- Lechia grała dzisiaj długimi piłkami, więc musiałem często asekurować obrońców. Nawet, kiedy nie ma się dużo interwencji, to trzeba cały czas trzymać koncentrację, co na pewno nie jest łatwe. Dobrze, że w jednej z ostatnich akcji meczu Artur nie strzelił gola, ponieważ wyjeżdżalibyśmy bez punktów - mówi Radosław Majecki.
Majecki: Czujemy niedosyt
niedziela, 9 grudnia 2018 22:11
Maciej Frydrych i WiśniaLegionisci.com
Podczas dośrodkowania był lekki rykoszet i dlatego ostatecznie Artur znalazł się sam przed pustą bramką. Całe szczęście nie trafił. Jeżeli nie da się wygrać, to trzeba zremisować, chociaż mamy pewien niedosyt. Koniec sezonu widzę tylko w jeden sposób - mistrzem będzie Legia.
