Przedziwny mecz zobaczyli kibice, którzy wybrali się na finał Pucharu Polski do Bydgoszczy. Lech już w pierwszej połowie mógł rozstrzygnąć losy spotkania na swoją korzyść. Po przerwie do roboty wzięła się jednak Legia, która szczególnie w dogrywce zagrała lepiej. Wyraźnie widać do w statystykach, w których lechici słabli wraz z upływającym czasem, a legioniści zaczynali zwyżkować. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółowymi statystykami z pucharowego triumfu Legii.
Statystyki w meczu z Lechem
Potrzebne było 120 minut rywalizacji, by puchar znalazł swojego właściciela. W tym czasie piłkarze obu drużyn oddali 30 strzałów. 18 z nich było autorstwa lechitów. Ci zdecydowanie dominowali w tej dziedzinie w pierwszej i drugiej połowie. W czasie dogrywki do roboty wzięli się jednak legioniści. Przez 30 dodatkowych minut oddali na bramkę Krzysztofa Kotorowskiego tyle samo strzałów co przez poprzednie 90 minut gry.
Bramkarza Lecha najczęściej nękał Michal Hubnik. Czech najbliżej szczęścia był po uderzeniu głową, ale Kotorowski był na posterunku. Skutecznością na poziomie 50% popisał się Manu. To jego trafienie dało Legii wyrównanie i podtrzymało szanse na końcowy sukces. Portugalczyk może się cieszyć, bo było to jego debiutanckie trafienie w barwach Legii.
Przez 120 minut rywalizacji obie drużyny przekroczyły przepisy 54 razy. Ostrzej zagrali piłkarze Lecha. Szczególnie było to widoczne w dogrywce, gdy opadający z sił lechici nie widzieli innego sposobu na powstrzymywanie legionistów jak faule. Ostro Lech grał też po przerwie, gdy zanotował 15 fauli.
Wśród legionistów najczęściej przepisy przekraczał Jakub Wawrzyniak, który zanotował siedem fauli. Za jego plecami znalazł się, znany z twardej i zdecydowanej gry, Michal Hubnik. W drodze po puchar faule zapisało na swoim koncie dziesięciu piłkarzy Legii.
Na celownikach rywali najczęściej znajdował się serbsko-chorwacki duet w składzie Miroslav Radović i Ivica Vrdoljak. "Rado" wykorzystał swoją umiejętność szukania fauli w dogrywce, gdy przeciwnicy powstrzymywali go w nieprzepisowy sposób cztery razy. O tym, że lechici nie zamierzali grać delikatnie, dobrze świadczy fakt, że faulowanych było aż jedenastu legionistów.
70 odbiorów i 64 straty – tak zagrali legioniści w Bydgoszczy. W odbiorach bezkonkurencyjny okazał się Jakub Rzeźniczak, który przerwał 13 akcji rywali. Wygrana "Rzeźnika" prawdopodobnie nie byłaby możliwa, gdyby nie uraz Dicksona Choto. "Dixi" zanotował dziesięć odbiorów, a nie grał całych 120 minut. Rywalom dobrze przeszkadzał Manu, który osiem razy odbierał im piłkę.
W klasyfikacji strat po raz kolejny równych sobie nie miał Miroslav Radović. Równać do "Rado" próbował Ivica Vrdoljak, ale miał o jedną stratę mniej. W czołówce nie mogło zabraknąć Manu. Ale to już nic nowego. Na szczęście do pokaźnej liczby strat Portugalczyk coraz częściej dorzuca dużo odbiorów.
| meczowe statystyki | Lech Poznań | Legia Warszawa |
| gole | 1 (1+0+0) | 1 (0+1+0) |
| strzały | 18 (6+8+4) | 12 (2+4+6) |
| strzały celne | 9 (3+3+3) | 6 (1+3+2) |
| rzuty wolne | 5 (1+2+2) | 8 (2+0+6) |
| rzuty rożne | 8 (4+4+0) | 7 (3+3+1) |
| faule | 32 (8+15+9) | 22 (8+9+5) |
| interwencje bramkarzy | 15 (3+5+7) | 17 (4+7+6) |
| spalone | 2 (1+1+0) | 1 (0+1+0) |
| słupki | 0 | 0 |
| poprzeczki | 1 (0+1+0) | 0 |
| żółte kartki | 6 (2+1+3) | 4 (3+1+0) |
| czerwone kartki | 0 | 0 |
suma (1. połowa + 2. połowa + dogrywka)
