- Gramy o utrzymanie - to nie jest przyjemna sytuacja, ale nie możemy nad sobą użalać. W tym tygodniu odbyło się wiele bardzo trudnych rozmów. Padły mocne słowa i było to bardzo produktywne. Ale muszę być szczery - mówiłem to już w zeszłym tygodniu - czas skończyć z gadaniem. Myślę, że wszyscy rozumieją, że teraz potrzebne są czyny - mówi przed niedzielnym meczem z Legią trener Lechii Gdańsk, John Carver.
- Patrząc na mecz, który nas czeka - to ogromne spotkanie ze względu na przeciwnika. Myślę, że na stadionie będzie blisko 35 tysięcy ludzi. Przy tym wszystkim, co jest stawką tego meczu, nie sądzę, żebyśmy potrzebowali dodatkowej motywacji, poza naszą sytuacją i tym, o co gramy. Dodam też, że treningi w tym tygodniu były bardzo intensywne i pełne rywalizacji. To mnie cieszy. Zawsze powtarzam, że w piłce zawsze jest presja na wygrywanie meczów. Ale im mniej spotkań zostaje do końca sezonu, tym ta presja naturalnie rośnie. Można ją zaakceptować albo się pod nią załamać. Podtrzymuję to, co mówiłem wcześniej - ci zawodnicy są pod presją od dnia, w którym tu przyszedłem. Myślę więc, że są do niej przyzwyczajeni i mam nadzieję, że sobie poradzą. Nie możemy sobie pozwolić na dodatkową presję z zewnątrz. Wiem, że kiedy przyjdzie mecz, nasi kibice będą za drużyną. Już to pokazali - skoro na stadionie ma być prawie 35 tysięcy ludzi, to coś niesamowitego. Teraz musimy odpowiedzieć odpowiednim występem.
- Nie sądzę, żeby wcześniej był powód, by mocniej potrząsnąć zawodnikami, bo oni biorą odpowiedzialność za wyniki. Szukaliśmy rozwiązań, ale nie mogliśmy znaleźć właściwego, więc spróbowaliśmy czegoś innego. Zobaczymy, czy to zadziała. Oczywiście to, co zostało powiedziane, pozostanie w szatni. Ale nie dotyczyło to tylko zawodników - również sztabu i wszystkich wokół drużyny, co było dobre. Myślę, że czasem dobrze jest wyłożyć karty na stół i powiedzieć ludziom, co się naprawdę czuje. To było wartościowe doświadczenie. Jak już mówiłem - to jedno z rozwiązań, których szukaliśmy, po tym jak inne nie zadziałały. Spróbujemy teraz tego.
- Legia ma już pewne utrzymanie, a to działa różnie. Czasami drużyna jest bardziej rozluźniona, więc gra bardziej ofensywnie i widowiskowo. Kiedy zespół osiąga swój pierwszy cel, może grać spokojniej i z większą pewnością siebie. Ale bywa też tak, że gdy drużyna osiągnie swój cel - w ich przypadku utrzymanie w Ekstraklasie, co dla nich pewnie nie jest satysfakcjonujące - zawodnicy mentalnie „idą już na plażę” i myślą o wakacjach. Czasem, gdy cel zostanie osiągnięty wcześniej i do końca zostały jeszcze mecze, można się mocno rozluźnić i właśnie zacząć myśleć o urlopie. Ale ze względu na wielkość tego klubu i to, kim są, myślę, że będą zrelaksowani, ale jednocześnie będą chcieli wygrać ten mecz. A my musimy zagrać na najwyższym poziomie, żeby ich pokonać.
- Mogę zagwarantować jedno - będą zmiany w składzie. Mamy kilka decyzji do podjęcia. W ostatnim czasie mieliśmy więc sporo problemów, to na pewno. Dobrą wiadomością jest natomiast to, że odwołanie Ivana Żelizki od żółtej kartki zostało uznane i będzie mógł grać. To bardzo ważne dla naszego klubu. Można powiedzieć, że jemu również spadł kamień z serca.
