Trener Legii Warszawa, Marek Papszun, przed wyjazdowym spotkaniem z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza mówił o sytuacji kadrowej, walce o utrzymanie, odbudowie relacji z kibicami oraz celach zespołu na końcówkę sezonu. Szkoleniowiec odniósł się także do sytuacji młodych zawodników, polityki dotyczącej Polaków w składzie i doniesień transferowych, a także ostatnich wydarzeń w Rakowie.
Papszun: Cel? Druga wygrana z rzędu i utrzymanie
- Mam bardzo dobre wspomnienia z Niecieczy. Nie przypominam sobie porażki tam i uważam, że podtrzymam swoją serię. Musimy się dobrze przygotować, być skoncentrowani i nie myśleć o tym, że Termalica już spadła i będzie to łatwy mecz.
– To spotkanie jest kluczowe, bo jeśli wygramy, temat utrzymania będzie zamknięty, choć w tej lidze bardzo ciężko cokolwiek przewidywać. Patrzymy przede wszystkim na to, żeby jak najlepiej się przygotować i przy okazji przełamać złą passę Legii na tym terenie.
"Sytuacja zdrowotna to sinusoida"
– Sytuacja zdrowotna to sinusoida. Znowu znaleźliśmy się na zakręcie. Wypadli Arkadiusz Reca i Paweł Wszołek, nie trenują także Wahan Biczachczjan, Antonio Colak, Petar Stojanović i Claude Goncalves.
– Na skrzydłach gramy zawodnikami, którzy mają wiodącą nogę zgodną ze stroną boiska. Sytuacja z Widzewem była wyjątkowa. Do składu wrócili natomiast Kacper Chodyna i Ruben Vinagre, więc nastąpiła wymiana.
– Patryk Kun jest uniwersalnym zawodnikiem. Może zagrać zarówno na prawej, jak i lewej stronie. Przy powrocie Vinagre istnieje taki wariant.
"Więcej Polaków w kadrze drużyny? To dobry kierunek"
– Proponowane zmiany, by zwiększyć liczbę Polaków w kadrze meczowej to dobry kierunek. Zawsze byłem przeciwnikiem przepisu o młodzieżowcu, natomiast jeśli chodzi o Polaków, to jak najbardziej jestem za.
– W niższych ligach nie ma wielu zawodników, którzy mogliby wejść i od razu coś znaczyć. Różni piłkarze są na różnych etapach rozwoju i trzeba ocenić ich możliwości. To rola skautingu – kto potrafi to robić, ten ma przewagę. Trzeba sięgać po takich zawodników jak Rafał Adamski i dawać im szansę.
– Większa szansa dla młodych? To zawsze jest niewiadoma, czy dostaną szansę. Może się tak zdarzyć, że te minuty otrzymają.
"Termalica - lepsza gra niż liczba punktów"
– Termalica to nie jest zespół, który tak szybko powinien wyłączyć się z walki o utrzymanie. Grali lepiej, niż wskazuje liczba punktów, które zdobyli. Według mnie zagrają tak jak wcześniej, a może nawet jeszcze lepiej, jeśli wystąpią bez presji. Wierzę jednak, że my zagramy na takim poziomie, że nie damy przeciwnikowi rozwinąć skrzydeł i przede wszystkim będziemy skuteczni, bo o to chodzi. Zdajemy sobie sprawę z wagi tego meczu i momentu sezonu, w którym się znaleźliśmy.
– Termalica stwarza wiele sytuacji, dlatego musimy wykonać swoją pracę bez piłki. Nie możemy zaniedbać tego elementu, bo wtedy będą problemy.
– My praktycznie zawsze tworzymy sytuacje. Poza meczem w Poznaniu nie było spotkania, w którym nie strzelilibyśmy gola. Jeśli będziemy skuteczni w defensywie, to stworzymy swoje okazje i zdobędziemy bramki. To będzie droga do zwycięstwa.
"Cały czas odbudowujemy zaufanie kibiców"
– Po meczu z Widzewem atmosfera była bardzo dobra, szczególnie biorąc pod uwagę reakcję kibiców. Cały czas jesteśmy na etapie odbudowywania zaufania. Wspólnie z kibicami cieszyliśmy się po zwycięstwie. Mamy najlepszych kibiców w Polsce i chcemy chociaż w jakimś stopniu dorównywać do ich poziomu. Wierzę, że krok po kroku do tego dojdziemy. Robimy postęp i kibice też to doceniają.
"Chcemy budować serię i patrzymy w górę"
– Kolejny cel to wygrać drugi mecz z rzędu, budować serię i iść w górę tabeli. Od mojego pierwszego meczu w Legii, dopóki istnieją matematyczne szanse, patrzyłem na to, żeby dogonić czołówkę i nic się pod tym względem nie zmieniło. Na dziś jednak nie zapewniliśmy sobie jeszcze utrzymania. Tabela jest tak płaska, że można szybko zrealizować jeden cel, a chwilę później myśleć już o grze w pucharach. Dopóki matematyka nas nie zabije, będziemy patrzeć do góry, bo jako drużyna prezentujemy się coraz lepiej i stać nas na to, żeby powalczyć.
Transfery
– Nie będę komentował tematów transferowych. To nie jest czas ani miejsce na takie rozmowy. Jeśli klub będzie miał informacje dotyczące zawodników przychodzących lub odchodzących, to przekaże je oficjalnie. To nie do końca moja rola.
„Przykro było oglądać Raków”
– Jestem już na takim etapie, że takie rzeczy nie sprawiają mi satysfakcji. Nie mam kompleksów, znam swoją wartość i nie jest to dla mnie nic dowartościowującego. Mogę jedynie powiedzieć, że przykro mi było oglądać mecz pucharowy Rakowa, bo wiem, ile wysiłku jesienią kosztował awans do kolejnych etapów. Szkoda, że na ostatniej prostej wszystko się posypało.
– Decyzja o zmianie trenera to nie moja sprawa ani rola. Nie chcę tego komentować. Mogę tylko powiedzieć, że Dawida Kroczka uważam za bardzo dobrego trenera. Pewnie dlatego nie znalazł się w Legii, bo jego drogą jest bycie pierwszym trenerem. Cieszę się, że dostał szansę w Rakowie, bo to kompetentny trener i porządny człowiek. Kibicuję mu, żeby jego kariera dalej się rozwijała i żeby wykorzystywał swój potencjał najlepiej jak potrafi.
