Świetny początek i fatalny koniec - tak można w skrócie opisać wczorajszy mecz Den Haag z NEC Nijmegen. "Bociany" po dobrym meczu z Utrechtem mieli szansę na kolejną zdobycz punktową. Już w 17. minucie gospodarze objęli prowadzenie po samobójczym trafieniu piłkarza NEC. Osiem minut po przerwie na 2-0 podwyższył Verhoek.
Grali przyjaciele
czwartek, 15 kwietnia 2010 09:14
Bodziach
Niestety w ostatnim kwadransie trzykrotnie bramkarza Den Haag Gino Coutinho pokonywali goście. Najpierw ten Voorde zdobył kontaktową bramkę, następnie samobój Christiaana Kuma w 84. minucie doprowadził do remisu, a minutę później Patrick Pothuizen zdobył zwycięską bramkę dla swojego zespołu.
Jutro mecz Juventusu z Interem.