Legia Warszawa znów przegrała w meczu o Superpuchar Polski. W czwartek legioniści na swoim stadionie ulegli 1-4 Lechowi Poznań i stracili szansę na zdobycie trofeum na początek sezonu. Jedynego gola dla "Wojskowych" zdobył w pierwszej połowie Guilherme, natomiast dla gości trafili Maciej Makuszewski, Marcin Robak oraz Dariusz Formella (dwukrotnie). Dwa pierwsze trafienia dla Lecha padły po stałych fragmentach gry, następne po dobrze wyprowadzonych kontrach.
Legia Warszawa 1-4 Lech Poznań
W pierwszych minutach meczu nieco lepiej prezentowali się gracze przyjezdni, którzy częściej utrzymywali się przy piłce i kilkakrotnie znaleźli się w okolicach pola karnego Legii. Gospodarze natomiast nie mieli pomysłu na to, jak przedostać się przez dobrze zorganizowaną defensywę poznaniaków. W 14. minucie zobaczyliśmy wreszcie pierwszą groźną okazję. Aleksandar Prijović podał bez przyjęcia do wychodzącego na czystą pozycję Michała Kucharczyka, a ten przegrał pojedynek sam na sam z Jasminem Buriciem. Niebawem wykazać się musiał Arkadiusz Malarz. Bramkarz mistrzów Polski odbił mocną próbę z dystansu Macieja Gajosa. W 22. minucie Lech wyszedł na prowadzenie. Maciej Makuszewski uderzył piłkę z ostrego kąta, a zasłonięty Arkadiusz Malarz nie zdążył z interwencją. Potem legioniści starali się szybko odrobić straty, lecz niestety niewiele z tego wynikało. Pierwszego gola dla "Wojskowych" zdobył wreszcie w 36. minucie Guilherme. Brazylijczyk wykończył dośrodkowanie z prawego skrzydła i z najbliższej odległości głową zmusił Buricia do kapitulacji. Po wyrównaniu podopieczni Besnika Hasiego ruszyli po drugą bramkę. Bliski jej zdobycia był Michał Kucharczyk, jednak minął się z futbolówką po podaniu od Prijovicia.
Trzy minuty po przerwie z rzutu wolnego przymierzył Tomasz Kędziora i Legię uratował słupek. Pierwszy kwadrans drugiej odsłony nie należał do najciekawszych. Oprócz minimalnie niecelnego uderzenia lechity brakowało okazji strzeleckich pod obydwoma bramkami i golkiperzy mogli czuć kompletnie bezrobotni. Po godzinie gry goście po raz drugi pokonali Arkadiusz Malarza. Z rzutu wolnego dośrodkował wprowadzony Radosław Majewski, główkę Marcina Robaka obronił jeszcze bramkarz Legii, ale wobec dobitki Lasse Nielsena była już bezradny. Z biegiem czasu Besnik Hasi decydował się na większą ilość zmian. Niewiele jednak z tego wynikało, ponieważ akcje gospodarzy nadal były niemrawe. W samej końcówce Legię dobił Dariusz Formella, który sfinalizował kontrę swojego zespołu. Niebawem mieliśmy powtórkę z rozrywki. Kontra, Formella i 1-4.
Legia Warszawa 1-4 (1-1) Lech Poznań
0-1 Makuszewski 22
1-1 Guilherme 36
1-2 Nielsen 64
1-3 Formella 90+1
1-4 Formella 90+3
Legia: 1. Arkadiusz Malarz - 28. Łukasz Broź (70, 19. Bartosz Bereszyński), 25. Jakub Rzeźniczak, 4. Igor Lewczuk, 14. Adam Hlousek (77, 53. Sebastian Szymański) - 77. Michaił Aleksandrow (67, 17. Tomasz Brzyski), 47. Rafał Makowski (89, 13. Jakub Kosecki), 6. Guilherme, 16. Michał Masłowski (56, 24. Stojan Vranjes), 18. Michał Kucharczyk - 99. Aleksandar Prijović.
Lech: 1. Jasmin Burić - 4. Tomasz Kędziora, 26. Maciej Wilusz, 3. Lasse Nielsen, 2. Robert Gumny - 17. Maciej Makuszewski (75, 29. Kamil Jóźwiak), 5. Abdul Aziz Tetteh, 14. Maciej Gajos (64, 86. Radosław Majewski), 6. Łukasz Trałka, 8. Szymon Pawłowski (68, 20. Dariusz Formella) - 19. Nicki Bille Nielsen (46, 11. Marcin Robak).
żółte kartki: Guilherme, Broź, Makowski - Nielsen, Trałka, Gajos.
sędziował: Krzysztof Jakubik.