Marcin Brosz (trener Beuk-Betu): Zdajemy sobie sprawę, że w tak trudnych meczach dla nas, bo to są bardzo trudne emocjonalnie spotkania, wymagające, że te pierwsze sytuacje są kluczowe. Bardzo chcieliśmy "otworzyć" wynik spotkania, mieliśmy ku temu sytuacje, szczególnie Kamil, ale interwencja bramkarza była naprawdę na bardzo wysokim poziomie. To zespół z Warszawy "otworzył" wynik spotkania, co też trochę zmieniło jego oblicze, ale dążyliśmy cały czas do tego, żeby wyrównać, żeby nie tylko walczyć, nie tylko stwarzać sobie sytuacje, ale je sfinalizować.
Brosz: Golkiper Legii stanął na wysokości zadania
- W pierwszej połowie mieliśmy jeszcze jedną dobrą sytuację, znowu Kamil uderzył w słupek, w drugiej natomiast mieliśmy kluczową sytuację w 55. minucie. Myślę, że to była taka sytuacja, która by nam dała ogromne emocje i jeszcze nadzieje. Znowu na wysokości zadania stanął golkiper z Warszawy, do samego końca poprzez zmiany, poprzez różne możliwości staraliśmy się strzelić bramkę. Szkoda, że nam się nie udało, natomiast gratuluję zespołowi z Warszawy bardzo ważnych punktów. Chciałbym podziękować kibicom, bo pobiliśmy rekord frekwencji. To tylko pokazuje, że nasz klub, nasz zespół, nasi sympatycy lubią oglądać, chociaż każdy z nas liczył, że wyniki będą trochę inne.
- Zawsze są dwa główne cele u sportowca, ten długoterminowy, czyli w naszym wypadku liga, i krótkoterminowy, dla nas najważniejszy, czyli to, co się dzieje na bieżąco. Mamy tutaj dobre warunki, każda rywalizacja na treningu jest bardzo ważna i nie wyobrażam sobie, żeby być do spotkania nieprzygotowanym. Dopiero później doceniamy to, co mamy, że możemy tutaj grać na poziomie ekstraklasy, jest wspaniały stadion, wspaniała atmosfera, to jest ogromne wyróżnienie tu być i grać na poziomie ekstraklasy.
- To że Legia tak się cofnęła, to jest strategia i przyniosła ona efekty, natomiast to czego nam jeszcze brakowało, zbyt małej liczby strzałów. Cały czas namawiam moich zawodników, wręcz nakazuję szukania pojedynków, żeby grali odważnie, szukania pojedynków jeden na jeden, bo po to się przychodzi na stadion. Mamy bardzo dobre uderzenia, a tego nie wykorzystujemy.
