W sobotę w Mielcu rozegrane zostało spotkanie w boksie olimpijskim przy okazji gali Suzuki Boxing Night 41, w którym reprezentacja Polski pokonała Litwę 20-2. Dwie walki stoczyli pięściarze Klubu Bokserskiego Legia Warszawa.
Spotkanie rozpoczęło się od dwóch walk juniorskich. W pierwszej z nich Borys Sztylc-Kaczmarka, który walczył w kat. -65kg, był to debiut w pierwszej reprezentacji. Borys pokonał niejednogłośną decyzją sędziów
- Walka nie poszła po mojej myśli, ale cieszy wygrana. Pierwsza runda pokonała siłę, dominację, charakter. Niedawno wróciliśmy z mocnego turnieju w Niemczech, teraz zaliczyłem debiut w reprezentacji, więc wszystko się układa po mojej myśli - powiedział legionista po debiucie.
W kat. -70kg, Maciej Marchel wygrał z Edgarasem Trotenskisem 2:1. - To było spore wyzwanie, bo startowałem kategorię wyżej, rywal się postawił. Ale czułem, że przez całą walkę miałem kontrolę, wszystkie założenia taktyczne trenerów realizowałem, więc byłem zdziwiony tym werdyktem 2:1. Sporo instynktu było, wykonywałem też to co trenerzy podpowiadali. Takie walki są mi potrzebne, abym się rozwijał. Cieszę się, że dostałem od trenera szansę - powiedział pięściarz Legii.


