Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Konferencja

Papszun: Kapustka i Augustyniak zdali egzamin

piątek, 15 maja 2026 13:54 wideo
Papszun: Kapustka i Augustyniak zdali egzamin
Marek Papszun | fot. Woytek / Legionisci.com
Legionisci.com
WoytekLegionisci.com
49

– Osobiście lubię polskie morze, ale nasze cele na ten wyjazd są czysto zawodowe. Musimy mocno przygotować się do starcia z rywalem, który walczy o życie. Plan jest niezmienny: chcemy wygrywać, ale musimy to robić w lepszym stylu niż w drugiej połowie meczu w Niecieczy. W dłuższej perspektywie taka gra, jaką tam pokazaliśmy, po prostu nie będzie się zgadzać – mówi trener Legii Warszawa, Marek Papszun.

Plan na Lechię i mentalność zwycięzców

– Musimy mieć odpowiednią mentalność. W drugiej połowie ostatniego spotkania niezbyt dobrze podeszliśmy do tematu. Teraz będziemy chcieli zagrać jak najlepiej, na tyle, na ile pozwolą nam nasze obecne możliwości kadrowe. Jedziemy do Gdańska z jasnym zamiarem. Zakładam, że Lechia nie będzie miała łatwego meczu i nie może sobie dopisać punktów jeszcze przed wyjściem na boisko.

– Jesteśmy drużyną, przeciwko której zaczyna się grać coraz ciężej. Rywale mają problem z tworzeniem sobie sytuacji. Jesteśmy skoncentrowani, mamy należytą mentalność i wierzę, że będziemy szczelni w defensywie. Z kolei Lechia traci dużo bramek i będziemy chcieli to wykorzystać. To zespół mocno nastawiony na ofensywę, mają bardzo dobrych zawodników z przodu. Trójka Bobcek, Mena i Ćirković jest imponująca. Do tego dochodzą środkowi pomocnicy, którzy mają duży udział w ich grze. Żelizko strzelił siedem bramek zza pola karnego – to ewenement, nie przypominam sobie drugiego takiego zawodnika. Będziemy musieli się przed tym zabezpieczyć i jednocześnie wykorzystać mankamenty Lechii w obronie. Wierzę, że zagramy na poziomie, który przyniesie nam trzy punkty.

 

Sytuacja kadrowa i walka o puchary

– Mamy sporo problemów kadrowych, ale nie będę ułatwiał zadania przeciwnikowi. Traktuję to spotkanie bardzo poważnie. Teoretycznie wciąż mamy szanse na europejskie puchary, więc będziemy walczyć o pełną pulę. Nie zdradzę jednak, czy dostępni będą Rajović i Adamski.

Kapustka i Augustyniak zdali egzamin

– Akceptowałem te przedłużenia kontraktów, wydarzyły się one przy mojej pozytywnej opinii. Podstawą było ostatnie pół roku pracy z tymi chłopakami – sprawdzili się. Pomogli nam zrealizować cel, jakim było utrzymanie. Nie oszukujmy się, widmo spadku zaglądało nam głęboko w oczy i m.in. dzięki tym zawodnikom uniknęliśmy katastrofy. Zdali ten egzamin.

– Negocjując nowe umowy, pokazali, że naprawdę chcą grać w Legii. Nie jest tajemnicą, że sytuacja finansowa klubu nie jest prosta, a oni wykazali się dużym zrozumieniem. Postawili klub i swoją obecność tutaj ponad inne kwestie. To, że dali sobie i nam kolejną szansę na lepsze wyniki i budowę lepszego wizerunku swoich postaci w klubie, było bardzo istotne. Wierzę, że będą kluczowymi postaciami w kolejnym sezonie i pociągną ten zespół. Co do innych zawodników – dopóki nie ma podpisów, nie ma informacji. Najpierw formalności, potem oficjalne komunikaty.

"Wprowadzanie młodzieży to nie zabawa"

– Pytanie o to, jak będzie wyglądała kadra w przyszłości, jest trudne. Jesteśmy na etapie podejmowania decyzji, ale jest bardzo dużo znaków zapytania. Nie ukrywam, że z niektórymi zawodnikami chcielibyśmy się rozstać, także z tymi, którzy mają ważne kontrakty. Biorąc pod uwagę naszą sytuację, nie będzie to proste.

– Chciałbym, żeby młodzi gracze występowali częściej, ale ostatnio było o to trudno. Walczyliśmy o życie, a to nie były warunki do rozwoju, tylko do przetrwania. Chcemy, żeby wchodzili do pierwszej drużyny, ale to nie jest takie łatwe, jak w przypadku Kovacika debiutującego w Gdyni. Trudno tak budować zawodników. Legia to drużyna, która ma przed sobą wysokie cele. Łatwo się mówi: „wstawcie kogoś”, a na koniec można się obudzić w pierwszej lidze. Sport profesjonalny jest brutalny. To tak, jakby wpuścić dziecko do ringu i kazać mu walczyć z Arkiem Wrzoskiem – masz, radź sobie. Widzę tych chłopaków na co dzień i wiem, na co ich w tej chwili stać.

 

Sytuacja Leszczyńskiego i współpraca z Akademią

– Młodzi potrzebują grania. Ubolewam nad tym, że przez naszą sytuację kadrową Janek Leszczyński nie grał, choć mógł spędzić całą rundę w Pogoni Grodzisk  Mazowiecki. Musiałem go zatrzymać, bo nie mogłem zostać z tylko trzema stoperami w kadrze. Janek został trochę poszkodowany – zamiast regularnie grać, przesiedział rundę na ławce. Musimy to bardzo dobrze przemyśleć w kontekście przyszłości: czy ci chłopcy mają grać u nas, czy iść na wypożyczenia.

– Gratuluję drugiej drużynie awansu. Przeskok między drugą a trzecią ligą jest dość duży. Nowy dyrektor akademii będzie chciał ujednolicić zasady współpracy. Na ten moment wygląda to dobrze, mamy już projekcje na przyszły sezon. Patrzę optymistycznie na tę relację, szczególnie w obrębie „jedynki” i „dwójki”. Mamy pomysł, jak zacieśnić tę współpracę i liczę na szybkie efekty, choć na pewne procesy trzeba poczekać. Jeśli w końcówce sezonu któryś z młodych dostanie więcej minut, będzie to oznaczało, że długofalowo na to zasłużył. Szansa musi się jednak obronić jakością na boisku.

Udostępnij