Siedem straconych goli w pierwszych pięciu ligowych meczach. Tyle samo bramek Legia straciła rok temu w pierwszych... siedemnastu spotkaniach. Początek sezonu 2010/2011 w wykonaniu defensywy "wojskowych" jest fatalny. Słabo prezentuje się Marijan Antolović, ale życia nie ułatwiają mu koledzy z obrony, którzy popełniają błąd za błędem. Choć Maciej Skorża miesza składem defensywy, to ta jak grała słabo, tak słabo gra nadal.
Defensywa w rozsypce
Przed rozpoczęciem sezonu największym problemem trenera Legii był brak Inakiego Astiza, Dicksona Choto, Jakuba Rzeźniczaka i Tomasza Kiełbowicza, którzy zmagali się z kontuzjami. Szkoleniowiec był zmuszony do sklecenia linii obrony ze zdrowych zawodników. W pierwszym meczu ligowym z Polonią Warszawa Skorża postawił na defensywę w składzie Artur Jędrzejczyk - Srda Kneżević, Jakub Wawrzyniak – Marcin Komorowski. Kneżević i Wawrzyniak zazwyczaj grają na skrzydłach obrony. Z konieczności musieli jednak wystąpić na środku. Legia przegrała 0-3, a obrońcy popełniali proste błędy.
W następnej kolejce Skorża wystawił taką samą linię obrony. W meczu z Cracovią defensywa znów myliła się na potęgę, ale błysnął Antolović i po szaleńczej końcówce Legia wygrała z krakowianami 2-1. We Wrocławiu do składu wrócił Choto. Na ławkę powędrował za to Kneżević. Spotkanie na Dolnym Śląsku było najlepszym w wykonaniu defensywy Legii w tym sezonie. "Dixi" uspokoił grę i "wojskowi" nie stracili gola. Póki co, jedyny raz w tym sezonie.
Po wygranej ze Śląskiem ze składu wypadł Jędrzejczyk. Jego miejsce na prawym skrzydle obrony zajął Kneżević. Dla 25-letniego Serba była to pierwsza okazja do zagrania na swojej nominalnej pozycji. Pozyskany z Partizana Belgrad gracz zaprezentował się jednak fatalnie. Po jego błędzie Legia straciła jedną z bramek i nowy nabytek "wojskowych" usiadł na ławce.
Mecz w Chorzowie to kolejne roszady w defensywie Legii. Do gry wrócił Jakub Rzeźniczak, który zajął miejsce Kneżevicia na prawej stronie. Na lewe skrzydło przesunięty został Wawrzyniak, który zastąpił Komorowskiego. Parę stoperów stanowili zaś Choto i Jędrzejczyk. I znów obrońcy "wojskowych" są współodpowiedzialni za straconą bramkę. Dodatkowo "Rzeźniczak" dostał czerwoną kartkę i osłabił drużynę.
W pięciu pierwszych kolejkach Skorża wystawiał cztery różne składy defensywy Legii. Tylko w meczu ze Śląskiem Wrocław obrońcy "wojskowych" zagrali przyzwoicie. W pozostałych byli tylko cieniem najlepszej obrony z jesieni 2009 r. Szansą Legii na szczelniejsze tyły jest powrót do zdrowia Inakiego Astiza. Tylko czy jeden zawodnik jest w stanie odmienić oblicze defensywy, która rozsypała się na kawałki?
