuka ta mu się udała, dzięki czemu nie było wątpliwości czy powinien utrzymać swoją posadę na sezon 2025/2026. W nim natomiast stało się coś kompletnie zaskakującego. Po pierwszych kolejkach Zagłębie ugruntowało swoją pozycję w okolicach piątego miejsca, a potem sukcesywnie pięło się w górę tabeli. Przez chwilę najbliższy rywal Legii był nawet liderem, ale po ostatnich słabszych wynikach musiał pożegnać się z tym mianem. Pomimo tego strata Zagłębia do przewodzącego ligowej stawce Lecha to tylko dwa punkty, więc w kwestii ostatecznych ligowych rozstrzygnięć wszystko zdarzyć się może.
Lekki kryzys
Sytuacja Zagłębia mogłaby być jeszcze lepsza, gdyby nie jego ostatnia słabsza forma. W połowie marca gracze Leszka Ojrzyńskiego wpadli w lekki dołek, przegrywając trzy kolejne ligowe mecze z rzędu. Co ciekawe, ten słabszy moment nadszedł dokładnie dwa dni po tym jak trener przedłużył swój kontrakt z klubem. Najpierw Zagłębie przegrało 0-1 z Lechem, co jeszcze można było wytłumaczyć, gdyż był to ich bezpośredni rywal w tabeli. Potem jednak nadeszły porażki z niżej notowanymi: Motorem Lublin oraz Arką Gdynia. Strata w sumie dziewięciu punktów sprawiła, że Zagłębie spadło dopiero na czwarte miejsce.
Przed tygodniem "Miedziowi" wygrali u siebie z Radomiakiem Radom po golu Marcela Reguły, dzięki czemu wrócili na miejsce wicelidera. Reguła jest zresztą jednym z najskuteczniejszych graczy Zagłębia w tym sezonie. Z obecnej kadry więcej trafień od niego ma jedynie Michális Kossídis, ale Grek rozegrał więcej meczów, a poza tym na co dzień występuje na pozycji napastnika.
W ostatniej kolejce Legia zremisowała na swoim stadionie z Górnikiem Zabrze. W ten sposób z jednej strony przedłużyła serię nieprzegranych meczów, ale z drugiej straciła bardzo ważne dwa punkty. Remis jest tym bardziej bolesny, że zwycięstwo legionistom wymknęło się z rąk w dosłownie ostatnich sekundach. Wystarczył jeden błąd w kryciu po rzucie rożnym, aby goście wracali z Łazienkowskiej w zdecydowanie lepszych humorach. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że tamtego wieczoru gra "Wojskowych" i tak nie porywała. Przez 90 minut gracze Marka Papszuna oddali jeden celny strzał, kiedy to rzut karny na gola zamienił Rafał Augustyniak.
- Chcielibyśmy tworzyć więcej sytuacji, ale mecz z Górnikiem był zamknięty, ciężko było zrobić coś więcej w fazach przejściowych. Górnik grał agresywnie, więc atak pozycyjny też nie był możliwy, podobnie jak dłuższe utrzymanie przy piłce. Mieliśmy problem z wejściem w pole karne - twierdzi trener Legii.

Wygrane na wagę złota
Reprezentując taką bierną postawę w ofensywie trudno oczekiwać trzech punktów i sukcesywnego oddalania się od strefy spadkowej. Warto zwrócić uwagę na niezwykłą płaskość tabeli w dolnych rejonach. Różnica punktowa między 14. a 16. miejscem praktycznie nie istnieje – o pozycji decyduje jedynie bilans bramkowy lub bezpośrednie starcia. Dla Legii każdy mecz do końca sezonu jest więc niezwykle istotny. Sytuacja ta jest o tyle ciekawa, że zespół od dawna nie przegrał, ale remisowe passy nie pozwalają na wypracowanie bezpiecznego dystansu nad strefą spadkową. Niemal wszystkie ekipy, które w tabeli znajdują się poniżej Legii, w ostatnich dwóch meczach chociaż raz wygrały - tyczy się to Termaliki, Widzewa i Arki. Jedynym wyjątkiem jest Radomiak, który po słabym okresie dołączył do drużyn walczących o utrzymanie.
W najbliższym meczu Legia będzie musiała radzić sobie bez Wojciecha Urbańskiego, który będzie pauzował za żółte kartki. Ponadto nie zagra Wahan Biczachczjan. Ormianin z powodu kontuzji jest wyłączony z gry do końca sezonu.
Gdzie obejrzeć?
Mecz 29. kolejki Ekstraklasy Legia Warszawa - Zagłębie Lubin odbędzie się w piątek, 17 kwietnia o godz. 20:30. Transmisja w Canal+ Sport 3, Canal+ Sport 4, oraz Canal+ 4K Ultra HD. Zapraszamy do śledzenia naszej tekstowej RELACJI L!VE, a także do czytania wszystkich materiałów pomeczowych.
Przewidywany skład
Zapraszamy do korzystania z aplikacji 11.legionisci.com, w której możecie ustawić własną jedenastkę Legii i podzielić się nią ze znajomymi w socialmediach oraz w komentarzach pod artykułami. Wystarczy wkleić wygenerowany nad przyciskiem "zapisz" link z zielonej ramki. Zapraszamy do wspólnej zabawy.
