Legia Warszawa 74-77 Zastal Zielona Góra
Legia Warszawa - King Szczecin? Taki miał być finał Orlen Basket Ligi wedle wielu obserwatorów i ekspertów rodzimego basketu. Miał, ale koszykarze Zastalu Zielona Góra mieli inne plany na play-off. Najpierw wyeliminowali wyżej notowanego rywala, żeby w półfinale gładko pokonać Arkę Gdynia. Ósma drużyna minionego sezonu wydawała się łatwym przeciwnikiem dla legionistów, którzy dwukrotnie pokonali zielonogórzan w rundzie zasadniczej. No właśnie. Sęk w tym, że walka o złoto, to zupełnie inny poziom zaangażowania.
"O mistrzostwo walcz, ukochana ma!" niosło się po szczelnie wypełnionej hali, gdy Legia prowadziła 5-0 po trafieniach Ojarsa Silinsa i Andrzeja Pluty. Heiko Rannula z pokerową twarzą i założonymi rękoma obserwował jak jego podopieczni realizowali plan taktyczny. Koszykarze Zastalu na swoje pierwsze punkty czekali ponad 3 minuty po trudnym rzucie Andrzeja Mazurczaka. Jednak to gospodarze nadawali rytm wydarzeniom na boisku prowadząc po pięciu minutach 13-7. Goście nie pozwalali, żeby ta przewaga powiększała się w sposób drastyczny. Umiejętne dzielnie się piłką zakończył Patrick Cartier. Sęk w tym, że Legia radziła sobie pod tablicą przeciwnika. To dawało szanse na kolejne próby, co musiało przynieść punkty. 20-11 wprawiło w złość Arkadiusza Miłoszewskiego, który obserwował jak Matthias Tass skutecznie blokuje przeciwnika przy próbie wsadu. Ciężar odrabiania strat wziął na siebie Chavaughn Lewis trafiając najpierw dwa osobiste, a po chwili zaliczył 4 punkty z akcji. Błyskawicznie zrobiło się 22-17. Andrzej Pluta nie chciał zostawiać takiego wyniku po pierwszej kwarcie. Najpierw spudłował zza linii przy narożniku, żeby po zbiórce wykonać popisowe zagranie i trafić za 3 pkt.

To, że gospodarze mają problemy z rzutami wolnymi pokazali już w poprzednich meczach. Początek drugiej kwarty pokazał, że legioniści mają nad czym pracować. Jayvon Graves trafił jedną z dwóch prób (bilans zespołu 2/6). Natomiast goście szukali swych szans przez wejścia pod kosz. Patrick Cartier próbował wykorzystać niepewność Shane Huntera. To dało punkt lub w najgorszym wypadku osobiste. Goście zrobili z tego użytek. 28-23 było po 13. minutach walki na parkiecie. Krzysztof Sulima zdobył swoje pierwsze punkty w spotkaniu, co wprawiło w euforię fanów z Zielonej Góry. Zastal doszedł Legię na jeden punkt. Heiko Rannula musiał wziąć czas, żeby ostudzić zapędy przyjezdnych i skorygować postawę swoich podopiecznych. Reakcja była natychmiastowa. Carl Ponsar wykorzystał akcję, żeby po chwili popracować pod własnym koszem. Uruchomił akcję, która finalnie przyniosła celny rzut Jayvona Gravesa za 3 pkt. Błyskawicznie zrobiło się 33-27 i to trener gości musiał poprosić o przerwę. Krótka wymiana ciosów, w której Jayvon Maughmer wiódł prym (9 z 11 pkt. Zastalu było jego autorstwa). I na tablicy mieliśmy “po 36” na 3 minuty przed przerwą. Na nieszczęście przyjezdnych uaktywnił się DJ Brewton. Cenne punkty, zbiórka w obronie, a potem dobre zachowanie przy trójce Michała Kolendy. Swoje zrobił również Filip Matczak. I choć Legia miała posiadanie, to Wojciech Tomaszewski nie zrozumiał intencji Andrzeja Pluty. Do przerwy było 43-39.
Początek trzeciej kwarty był odzwierciedleniem tego, co kibice oglądali dotychczas. Walka. Twarda obrona. Faule. Rzuty osobiste. Legioniści starali się zmienić ten stan rzeczy przez aktywną grę Jayvona Gravesa, który pewnie szedł po najlepiej punktującego zawodnika w całym spotkaniu. Jednak Jakub Szumert potwierdzał swą dyspozycję z poprzednich spotkań. To za jego sprawą Zastal wyszedł na prowadzenie 48-46. Gospodarze szukali rozwiązań przez wjazdy pod kosz, ale to nie zawsze przynosiło efekty. A jeśli nawet, kończyło się to na rzutach osobistych trafianych tego wieczora z marną skutecznością. “Ole, ole! Ole, ola! I tylko Legia, Legia Warszawa!” niosło się po hali, gdy Jayvon Graves zdobywał swój 19 pkt. Gospodarze złapali oddech odzyskując prowadzenie. 54-49 było na tablicy, gdy Maks Wilczek stanął na linii rzutów osobistych. I choć trafił tylko raz, to poprawił spod kosza Matthias Tass. Chwilowy kryzys? Zażegnany! O tym, że finał to krew, pot i łzy przekonał się Filip Matczak. Dosłownie. W jednej z akcji oberwał od DJ Brewtona w nos, co skończyło się zejściem do szatni i wsparciem sztabu medycznego. Sędziowie odgwizdali faul techniczny i człowiek w masce, czyli Andrzej Mazurczak zrobił to, co do niego należało. Zresztą nie tylko z linii, ale także z akcji. To pozwoliło wychodzić zawodnikom na ostatnią część gry przy stanie 59-57.
Patrick Cartier dał sygnał, że na Bemowie wszystko jeszcze jest możliwe trafiając za 3 pkt. Jayvon Graves próbował odpowiedzieć w ten sam sposób. Pudło. Jak nie wpada z akcji, to trzeba klasycznie wykorzystać jeden z dwóch osobistych. Carl Ponsar i było 60-60. Indywidualne akcje legionistów miały przynieść korzyść gospodarzom i przynosiły. Najpierw Graves, a po chwili Michał Kolenda akcją 2+1 wyprowadził zespół na pięciopunktową przewagę. Podobną taktykę przyjęli przyjezdni, którzy za sprawą Jayvona Maughmera doprowadzili do wyrównania. Przy kolejnym trafieniu, tym razem Mazurczaka, Heiko Rannula musiał poprosić o czas. Jego zespół przegrywał dwoma punktami, a do końca pozostawało nieco ponad 5 minut. Graves spróbował szczęścia rzutem zza łuku, ale Mazurczak faulował legionistę. Niedowierzanie trenera gości? Jednak sędziowie pozostali niewzruszeni. Sam poszkodowany wykorzystał 2 z 3 rzutów i ponownie na tablicy remis. 67-67. Końcówka była szalona i niedokładna z obu stron. Na 30 sekund przed końcem na tablicy wyników było 72-72. Dwie sekundy przed końcem goście trafili za trzy, a Legia nie zdołała celnie odpowiedzieć i niestety przegrała 74-77.
PLK: Legia Warszawa 74-77 Zastal Zielona Góra
Kwarty: 25-17, 18-22, 16-18, 15-20
Legia Warszawa
| nr | zawodnik | minuty | punkty | rzuty z akcji | za 2 punkty | za 3 punkty | za 1 punkt | zbiórki | asysty | faule |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 0 | J. Graves | 31:07 | 28 | 8/15 (53%) | 6/12 (50%) | 2/3 (66%) | 10/14 (71%) | 10 | 1 | 2 |
| 1 | B. Czapla | 0:00 | 0 | 0 | 0 | 0 | ||||
| 3 | A. Pluta | 30:55 | 7 | 3/10 (30%) | 2/5 (40%) | 1/5 (20%) | 2 | 3 | 1 | |
| 5 | W. Tomaszewski | 4:06 | 0 | 0/1 (0%) | 0/1 (0%) | 1 | 0 | 0 | ||
| 7 | D. Brewton Iii | 16:49 | 7 | 3/7 (42%) | 3/5 (60%) | 0/2 (0%) | 1/3 (33%) | 2 | 1 | 3 |
| 12 | W. Jasiewicz | 0:00 | 0 | 0 | 0 | 0 | ||||
| 13 | M. Tass | 18:12 | 5 | 1/4 (25%) | 1/3 (33%) | 0/1 (0%) | 3/6 (50%) | 2 | 1 | 1 |
| 15 | O. Siliņš | 23:38 | 7 | 3/9 (33%) | 2/3 (66%) | 1/6 (16%) | 5 | 0 | 4 | |
| 23 | M. Kolenda | 26:15 | 10 | 4/6 (66%) | 3/4 (75%) | 1/2 (50%) | 1/1 (100%) | 2 | 1 | 2 |
| 32 | M. Wilczek | 10:48 | 3 | 1/2 (50%) | 1/1 (100%) | 0/1 (0%) | 1/2 (50%) | 2 | 3 | 1 |
| 40 | S. Hunter | 16:03 | 0 | 0/3 (0%) | 0/2 (0%) | 0/1 (0%) | 4 | 4 | 3 | |
| 42 | C. Ponsar | 22:08 | 7 | 2/5 (40%) | 1/3 (33%) | 1/2 (50%) | 2/4 (50%) | 5 | 1 | 2 |
| Suma | 74 | 25/62 (40%) | 19/39 (48%) | 6/23 (26%) | 18/30 (60%) | 37 | 15 | 19 |
Trener: Heiko Rannula
Zastal Zielona Góra
| nr | zawodnik | minuty | punkty | rzuty z akcji | za 2 punkty | za 3 punkty | za 1 punkt | zbiórki | asysty | faule |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 0 | C. Garrison | 18:48 | 0 | 0/4 (0%) | 0/1 (0%) | 0/3 (0%) | 5 | 3 | 5 | |
| 3 | A. Mazurczak | 36:01 | 11 | 4/8 (50%) | 4/6 (66%) | 0/2 (0%) | 3/4 (75%) | 2 | 6 | 2 |
| 4 | D. Wilson Iii | 6:22 | 5 | 2/4 (50%) | 2/4 (50%) | 1/2 (50%) | 0 | 0 | 1 | |
| 6 | M. Majewski | 0:00 | 0 | 0 | 0 | 0 | ||||
| 7 | K. Sulima | 21:11 | 4 | 2/4 (50%) | 2/3 (66%) | 0/1 (0%) | 4 | 0 | 2 | |
| 8 | F. Matczak | 7:41 | 3 | 1/2 (50%) | 0/1 (0%) | 1/1 (100%) | 3 | 0 | 2 | |
| 12 | P. Cartier | 20:40 | 10 | 4/6 (66%) | 3/4 (75%) | 1/2 (50%) | 1/2 (50%) | 6 | 1 | 3 |
| 13 | J. Szumert | 31:47 | 14 | 5/12 (41%) | 4/8 (50%) | 1/4 (25%) | 3/4 (75%) | 6 | 0 | 2 |
| 32 | J. Maughmer | 35:04 | 15 | 6/10 (60%) | 5/9 (55%) | 1/1 (100%) | 2/3 (66%) | 6 | 4 | 3 |
| 40 | C. Lewis | 22:26 | 15 | 5/13 (38%) | 3/9 (33%) | 2/4 (50%) | 3/4 (75%) | 1 | 3 | 3 |
| 77 | M. Woroniecki | 0:00 | 0 | 0 | 0 | 0 | ||||
| Suma | 77 | 29/63 (46%) | 23/45 (51%) | 6/18 (33%) | 13/19 (68%) | 37 | 17 | 23 |
Trener: Arkadiusz Miłoszewski
Komisarz: Grzegorz Ziemblicki
Sędziowie: Jakub Zamojski, Marcin Kowalski, Mateusz Skorek








