"Nie wstydzę się pracy w Legii. Oceniam ten etap pozytywnie, nawet jeśli nie było mi dane wywiązać się z kontraktu. Jestem przekonany, że gdybym pracował z piłkarzami w takiej atmosferze, jak obecnie panuje na stadionie Legii, w drugim sezonie mej działalności przy Łazienkowskiej zdobyłbym mistrzostwo" - twierdzi Jan Urban, który kilka dni temu jako szkoleniowiec Zagłębia Lubin był bliski wygranej przy Łazienkowskiej.
Urban: Z Legią osiągnąłem sporo
Zdaniem byłego opiekuna warszawskiego zespołu, do osiągnięcia wyników na miarę oczekiwań zabrakło nie tylko wspomnianej atmosfery, ale również transferów.
"Nie wspominam już o tym, że za moich czasów nie kupowaliśmy praktycznie zawodników, a jedynie sprowadzaliśmy tych, którzy byli za darmo. Znałem potencjał drużyny, dlatego twierdzę, że osiągnęliśmy sporo" - mówi Urban na łamach prasy. "Oczywiście żałowałem, że musiałem odejść. Mieliśmy trzy punkty straty do Wisły i w perspektywie bezpośredni mecz. Szansa na tytuł wciąż była, ale nie ma co gdybać... W każdym razie utrzymałem się na stanowisku 2,5 roku, co jak na warunki polskie i legijne jest całkiem niezłym wynikiem" - dodaje.
Po zwolnieniu z Legii Jan Urban zaliczył epizod z Polonią Bytom, a obecnie szkoli piłkarzy Zagłębia Lubin. Jednak na bieżąco jest z wydarzeniami w stołecznym klubie. "Nie mnie oceniać czy Maciej Skorża popełnił błędy. Jednak nie wolno zapominać, że w Legii nastąpiły kolosalne zmiany i zespół wciąż jest w budowie. Ale cóż, trener żyje z wyników. Wiem o tym ja, wie o tym Maciek" - twierdzi Urban, po czym słusznie zauważa: "Dziś Legia ma już dziewięć porażek w sezonie, w tym cztery domowe, a ze mną na ławce przez dwa i pół roku przegrała zaledwie trzy razy na własnym boisku."
