Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Pod Lupą LL! - Kamil Piątkowski

wtorek, 15 września 2026 18:08
 Pod Lupą LL! - Kamil Piątkowski
Kamil Piątkowski | fot. Mishka / Legionisci.com
Legionisci.com
Filip LewandowskiLegionisci.com
4

Mecz Legii Warszawa z Widzewem Łódź w 8. kolejce PKO BP Ekstraklasy był debiutem nowego szkoleniowca gości, Mateusza Stolarskiego. Wielu ekspertów zastanawiało się, czy ta zmiana na stanowisku trenera zaskoczy sztab szkoleniowy Legii, który z pewnością przez cały tydzień przygotowywał zespół pod grę drużyny Aleksandara Vukovicia. Zaskoczeń z kolei było niewiele po stronie gospodarzy i tym oto sposobem kolejny ligowy mecz od 1. minuty rozpoczął Kamil Piątkowski, a więc filar defensywy „Wojskowych”.

Kamil Piątkowski zbyt często popełnia błędy, które nie przystoją tej klasy zawodnikowi. W 2. minucie, po zgraniu głową przez Pawła Wszołka, Piątkowski popełnił błąd w przyjęciu piłki, co ułatwiło jej odbiór graczowi Widzewa. Strata w okolicach własnego pola karnego zawsze jest ryzykowna i tego typu nieudanych zagrań w repertuarze Piątkowskiego powinno być możliwie jak najmniej.

W 9. minucie Piątkowski popełnił aż dwa błędy. Najpierw, próbując wybić piłkę na 20. metrze, skiksował, lecz futbolówka lecąca w przeciwną stronę padła łupem Otto Hindricha. Kilkadziesiąt sekund później dostał piłkę taką, jaką lubi, czyli kilka metrów do przodu, lecz po złym przyjęciu zdołał dopaść go Fornalczyk i w posiadaniu piłki znaleźli się Widzewiacy. Są takie momenty w grze byłego piłkarza RB Salzburg, gdy w żadnym elemencie nie przypomina on wysokiej klasy defensora, którym bez wątpienia jest.

 

Piątkowski tego wieczoru wielokrotnie stawał naprzeciwko Mariusza Fornalczyka, który będąc rozpędzonym, jest wyzwaniem dla każdego obrońcy. W 14. minucie stoperowi Legii udało się wygrać pojedynek ze skrzydłowym Widzewa. Piątkowski zorientował się, że zza jego pleców nadbiegać będzie Fornalczyk, i przeciął jego linię biegu, znajdując się przy futbolówce szybciej od rywala. Szybkość Piątkowskiego i umiejętność ustawiania się w szybkim biegu to zdecydowanie jego mocne atuty.

Półprawy stoper miał niefortunny udział przy straconej bramce. Karol Świderski wbiegał na krótki słupek i wtedy to właśnie Piątkowski odpowiadał za krycie napastnika Widzewa. Pozwolił mu się urwać i desperacko ratując sytuację strzelił bramkę samobójczą. Zabrakło próby wyblokowania Świderskiego i wygrania fizycznego pojedynku, co zapobiegłoby powstaniu zagrożenia na jego wczesnym etapie.

Za co szczególnie cenimy Kamila Piątkowskiego? Zacznijmy od drugiej strony, a więc jego mocnych stron w posiadaniu piłki. Mimo że „Piona” jest stoperem, ma szereg zalet, które jego drużyna wykorzystuje w fazie ataku pozycyjnego. Jego dynamika pozwala mu na oskrzydlanie wahadłowego, co często kończy się groźnymi dla rywali dośrodkowaniami. Ja szczególnie w tym graczu cenię jego tendencję do „szycia” piłek w centrum, a więc możliwie jak najczęstszego wgrywania podań przez środek. Umożliwia to zdobywanie przestrzeni z piłką i kreowanie kombinacyjnych akcji w ataku pozycyjnym. Takim podaniem popisał się chociażby w 32. minucie, gdy w pierwszym kontakcie z piłką odegrał ją do ustawionego w środku Wojciecha Urbańskiego. Piątkowski nie myśli na zasadzie wybierania najbezpieczniejszych opcji, ale zagrywa tak, aby jego podanie mogło stworzyć okazję do przeprowadzenia groźnej, kombinacyjnej akcji.

Kamil Piątkowski to piłkarz inteligentny, który widzi to, co dzieje się na całym boisku. W 43. minucie udowodnił to przerzutem z narożnika boiska, gdy ciężar gry był przesunięty w tę strefę. Jego zagranie na szerokość boiska do ustawionego po przeciwległej stronie Mateusza Szczepaniaka pozwoliło stworzyć szybki atak i wykorzystać kilkadziesiąt metrów wolnej przestrzeni.

Piątkowski popisał się asystą w meczu z Koroną Kielce i tamto zagranie również należy do jego popisowych. Dośrodkowanie spadającej piłki z półprzestrzeni na długi słupek to coś, w czym ten gracz jest powtarzalny. W 53. minucie przechwycił on piłkę po nieudanej próbie wyjścia z kontrpressingu Legii przez piłkarzy Widzewa i podjął decyzję o wgraniu jej w pole karne. Doskonałej sytuacji nie wykorzystał jednak Jan Kuchta.

Legia Warszawa - Widzew Łódź, Kamil Piątkowski, uraz
fot. Mishka / Legionisci.com

Kamil Piątkowski zaliczył kluczową interwencję w 70. minucie. Wrócił za akcją i w ostatniej chwili wślizgiem uniemożliwił oddanie strzału Stipe Biukowi, który był kilka metrów przed bramką Otto Hindricha. Mimo asekuracji nadbiegającego Rafała Augustyniaka zrobiło się gorąco pod bramką gospodarzy, lecz na szczęście z odsieczą nadszedł reprezentant Polski.

Nie był to idealny występ Kamila Piątkowskiego. Był solidny, dobry zwłaszcza na połowie przeciwnika, lecz kilka ważnych interwencji w swoim stylu zaliczył również w defensywie. Nadal nie wystrzega się błędów, których ten zawodnik nie powinien popełniać. Narzekanie jednak na Piątkowskiego w tej sytuacji kadrowej Legii byłoby absurdem. Mamy do czynienia z piłkarzem, który jest absolutnie kluczowy w układance Marka Papszuna we wszystkich fazach gry. Jego udział w rozgrywaniu na krótko od własnej bramki, podłączanie się do ataków i dośrodkowania powodują, że jest on niemal nie do zastąpienia. Szybkość, czucie przestrzeni i dobre ustawianie się sprawiają z kolei, że w defensywie jest wyzwaniem dla każdego gracza drużyny przeciwnej.


Podsumowując to wszystko, bardzo niepokojący jest jego uraz, z którym już to spotkanie zaczynał. Badania pokażą, jak poważny on jest i czy wykluczy go, bądź nie, ze spotkania z Jagiellonią Białystok. Pozostaje mieć po raz kolejny nadzieję w moc Marka Papszuna, ale zastąpienie go Szymańskim czy Arseniciem będzie oznaczało spadek piłkarskiej jakości o kilka klas.

Statystyki Kamila Piątkowskiego w meczu z Widzewem Łódź

Strzały/celne: 1/0
Podania ogółem/celne/kluczowe: 42/31/1
Dośrodkowania/celne: 2/2
Odbiory: 5
Skuteczność pojedynków: 70%

Podaj ten news dalej:
Oceny legionistów
Komentarze (4)
Zdobywaj rangiWłasny awatar i profilZarezerwuj swój nick
lub komentuj jako gość