Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Pod Lupą LL! - Kamil Piątkowski

poniedziałek, 27 kwietnia 2026 19:31
Pod Lupą LL! - Kamil Piątkowski
Samuel Kovacik i Kamil Piątkowski | fot. Mishka / Legionisci.com
Legionisci.com
Filip LewandowskiLegionisci.com
4

W niedzielnym starciu jednym z zawodników gości, który pojawił się w wyjściowym składzie był Kamil Piątkowski. Występ byłego gracza Red Bull Salzburg wzięliśmy pod naszą lupę. 

Piątkowski już w początkowej fazie meczu popełnił błąd, który mógł być katastrofalny w skutkach dla „Wojskowych”. W 10. minucie Piątkowski poślizgnął się, nie dał rady przeciąć podania Gholizadeha co wykorzystał Leo Bengtsson i parę sekund później Mikael Ishak z groźnej pozycji uderzał na bramkę Otto Hindricha. Tego typu zachowania niestety mogą się zdarzyć, tym bardziej, że tego dnia widać było, iż świeżo wymieniona murawa przy Bułgarskiej płata figle piłkarzom. Niestety przede wszystkim tym w białych koszulkach…

W 14. minucie Leo Bengtsson postanowił wykonać rajd lewym skrzydłem i zdobyć przestrzeń z piłka. Na jego drodze stanął jednak stoper Legii Kamil Piątkowski, który wyszedł zwycięsko z tego pojedynku i odebrał futbolówkę Szwedowi.

 

Z całego bloku defensywnego to Piątkowski w tym spotkaniu wydawał się piłkarzem, który odnotowuje jakiekolwiek udane interwencje. W 15. minucie po indywidualnej akcji Joela Pereiry i uderzeniu Portugalczyka wydawało się, że futbolówka wpadnie do siatki bramki strzeżonej przez Hindricha. Strzał zewnętrzną częścią stopy prawdopodobnie obrałby parabolę lotu poza zasięgiem rumuńskiego bramkarza. Na drodze piłki stanął jednak Piątkowski, który w efektowny sposób wybił ją głową. Była to z pewnością kluczowa interwencja.

W tym meczu działy się rzeczy dziwne. W 18. minucie starcia Piątkowski po raz drugi poślizgnął się, co uniemożliwiło mu wyskoczenie do górnej piłki, a ta spadając padła łupem Bengtssona. Nie wiadomo, czy tłumaczyć Piątkowskiego murawą, niewłaściwym obuwiem czy rozkojarzeniem, ale koniec końców nie ma to znaczenia i po prostu obciąża konto obrońcy warszawskiej Legii.

Większość akcji bramkowych Lecha wyglądała podobnie. Podania prostopadłe przeszywały linię obrony Legii, a zakładanie pułapki ofsajdowej było w wykonaniu Legionistów nieskuteczne. Ciężko winić jednak Piątkowskiego, ponieważ to nie w jego strefie popełniane były błędy. Do niego można się przyczepić jedynie w sytuacji przy golu Ishaka na 2:0. Nie zdążył on doskoczyć do kapitana gospodarzy, który zebrał bezpańską piłkę na 5. metrze i nieczysto uderzył na bramkę Hindricha, lecz i tak piłka wpadła do siatki. Przy szybszej interwencji obrońcy Legii można było uniknąć straty tej bramki.

Do największych atutów Kamila Piątkowskiego należą jego walory motoryczne, umiejętność wyprowadzenia piłki czy chłodna głowa w pojedynkach. Ten mecz nie był w jego wykonaniu dobry, przy stracie drugiej bramki mógł zachować się lepiej. Do tego dochodzą sytuacje, gdy w niezrozumiałych okolicznościach tracił równowagę, co napędzało ataki Lechitów. Charakterystyczne dla Piątkowskiego są również rajdy ofensywne, gdy wahadłowy schodzi do środka, a nasz półprawy obrońca te przestrzenie wykorzystuje dzięki swojej mobilności - tego elementu również w tej rywalizacji nie uświadczyliśmy.
To było jednak spotkanie, z którego trzeba wyciągnąć niezbędne wnioski i o nim zapomnieć. Ten mecz nie powinien zmienić postrzegania Piątkowskiego, który ma wszelkie atuty, by być liderem tej drużyny. Jeżeli zostanie w Warszawie na dłużej to będzie on jednym z niewielu graczy, na których można budować nową Legię.

Statystyki Kamila Piątkowskiego w meczu z Lechem

Minuty: 90
Bramki: -
Asysty: -
Strzały/celne: -
Liczba podań / celne: 35/25
Podania kluczowe:
Dośrodkowania / celne: 1/1
Dryblingi / udane: 1/1
Odbiory: 1
Dystans: 9.78 km
Sprinty: 5
Żółte kartki: -
Czerwone kartki: -

Udostępnij