Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Pod Lupą LL! - Bartosz Kapustka

wtorek, 5 maja 2026 11:00
Pod Lupą LL! - Bartosz Kapustka
Bartosz Kapustka | fot. Kamil Marciniak / Legionisci.com
Legionisci.com
Filip LewandowskiLegionisci.com
7

Po tym bardzo słabym występie legionistów w Poznaniu na mecz z Widzewem Marek Papszun zdecydował się na kilka roszad w wyjściowym składzie . Jedną z nich było postawienie na Bartosza Kapustkę, który ustawiony był nieco wyżej niż zazwyczaj, jako ofensywny pomocnik. To właśnie jego występ został wzięty pod naszą Lupę.

Już na początku spotkania Kapustka wyraźnie zaznaczył swoją obecność na boisku. W 3. minucie rywalizacji Legia przejęła piłkę w środku boiska i ruszyła z szybkim atakiem. Po odbiorze futbolówki kluczową rolę odegrał Bartosz Kapustka, który umiejętnie obrócił się z piłką i bez jej przyjmowania zagrał progresywnie w stronę Nsame. To podanie minęło środkową linię formacji Widzewa i błyskawicznie pchnęło akcję „Wojskowych” w trzecią tercję boiska, gdzie bardzo dobrą sytuację na zdobycie gola miał Mileta Rajović.

 

W stronę byłego zawodnika Leicester City F.C często są kierowane zarzuty, że zamiast przyspieszać grę „Wojskowych” jest on graczem, którego dodatkowe, niepotrzebne kontakty z piłką spowalniają ataki warszawskiej Legii. W tej jednak konkretnej sytuacji należy pochwalić jego zachowanie, bez którego ta akcja prawdopodobnie nie zakończyłaby się okazja bramkową. Takiego Bartosza Kapustki potrzebujemy w każdym meczu.

W 5. minucie Bartosz Kapustka uczestniczył w wymianie podań z Kamilem Piątkowskim i Pawłem Wszołkiem w prawym sektorze boiska. Zdążyliśmy przyzwyczaić się do tego, że Kapustka lubi operować wszerz boiska i współpracować na prawej stronie z Wszołkiem. W tej konkretnej sytuacji Kapustka nie przyczynił się bezpośrednio do stworzenia okazji strzeleckiej, jednak umiejętnie regulował tempo gry i chwilę później po ponowieniu ataku przez Juergena Elitima z tego sektora dobrze wrzucał Piątkowski. Jego dośrodkowania jednak nie zdołał opanować Jean-Pierre Nsame.

Bartosz Kapustka jest zawodnikiem, któremu nie można odmówić wielu atutów piłkarskich. Ma dobrą technikę użytkową, potrafi zagrać przeszywające podanie prostopadłe czy bezpośrednio zagrozić bramce przeciwnika strzałem. Największym problemem jest jednak to, że tempo tych jego zagrań często jest zbyt powolne. Rywal dzięki temu jest w stanie przewidzieć, co zamierza zrobić Kapustkę i w porę mu przeszkodzić. Przykładem tego była choćby sytuacja z 23. minuty, gdy piłkę odebrał mu SamuelKozlovsky. Po zagraniu od Augustyniaka Kapustka miał mało czasu na reakcję, ponieważ już wtedy w jego stronę intensywny skok pressingowy wykonywał zawodnik Widzewa. Nasz ofensywny pomocnik zdecydował się zagrać na wyprzedzenie, jednak przeczytał to obrońca gości i Widzew tym samym wszedł w posiadanie piłki.

Jeszcze w doliczonym czasie gry pierwszej połowy Kapustka zdołał błysnąć boiskową inteligencją. Ustawiony tyłem do bramki i osaczony przez kilku graczy Widzewa umiejętnie zagrał piętą i tym samym gracze Legii wydostali się spod pressingu gości. Damian Szymański zbyt mocno jednak wypuścił sobie piłkę i akcja ta spaliła na panewce. Bartosz Kapustka mógł schodzić do szatni z podniesioną głową, bo to była dobra połowa w jego wykonaniu.

W 67. minucie zawodnicy gospodarzy wychodzili z kontrą po przechwyceniu drugiej piłki w okolicach własnego pola karnego. Bartosz Kapustka nie opanował jednak futbolówki i w prosty sposób ją stracił przez złe przyjęcie. Od gracza, którego jednym z głównych atutów jest technika powinniśmy oczekiwać lepszego zachowania się w tego typu sytuacjach.

Siedem minut później byliśmy świadkami akcji duetu Kapustka-Rajović. Duńczyk dostał zawieszoną piłkę od Damiana Szymańskiego i będąc ustawionym tyłem do bramki odegrał ją do Bartosza Kapustki, który jednym kontaktem zagrał piłkę zwrotną do Rajovicia. Napastnik ruszył do podania prostopadłego i zdecydował się na uderzenie z dystansu, które jednak zostało zablokowane przez jednego z obrońców Widzewa. Kluczowe w tej akcji było odegranie Kapustki, dzięki któremu Mileta Rajović miał więcej przestrzeni, by rozpędzić się z piłką.

Kluczowa sytuacja miała miejsce w ostatniej minucie tego szlagieru. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Kacpra Chodyny w polu karnym gości w chaosie najlepiej odnalazł się Kapustka. Oddał on z kilku metrów strzał, który przeleciał gdzieś pomiędzy zawodnikami Widzewa ustawionymi w polu bramkowym i już z linii piłkę do bramki wbił Rafał Adamski. Decyzja o takim kąśliwym uderzeniu była jak najbardziej trafna i należy oddać Kapustce to, że w tym całym zamieszaniu zachował chłodną głowę.

Legia Warszawa 1-0 Widzew Łódź Bartosz Kapustka Wojciech Urbański Ruben Vinagre Kacper Chodyna
fot. Piotr Galas / Legionisci.com

Bartosz Kapustka stracił miejsce w składzie z powodu kontuzji, która wydarzyła się w trakcie przygotowań do starcia z Radomiakiem Radom. Jego powrót do wyjściowego składu nie był taką oczywistą kwestią z racji na stabilną, dobrą formę duetu Szymański-Elitim. Kapustka skorzystał jednak na marazmie zawodników obsadzających pozycję nr „10”. Ten gracz już kiedyś w Legii występował na tej pozycji i być może to jest jego docelowe miejsce na boisku. Pytanie brzmi jednak, czy będzie przestrzeń na to, aby takiej weryfikacji dokonać, ponieważ wygasający kontrakt Kapustki i medialne doniesienia poddają w wątpliwość to, czy ten gracz pozostanie w Warszawie. Oczekujemy, że tym ofensywnym pomocnikiem w Legii będzie gracz, który zrobi różnicę w kluczowych momentach meczu i przechyli szalę zwycięstwa na naszą korzyść tym jednym, nieszablonowym zagraniem. Mam duże wątpliwości, czy takim zawodnikiem na dłuższą metę jest w stanie być właśnie Kapustka.

Z pewnością jednak to był dobry mecz w jego wykonaniu. Oprócz kilku zagrań otwierających w posiadaniu piłki należy zwrócić uwagę na fakt, iż to właśnie on przebiegł największy dystans wśród zawodników gospodarzy. Jest to ciekawe tym bardziej, że wielu kibiców i ekspertów zastanawiało się, czy Bartosz Kapustka podoła motorycznie u Marka Papszuna.

Kwestia przedłużenia kontraktu Kapustki będzie jednym z istotnych tematów okołolegijnych w nadchodzących tygodniach. Osoby decyzyjne powinny zadać sobie przede wszystkim pytania o to, jaką rolę ma Kapustka w tym zespole odgrywać i jakie ewentualnie mamy alternatywy. Wtedy zapadnie, miejmy nadzieję, właściwa decyzja.

Statystyki Bartosza Kapustki w meczu z Widzewem

Minuty: 90
Bramki: -
Asysty: -
Strzały/celne: 2/1
Podania/celne: 50/44
Dośrodkowania / celne: 1/0
Dryblingi / udane: 1/0
Odbiory: 1
Dystans: 11.89 km
Sprinty: 13
Żółte kartki: 1
Czerwone kartki: -

Udostępnij