Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Terapia grupowa Ryszarda Szula

czwartek, 22 stycznia 2009 14:26 galeria
Terapia grupowa Ryszarda Szula
Od lewej: Inaki Astiz, Roger Guerreiro i Pance Kumbev - fot. turi
Qbas i turiźródło: własne
0

Poranne zajęcia upłynęły pod znakiem dobrego humoru legionistów. Żartom nie było końca, a dobra atmosfera udzieliła się także sztabowi szkoleniowemu i wszystkim obserwatorom. Przez znaczną część treningu ćwiczenia prowadził trener Szul. Nie zabrakło biegania wokół boiska, dźwigania sztang i skippingu. W treningu wziął udział Marcin Smoliński, który wczoraj popołudniu został zniesiony z boiska ze stłuczoną stopą, po starciu z Rogerem. Dziś zaczęło się jednak nie od ćwiczeń piłkarskich, lecz od... psychoterapii.
Fotoreportaż z treningu - 49 zdjęć turi

"Richard" Szul wygłosił pogadankę o sposobie żywienia piłkarzy. "Na śniadanie jemy mało i lekko. Płatki, kromeczka chlebka" – rozprawiał trener. "Gdy zjecie dużo, to organizm zamiast na pracę, przestawia się na trawienie i może was boleć brzuch w trakcie ćwiczeń" - tłumaczył. Zaintrygowało to kilku piłkarzy, ale najbardziej "Tolka" Ekwueme. "Trenerze, ale mnie nic nie boli!" - stwierdził rezolutnie. "O! Proszę bardzo, zacznijmy terapię grupową w kręgu. Niech każdy się wypowie jak się czuje po śniadaniu. Otwórzmy się na innych. 'Wawrzyn', co nam powiesz?" – rozpoczął żarty pan Ryszard. "Mnie akurat boli" – rzekł obrońca, skwaszony dla potrzeby chwili. "Dobrze, dalej, nie wstydźcie się, 'Kiełbik'?" – kontynuował zabawę szkoleniowiec. "Trenerze, a ja słyszałem, że śniadanie jest podstawą dziennego odżywiania" – głośno wyraził swe wątpliwości Kiełbowicz. "Tak to mówią tylko w pismach kobiecych" – zakończył "terapię" Szul.


Po obowiązkowym bieganiu przyszedł czas na ćwiczenia mięśni nóg – dźwiganie sztang na przemian ze skippingiem. Z zajęć szybko zrezygnował Takesure Chinyama, tłumacząc się bólem pleców. Trener Szul zaaplikował mu za to serię interwałów pod górę i innych ćwiczeń zastępczych. Przy ciężarach natomiast świetnie radził sobie Pance Kumbev, którego poczynania z podziwem obserwował Roger. "Rambo! To jest Rambo IV!" - komentował poczynania kolegi z drużyny. Podczas badań siły do najlepszej grupy został zakwalifikowany Miroslav Radović. Szul nie oszczędza legionistów, dlatego Rado marudzi kiedy tylko może na serwowane obciążenia. "'Riczmond', ja nie mogę tyle dźwigać. Gdzie ty mnie przydzieliłeś? Boli mnie kręgosłup" - głośno narzekał na swój los Serb. Kiedy jednak Szul na poważnie odpowiedział mu, że jeśli czuje ból, może dołączyć do "Chiniego", natychmiast zmienił zdanie. "Tylko żartowałem" - zdecydował.


Na zakończenie drużynę przejął trener Jan Urban i podzielił ją na trzy grupy. Część zawodników ćwiczyła rozegranie akcji ofensywnych, inni dośrodkowania, a specjaliści od stałych fragmentów gry ostrzeliwali bramkę strzeżoną na przemian przez Jano Muchę i Kostię Machnowskiego. W dobrej dyspozycji strzeleckiej znajdował się Maciek Iwański, którego uderzenia wzbudzały zazdrość kolegów "'Muszka', ruszyłbyś się! Naprawdę musisz mu wszystko wpuszczać?!" – marudził Smoliński, który miał największe powody do narzekania. Jego strzały najrzadziej zagrażały bramce. "Smoła, pobudka!" – pokrzykiwał raz po raz Mucha. Marcina dobił jeszcze Piotrek Rocki, dbający by grupa warszawska prezentowała się jak najlepiej. Gdy "Rocky" dowiedział się, że jego kolega z Bródna wypadł najsłabiej w konkursie rzutów wolnych, niezadowolony pokręcił głową i rzekł: "Wstyd przynosisz". Smoliński nie będzie musiał długo czekać by się poprawić i odzyskać uznanie "Rocky`ego". Kolejny trening już o godz. 16:30.


Fotoreportaż z treningu - 49 zdjęć turi








fot. turi

Udostępnij