Mikel Arruabarrena polskiej ekstraklasy nie oczarował, bo jesienią w barwach Legii nie strzelił w lidze żadnego gola. Jednak okazuje się, że jego nieskuteczność jest w... cenie. Trudno w to uwierzyć, ale "Arru" cieszy się sporym wzięciem w swojej ojczyźnie. Wyrobił sobie dobrą markę szczególnie w Segunda Division. Eibar, Alaves, Hercules i Xerez - ta czwórka chętnie zaproponowałaby mu kontrakt.
Wysokie notowania napastnik Legii ma także w zespole Numancia, który zajmuje 15. miejsce w Primera Division. Każdy z wymienionych powyżej klubów wziąłby Hiszpana do siebie, ale pod warunkiem, że będzie on za darmo. Wydaje się, że z tym nie powinno być problemów. W Legii nie powinni tracić czasu, lecz szybko rozwiązać z nim kontrakt.