Jan Urban (trener Legii): Chyba trochę zlekceważyliśmy rywala. Po tylu sytuacjach do strzelenia gola wynik powinien być wyższy. To powód do zastanowienia, bo nie pierwszy raz marnujemy dogodne okazje. Powinniśmy wygrać zdecydowanie wyżej i wykorzystać okazałą wygraną do podbudowania naszych nastrojów. Gdybym sam pojawił się na boisku to pewnie ustrzeliłbym hattricka. Wygraliśmy, ale niesmak pozostał. Na trybunach był selekcjoner kadry i każdemu powinno zależeć na pokazaniu się z dobrej strony. Bardzo dobre spotkanie rozegrał Maciej Iwański i Wojciech Szala. Tak jak oni powinien być skoncentrowany każdy zawodnik.
W naszej grze było zbyt wiele nonszalancji. Zawodnicy często podejmowali najgorsze decyzje z możliwych. Chyba muszę zadzwonić do psychologa i porozmawiać o tym. Mamy trzy punkty, ale nie można być zadowolonym. Spotkanie szybko się ułożyło i widać było, że nie gramy tak jak bym chciał. Obawiałem się tego przed meczem i niestety potwierdziło się to. W takich spotkaniach trzeba strzelać gole i pokazać się z dobrej strony. Tylko w ten sposób nabiera się pewności siebie, a ta skutkuje w meczach z trudnymi rywalami.
Marek Wleciałowski (trener Piasta): Legia była faworytem, a my mogliśmy liczyć tylko na niespodziankę. Boisko pokazało jednak, kto jest lepszy. Mieliśmy zbyt mało do zaoferowania na poziomie piłkarskim. Liczyliśmy, że stałe fragmenty gry i pojedyncze zagrania będą naszą mocną stroną i pozwolą wywieźć korzystny rezultat z Łazienkowskiej. Niespodzianki jednak nie było i nie pozostało nam nic innego jak uznać wyższość Legii. Moi piłkarze zaczęli mecz nieco przytłumieni przez legionistów. Trudno nam było rywalizować z gospodarzami, odebrać im piłkę i stąd ten wynik.
