GKS Katowice zremisował w Szczecinie z Pogonią w meczu 34. kolejki Ekstraklasy, co oznacza, że Legia Warszawa w przyszłym sezonie na pewno nie zagra w europejskich pucharach. "Wojskowym" do szczęścia brakowało niewiele. Ostatecznie zespół zajął 6. miejsce w tabeli.
Podopieczni Marka Papszuna mieli szanse na zajęcie dającego awans miejsca w lidze. Do tego brakowało splotu kilku korzystnych wyników, ale przede wszystkim - straty trzech punktów przez drużynę z Katowic. To się jednak nie ziściło.
To drugi taki przypadek w ostatnich pięciu latach, kiedy ekipy z Warszawy zabraknie na arenie międzynarodowej. Poprzednio taka katastrofa miała miejsce w 2022 roku, gdy zespół przez znaczną część sezonu musiał walczyć o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Dziura budżetowa
Brak awansu do europejskich pucharów drastycznie odbije się na finansach stołecznego klubu. Przy Łazienkowskiej powstanie potężna dziura w klubowej kasie, tym samym budżet na kolejny sezon będzie znacznie niższy. Już teraz wiadomo, że z powodu braku wpływów od UEFA budżet płacowy pierwszej drużyny na przyszły sezon zostanie drastycznie uszczuplony - zmniejszy się o ponad 20 milionów złotych w porównaniu z obecnymi rozgrywkami.
Dwa miesiące bez grania
Nadchodzący mecz z Motorem Lublin, który odbędzie się w najbliższą sobotę na stadionie przy Łazienkowskiej 3, będzie dla piłkarzy i kibiców ostatnim akcentem na najbliższe dwa miesiące. Legioniści powrócą do poważnego grania o punkty dopiero w weekend 23-25 lipca, kiedy to wystartuje nowy sezon Ekstraklasy 2026/2027.
