Koszykarze Legii Warszawa zakończyli sezon zasadniczy na pierwszym miejscu, a po dramatycznym meczu z Kingiem Szczecin podkreślali przede wszystkim charakter zespołu. — Nawet po bardzo trudnej trójce rywali dalej walczyliśmy i nie odpuściliśmy tego meczu w dogrywce - mówił po spotkaniu Ojars Silins.
Silins: Nie ma znaczenia, z kim zagramy w ćwierćfinale
- To dla nas duże osiągnięcie i jesteśmy bardzo szczęśliwi z tego, co zrobiliśmy w tym sezonie. Mieliśmy sporo wzlotów i upadków, ale przez cały czas walczyliśmy do końca i dokładnie to pokazaliśmy także dzisiaj.
- Jeśli chodzi o sam mecz, to King jest zdecydowanie jedną z najlepszych drużyn w lidze. Mają bardzo dużo atutów i zawodników, którzy potrafią zdobywać punkty zarówno spod kosza, jak i z dystansu. Znowu nie weszliśmy najlepiej w spotkanie, ale najważniejsze jest to, że cały czas potrafimy utrzymać koncentrację i dalej walczyć. To będzie bardzo ważne również w play-offach. Normalne jest, że przez 40 minut pojawiają się serie punktowe rywali, ale trzeba reagować właśnie tak, jak my zrobiliśmy to dzisiaj.
- Nawet w ostatniej akcji, kiedy trafili bardzo trudną trójkę, dalej walczyliśmy i nie odpuściliśmy tego meczu w dogrywce. Jestem naprawdę dumny z chłopaków.
- Taka końcówka to po prostu efekt rywalizacji dwóch bardzo dobrych drużyn. Było dużo trudnych akcji, walki o piłki 50 na 50. W końcówce rywale mieli jeszcze zbiórkę w ataku, później padł ten bardzo trudny rzut i takie rzeczy po prostu się zdarzają. Oczywiście mamy jeszcze elementy, które musimy poprawić i w końcówkach być bardziej zdecydowani, ale najważniejsze jest zwycięstwo. Musimy na tym budować przed play-offami.
- Nie ma dla mnie znaczenia, z kim zagramy w ćwierćfinale. Zobaczymy, kto awansuje z play-inów i wtedy będziemy się przygotowywać pod konkretnego rywala. Najważniejsze jest jednak to, żeby zadbać o siebie, przeanalizować ten mecz, wyciągnąć wnioski i dobrze przygotować się fizycznie do długich play-offów.
