Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Wtorkowy trening tylko bez Koseckiego

wtorek, 6 maja 2014 19:46
Legionisci.com
WiśniaLegionisci.com

We wtorkowe popołudnie odbył się ostatni otwarty dla mediów trening Legii Warszawa przed meczem z Wisłą Kraków. W zajęciach nie uczestniczył Jakub Kosecki, który leczy kontuzję. Indywidualnie ćwiczyli Guilherme oraz Henrik Ojamaa, którzy doskonalili dośrodkowania ze skrzydeł do czekających w polu karnym dwóch napastników.

Na samym początku treningu przyszła pora na standardową rozgrzewkę. Zawodnicy zostali podzieleni na dwie grupy i wykonywali ćwiczenia biegowe na leżących drabinkach. Potem piłkarze uczestniczyli w grze po okręgu - w każdym z nich było po jedenastu graczy, a celem była poprawa gry na jeden kontakt.


W tym czasie wspólnie z Krzysztofem Dowhaniem trenowali bramkarze: Dusan Kuciak, Konrad Jałocha oraz Wojciech Skaba.


Po skończonym zadaniu, Henning Berg zarządzi grę na skróconym polu. Każda z drużyn składała się z jedenastu piłkarzy. Najpierw gracze rywalizowali bez golkiperów, lecz z biegiem czasu i oni dołączyli do reszty kolegów. Dusan Kuciak zajął miejsce w ekipie "pomarańczowych", których zestawienie prezentowało się następująco: Kuciak - Bereszyński, Rzeźniczak, Dossa Junior, Brzyski - Żyro, Vrdoljak, Jodłowiec, Radović, Kucharczyk - Duda. Konrad Jałocha z kolei wszedł do bramki drugiego zespołu. Wojciech Skaba natomiast ćwiczył z boku z Michałem Efirem oraz Orlando Sa.


Trzeci bramkarz Legii Warszawa bronił ich uderzenia, które oddawali po przeprowadzeniu krótkiego slalomu pomiędzy pachołkami. Z biegiem czasu nastąpiła mała korekta. Sa został zastąpiony przez Dwaliszwilego, a po dołączeniu truchtającego dotychczas wokół boiska Guilherme, dwójka napastników wykańczała jego dośrodkowania ze skrzydła.


Henrik Ojamaa, który przyszedł na trening już w trakcie trwania zajęć, również zaczął ćwiczenia od indywidualnego biegu wokół placu gry. Po zrobieniu kilku kółek, Estończyk, wspólnie z Guilherme, centrowali do Michała Efira oraz Wladimera Dwaliszwilego. Szczególnie ten pierwszy popisywał się celnymi strzałami z pola karnego. Gruziński snajper zazwyczaj musiał przyjąć sobie lecącą futbolówkę, ponieważ uderzając z powietrza często wyraźnie przestrzelał.

Udostępnij