Początkowo mecz Cracovia - Legia miał zostać rozegrany w grudniu. Ze względu na warunki atmosferyczne Ekstraklasa SA postanowiła jednak wówczas przenieść spotkania na koniec lutego. Legioniści nie byli z tego powodu zadowoleni, bowiem zdawali sobie sprawę, że ostatni zespół ekstraklasy w przerwie zimowej może się znacznie wzmocnić.
Jaka Cracovia po rewolucji?
Cracovia na pewno przeszła kadrową rewolucję, ale czy zmiany wyjdą jej na dobre, przekonamy się dopiero za kilka tygodni. Zespół do tej pory wzmocniło 8 graczy, a prawdopodobnie jeszcze 1 lub 2 zostanie zakontraktowanych. Największe zmiany zaszły w defensywie.
W bramce Marcina Cabaja zastąpił Szymon Gąsiński z Polonii Bytom. Ponadto "Pasy" pozyskały Piotra Gizę z Legii, Wojciecha Kaczmarka ze Śląska, Łukasza Nawotczyńskiego oraz grupę piłkarzy z Bałkanów - Vladimira Boljevicia, Bojana Puzigaća, Andraża Strunę i Vule Trivunovicia. Zespół opuścili natomiast m.in. Goliński, Matusiak, Polczak, Ślusarski i Sasin.
Piotr Giza, który przeszedł do Cracovii po paru latach spędzonych w Legii, dobrze wie co znaczy nagła wymiana kilku podstawowych zawodników w jednym okienku transferowym. "Oczywiście lepiej byłoby, gdybyśmy mieli więcej czasu na zgranie. Wszyscy mamy nadzieję, że szybko znajdziemy wspólny język i kolejne trybiki zaczną działać. Zresztą nie jest powiedziane, że nowi piłkarze wyjdą w pierwszej jedenastce już w piątek. Skład zna tylko trener. Zdaję sobie sprawę z tego, że na stworzenie drużyny potrzeba czasu i zawsze jest jakaś cena rewolucji. Zrobimy wszystko, by się utrzymać" - mówi Gazecie Wyborczej Giza.
Cracovia zamierza jeszcze przed startem ligi wzmocnić ofensywę. Do zespołu najprawdopodobniej przyjdzie Dawid Kieger, piłkarz rezerw Ennergie Cottbus. Ponadto "Pasy" zamierzają kupić jeszcze jednego snajpera - albo Łotysza Aleksejsa Viszkakovsa, albo Burundyjczyka Fwadiego Ndayisengę.
