Rafał Piesio: "W pierwszej kwarcie przeciwnicy postawili dobre warunki gry. Szczęśliwie już praktycznie w połowie drugiej rywalizacja została rozstrzygnięta na naszą korzyść. Myślę, że po części wynikało to z tego, że rywalom brakowało kondycji – stąd niedokładne akcje, które wypracowywali. Po przerwie z kolei konfrontacja potoczyła się tak jak tego chcieliśmy. Mam nadzieję, że uda nam się podtrzymać dobrą passę w kolejnych spotkaniach.
Przekraczanie bariery stu punktów rzuconych to ostatnio norma w naszej grze [śmiech] i staramy się ją wypełniać w każdym meczu, o ile naturalnie mamy ku temu możliwość.
Dziś zmierzyli się ze sobą nasi dwaj najtrudniejsi rywale, z którymi niebawem zagramy – MKS Ochota podejmował u siebie Sokół Ostrów Mazowiecka. Nie wiem, jakim wynikiem zakończyło się to spotkanie [66-58 dla Sokoła – przyp. LL!], bo grali o tej samej porze, co my. Myślę, że najbardziej wymagającym ligowym przeciwnikiem będą dla nas ostrowianie. Będziemy musieli powalczyć i wyeliminować ich najgroźniejszego zawodnika – Barszcza. Koszykarze z Ochoty z pewnością także tanio skóry nie sprzedadzą. Są u siebie groźni. Mają specyficzną halę. Z własnego doświadczenia wiem, jak tam się gra, bo trochę tam występowałem. Trzeba będzie skoncentrować się od samego początku meczu, ponieważ mogą nas czymś zaskoczyć. Nasza głowa w tym, by do tego nie dopuścić.
Kibice jak zwykle nas nie zawiedli. Pojawiają się na każdym naszym meczu i wiemy, że mamy z ich strony ogromne wsparcie. Pozdrawiam ich bardzo serdecznie!"
