Miroslav Radović: Dla nas to było ważne spotkanie. Zrobiliśmy swoje i zasłużenie wygraliśmy. Pokazaliśmy, że jesteśmy lepszym zespołem. Pracowaliśmy nad takim rozwiązaniem stałego fragmentu gry, dlatego cieszy, że zdobyliśmy po nim bramkę. Zbliżamy się już coraz bardziej do czołówki tabeli. W końcówce pojedynku mieliśmy na boisku sporo miejsca, ponieważ przeciwnik ostro ruszył do przodu. Będziemy nadal pracować, bo wracamy wreszcie na dobre tory.
Powiedzieli o meczu z Jagiellonią
Mamy respekt do Jagiellonii, ale przed meczem chyba trochę za dużo gadali. Następnym razem może niech trochę mniej mówią, a więcej pokażą na boisku. Teraz będziemy grali z Borussią, która według mnie zagrała z nami lepiej niż Real. Czeka nas trudne starcie i trzeba się do niego dobrze przygotować.
Guilherme: Nigdy nie jest łatwo grać z Jagiellonią, a szczególnie kiedy zajmuje ona pierwsze miejsce w tabeli. Zagraliśmy dzisiaj dobrze. Potrafiliśmy przytrzymać piłkę, co pozwalało nam otwierać na boisku wiele przestrzeni. Długo trenowaliśmy takie rozegranie piłki, więc cieszę się, że zdobyłem po nim ładnego gola. Przed meczem z Borussią czujemy wielką motywację. Gra w Lidze Mistrzów to marzenie każdego piłkarza. Chcemy zrehabilitować się za porażkę na własnym stadionie. Na pewno damy z siebie wszystko, chociaż Borussia to bardzo dobra drużyna.
Aleksandar Prijović: Pierwsza połowa była dla nas trudna, ale udało nam się zaskoczyć przeciwnika po sprytnie rozegranym rzucie rożnym. Ćwiczyliśmy taki wariant stałego fragmentu gry przez długi czas. W pierwszej odsłonie Jagiellonia praktycznie w ogóle nam nie zagroziła. Po zmianie stron gra była bardziej otwarta. Spowodowało to, że napastnicy mieli więcej przestrzeni. Teraz przygotowujemy się do meczu z Borussią. Będziemy starali się wywieźć z Dortmundu jakieś punkty.
Bartosz Bereszyński: Nie ma co ukrywać, że od początku sezonu czuję się dobrze. Moja forma na pewno idzie w górę. Dzisiaj cały zespół zasłużył jednak na duże słowa pochwały. Jagiellonia miała swój pomysł na to spotkanie. Po stałych fragmentach gry sprawiali nam trochę kłopotów. Cieszy jednak styl i przekonujące zwycięstwo. Nasze cele są jasne - chcemy wygrywać każdy kolejny mecz. Stać nas na to, aby przed końcem roku znaleźć się na pozycji lidera. W Dortmundzie chcemy zdobyć jakieś punkty, a potem powalczyć o awans ze Sportingiem.
Arkadiusz Malarz: Chcemy w każdym meczu grać o trzy punkty i to się udało. Zamierzamy nadal odrabiać stratę z początku sezonu. Cieszy nas takie przekonujące zwycięstwo. Całe spotkanie dominowaliśmy i szkoda tej straconej bramki w końcówce. Myślę, że to był moment rozluźnienia, ale najważniejsze są trzy punkty. W Dortmundzie spodziewamy się dobrego meczu. Myślę, że to nie będzie łatwe spotkanie. Pokazaliśmy, jednak że tych wielkich się nie boimy i z każdą drużyną potrafimy grać w piłkę.
Michał Kucharczyk: Świeżość naszego zespołu nie jest uwarunkowana składem. Każdy z nas daje tutaj jakąś namiastkę siebie. Gdy zespół wygrywa, to wszyscy jesteśmy bardzo dumni. Cieszymy się z wygranej 4-1, ponieważ to bardzo dobry wynik. Do wtorkowego meczu zaczniemy przygotowywać się jutro. Na razie pozwólmy sobie na chwilę radości. Najważniejsze, żeby przed końcem roku być na pierwszym miejscu w tabeli. Z wąsem biegam szybciej? Koledzy też się z tego śmieją. To jest akcja która ma pomagać ludziom, ale wraz z końcem listopada pozbędę się go. Od przyjścia nowego trenera zaczęliśmy wreszcie dobrze grać. Już mecz z Lechią był dobrym prognostykiem. Od tamtej pory nasz poziom cały czas rośnie. Nie zapomnieliśmy jak się gra w piłkę. Dużo zawdzięczamy trenerom, którzy nam tylko o tym przypomnieli.
Konstantin Vassiljev (Jagiellonia Białystok): Nie doznałem żadnej kontuzji, zszedłem z boiska z powodów taktycznych. W polskiej lidze nie ma słabych drużyn, więc czekają nas w tym sezonie jeszcze trudne mecze. Teraz skupiamy się na każdym kolejnym spotkaniu, starcie z Legią to dla nas już przeszłość.
