W niedzielę we Wrocławiu zadebiutował w barwach Legii Bartosz Żurek. Urodzony w Sosnowcu 19-latek nie jest wychowankiem Legii, a na Łazienkowską trafił latem zeszłego roku. W rundzie jesiennej zagrał w 16 meczach Młodej Legii i zdobył dwie bramki. W czasie obozów przygotowawczych tak spodobał się trenerom, że postanowili włączyć go do kadry pierwszego zespołu.
Mazurek: Żurek ma nieprzeciętny drybling i dośrodkowanie
Żurek jest wychowankiem Nidy Pińczów, gdzie grał do 2009 roku. Wtedy przeniósł się do KSZO Ostrowiec, gdzie występował w zespołach juniorskich. Latem 2011 roku pozyskała go Legia, choć zainteresowani nim byli także Arka, Wisła i Lech. "Tak już jest, że gdy my obserwujemy jakiegoś piłkarza, zaczynają się nim interesować też inne kluby" - mówi Jacek Mazurek, szef akademii Legii. Obecnie Żurek mieszka na stancji w Warszawie i przygotowuje się do matury.
Po zgrupowaniu w Turcji, Żurek został zgłoszony do meczów Ligi Europy. Pojechał z zespołem do Lizbony, usiadł na ławce rezerwowych w Zabrzu, a we Wrocławiu wszedł na boisko w 82. minucie gry. Żurek jest piłkarzem lewonożnym, ale może grać na różnych pozycjach. "Prawą nogę też ma nie od parady. W KSZO grał za napastnikiem. W Młodej Ekstraklasie - jako skrzydłowy. Ma nieprzeciętny drybling i dośrodkowanie, a przede wszystkim dużą umiejętność gry jeden na jeden. Porównując go do Rafała Wolskiego, to może Rafał ma większą umiejętność kreowania gry w środku boiska. Ale Bartek jest od niego młodszy i nie ma takiego doświadczenia. To, na jakiej pozycji będzie się czuł najlepiej, dopiero się okaże" - mówi Gazecie Mazurek.
