Nie zabrakło emocji w piątkowy wieczór przy Łazienkowskiej. Legioniści przerwali fatalną passę porażek i wygrali z aktualnym mistrzem Polski. Zwycięstwo nie byłoby jednak możliwe, gdyby nie dobra postawa "wojskowych" w drugiej części spotkania. Meczowe statystyki wskazują, że w drugiej części gry piłkarze Macieja Skorży zaprezentowali się zdecydowani lepiej. Poniżej prezentujemy szczegółowe statystyki z piątkowego spotkania.
Statystyki w meczu z Lechem
W całym meczu piłkarze obydwu drużyn oddali 33 strzały. Do przerwy przeważali lechici, którzy osiem razy uderzali na bramkę Marijana Antolovicia. Aż pięć ze strzałów poznaniaków było celnych. Raz chorwacki golkiper Legii musiał wyciągać piłkę z siatki. W drugiej części gry do roboty wzięli się jego koledzy z pola. Efektem było dwa razy więcej strzałów. Pięć z nich leciało w światło bramki i w końcu Bruno Mezenga strzelił gola na wagę zwycięstwa.
Brazylijski napastnik Legii na bramkę zamienił swój jedyny strzał. Michał Kucharczyk do zdobycia gola potrzebował dwóch uderzeń. Najsłabiej wypadł trzeci napastnik. Takesure Chinyam strzelał trzy razy, ale gola nie zdobył. W końcówce meczu dwa razy pod bramkę rywali zapędził się Inaki Astiz. Także drugi z defensorów Tomasz Kiełbowicz dwa razy sprawdził Jasmina Buricia.
Pod względem fauli popełnionych w piątkowy wieczór, obydwie drużyny zaprezentowały podobny poziom. Legioniści przekroczyli przepisy 18 razy, a goście 17. Jednak to „wojskowi” kończyli mecz w osłabieniu.
Czerwoną kartką ukarany został Maciej Rybus. Co ciekawe „Ryba” faulował tylko dwa razy, ale za każdym razem sędzia wyciągał kartonik z kieszeni. Najwięcej przewinień popełnił Ivica Vrdoljak, którego nie zobaczymy w meczu z Lechią Gdańsk.
Chorwat najczęściej znajdował się także na celowniku rywali. Lechici faulowali kapitana Legii pięć razy. W sumie goście przekraczali przepisy w starciach z ośmioma legionistami.
W piątkowy wieczór legioniści zanotowali 48 odbiorów i 36 strat. Prym pod względem przerwanych akcji rywali wiódł Dickson Choto. Dużo krwi przyjezdnym napsuli też Ariel Borysiuk i Ivica Vrdoljak.
Niekwestionowanym liderem strat po raz kolejny został napastnik. Tym razem był nim Takesure Chinyama. Ciekawostką jest fakt, że stratę zaliczył bramkarz Marijan Antolović. Szczęśliwie nie pociągnęła ona za sobą straty gola. W piątkowy wieczór żadnej piłki nie dał sobie odebrać tylko Artur Jędrzejczyk.
| meczowe statystyki | Legia Warszawa | Lech Poznań |
| gole | 2 (1+1) | 1 (1+0) |
| strzały | 18 (6+12) | 15 (8+7) |
| strzały celne | 7 (2+5) | 7 (5+2) |
| rzuty wolne | 5 (2+3) | 4 (2+2) |
| rzuty rożne | 3 (2+1) | 6 (3+3) |
| faule | 18 (11+7) | 17 (10+7) |
| interwencje bramkarzy | 12 (7+5) | 10 (4+6) |
| spalone | 1 (0+1) | 2 (0+2) |
| słupki | 1 (0+1) | 0 |
| poprzeczki | 0 | 0 |
| żółte kartki | 5 (3+2) | 2 (2+0) |
| czerwone kartki | 1 (1+0) | 0 |
suma (1. połowa + 2. połowa)
