Maciej Skorża (trener Lecha): Czuję ogromny niedosyt. Nie byliśmy dziś gorsi. W pierwszej połowie to my dominowaliśmy i nadawaliśmy ton wydarzeniom na boisku. Zabrakło jedynie drugiej bramki, żebyśmy przechylili szalę zwycięstwa na naszą korzyść. Zabrakło nam szczęścia i umiejętności. A Legia to drużyna, która jak poczuje szansę, to nie odpuści.
Skorża: Czarny i smutny dzień
Straciliśmy gole po dwóch akcjach ze stałych fragmentów gry. Szkoda, że nie potrafiliśmy zachować koncentracji. Lekko boli, że oba gole padły w dyskusyjnych okolicznościach. Ale i tak bywa.
Muszę przyznać, że po golu na 2-1 Legia zdominowała grę. Szczególnie widoczne było to w środku pola, gdzie Ivica Vrdoljak i Tomasz Jodłowiec nie dali pograć moim zawodnikom. Wprowadzałem na boisko nowych graczy, ale nie pomogło to w wygranej. To dla nas czarny i smutny dzień. Po pierwszej połowie wydawało się, że jesteśmy w stanie grać dobrze w całym meczu i wygrać. W mojej drużynie niektórym piłkarzom brakuje jeszcze doświadczenia. Wiedzy, że nawet jeżeli się przegrywa, to trzeba grać dalej i walczyć do końca. Tego dziś nam zabrakło.
Ciężkie zadanie miał dziś Maciej Gostomski. Gracze Legii wywierali na nim dużą presję przy rzutach wolnych. Przy golu na 1-1 na pewno był kontakt gracza Legii w "piątce". Bramkarz zarzeka się, że był faulowany. Nie chcę za wiele o tym mówić. Na pewno po każdej straconej bramce trzeba grać dalej.
Dzisiejsza porażka raczej będzie miała wpływ na ligową potyczkę z Legią za tydzień. Na pewno będą zmiany w składzie z powodu kontuzji. Będę musiał także popracować nad mentalnością graczy. Mogę powiedzieć, że bardzo przeżyli tę porażkę. Pucharu Polski już nie zdobędziemy, ale przecież cały czas walczymy o mistrzostwo Polski.
