Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Relacja z trybun: Termalika teraz fika

wtorek, 12 maja 2026 19:16 galeria wideo
Relacja z trybun: Termalika teraz fika
Legia Warszawa na wyjazdowym meczu z Termaliką Nieciecza | fot. Woytek / Legionisci.com
Legionisci.com
BodziachLegionisci.com
21

Po czterech latach przerwy znów zawitaliśmy do wioski w Małopolsce w gminie Żabno - Niecieczy. Legia nigdy dotąd nie wybrała w wyjazdowych meczach z Termaliką w lidze. Jedyne nasze zwycięstwo na stadionie "Słoni" miało miejsce właśnie w sierpniu 2022 roku, kiedy po dogrywce zwyciężyliśmy w rozgrywkach Pucharu Polski. Skromna, jak na nasze potrzeby, pojemność sektora gości sprawia, że zawsze chętnych na wyjazd jest więcej. Robimy więc wszystko, by wykupić jak najwięcej wejściówek na sektory przyległe do klatki.

Termalika robiła różne numery, aby utrudnić legionistom zakup wejściówek, m.in. początkowo dystrybuując je tylko wśród karneciarzy lub tych, co byli na ostatnim meczu domowym. W końcu jednak ruszyła otwarta sprzedaż i dobrych kilkaset wejściówek wpadło nam w ręce. Oczywiście przedsprzedaż trwała bardzo krótko i błyskawicznie wyprzedane zostały wszystkie wejściówki. Także w dniu meczu w kasach wisiały informacje, że biletów nie ma i już nie będzie, aby ograniczyć liczbę takich samych pytań. Mimo wygranej z Widzewem, wobec pozostałych wyników, wciąż nie mogliśmy być pewni utrzymania - aby znacznie się do tego przybliżyć, trzeba było wygrać w Niecieczy z drużyną, która już w poprzedniej kolejce straciła szanse na pozostanie w Ekstraklasie.

 

Dotychczas wyjazdy do Niecieczy należał do tych piknikowych. Gospodarze skupiali się na sobie, bluzgów raczej trudno było uświadczyć. Aż do niedzielnego meczu, kiedy miejscowi po raz pierwszy bluzgali z młyna na Legię. A my takich rzeczy nie zapominamy.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Legia Warszawa sektor gości kibice,mecz-3628
fot. Woytek / Legionisci.com

Przed godziną 12 nasza grupa wyjechała kawalkadą samochodów w kierunku Niecieczy. Droga mijała bardzo sprawnie. Pogoda zrobiła się iście wakacyjna - słoneczko prażyło mocno, ale to odczuliśmy dopiero kiedy dotarliśmy na miejsce. Na stadion weszliśmy sprawnie, na całej trybunie prostej sąsiadującej z sektorem gości, widać było mnóstwo kibiców Legii w barwach. Przynajmniej 250 zebrało się bliżej klatki, by prowadzić doping przez całe spotkanie. W sektorze gości wywiesiliśmy jedną sporą flagę na całą szerokość "klatki", tj. flagę "Legia Warszawa" z buldogiem.

Dopingiem kierował Kamil, który starał się zmusić wszystkich do maksymalnego wysiłku. A jako że słońce przez cały mecz prażyło nas prosto w twarz, warunki nie były ku temu najlepsze. Na wstępie zarzucone zostało stare hasło: "Cześć, cześć, cześć, Legia wita wieś". Trochę niespodziewanie, już w 19. minucie mogliśmy cieszyć się z bramki dla naszej drużyny. Jeszcze większe zaskoczenie miało miejsce w 35. minucie, kiedy po głośnym "Ceeeeeee" z naszej strony, z młyna "Słoni" poleciało "K...a". I to dwukrotnie. Ekipa mocno piknikowa, której dotychczas nikt nie traktował poważnie w światku kibicowskim, nawet nie myślał o krojeniu barw, atakowaniu, czy choćby ubliżaniu, bo i sami do nikogo "nie fikali"... nagle postanowiła zagrać va banque.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Legia Warszawa rzepak stadion Termaliki,mecz-3628
fot. Woytek / Legionisci.com

Ze względu na żar lejący się z nieba, do jedynego punktu cateringowego na trybunie gospodarzy ustawiły się długie kolejki. Wzdłuż płotu do połowy trybuny, przez co fani z pierwszych rzędów mieli mocno ograniczoną widoczność... i zaczęli wzywać ochronę, by przegoniła zebranych w kolejce do "wodopoju".

W drugiej połowie bardzo dobrze niosło się nasze "Legia CWKS, Ciebie po życia kres...". Później wykonaliśmy "Warszawę" na dwie strony - angażując liczną grupę legionistów siedzącą poza klatką. Raz "Warszawę" zarzucał sektor gości, później sektory do niego przyległe... I tak kilkakrotnie. Później zatańczyliśmy wszyscy "Walczyka Labada" i wtedy doskonale widać było, jak wielu legionistów wspiera Legię z trybun miejscowych.

 

Po kolejnym głośnym "Ceeeee", kiedy zachęcaliśmy gniazdowego okrzykiem "Jeszcze dłużej", miejscowy młyn znów odezwał się nieładnie, przeszliśmy do kontrataku. Bez zahamowań, litości itp. Chcieli k... kosy, to ją mają. "Hej Legio jazda z k...i" oraz "Stare k... was rodziły" - niosło się po chwili. A to był dopiero początek. "Idźcie wieśniaki na pole zbierać ziemniaki", "Przyszliście chamy, dlatego że my tu gramy", Ty k... głąbie, lizałeś słonia po trąbie" oraz "Legio, klubie Ty nasz, pokaż k...om jak w piłkę grasz!" - skandowaliśmy w kierunki fanów z Niecieczy. Ci w swoim młynie wywiesili m.in. płótno FC ze Zgierza, czy fanę "Banda Słoni" oraz "Nieliczni fanatyczni". Machali kilkoma flagami na kiju, rozciągnęli w trakcie spotkania sektorówkę.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza na meczu z Legią
fot. Woytek / Legionisci.com

Na boisku sytuacja zaczęła się mocno komplikować, bowiem piłkarze Legii w II połowie jakby zostali w szatni. Tylko cudem nie straciliśmy bramki, a spadkowicz z 700-osobowej wioski zupełnie nas zdominował na murawie. Arbiter doliczył 7 minut, więc czekało nas sporo nerwowych minut w końcówce. Wtedy też zdjęliśmy koszulki i ryknęliśmy - do samego końca - "Gdybym jeszcze raz...". Korzystny wynik udało się jakoś dowieźć do końca tego marnego piłkarsko widowiska, a kiedy piłkarze po meczu podeszli pod nasz sektor krzyknęliśmy "Walczyć, trenować, Warszawa musi panować".

Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Legia Warszawa kibice sektor gości
fot. Woytek / Legionisci.com

20 minut po zakończeniu spotkania mogliśmy opuścić stadion i udać się do naszych samochodów. Do Warszawy wróciliśmy około 1 w nocy. Przed nami ostatni wyjazd w tym sezonie - w niedzielę pojedziemy pociągiem specjalnym do Gdańska. Zainteresowanie tym meczem w Trójmieście jest wyjątkowo spore i można spodziewać się ponad 30 tys. kibiców na trybunach.

Frekwencja: 4595
Kibiców gości: ok. 650 (393 w sektorze gości)
Flagi gości: 1

Autor: Bodziach

 

Udostępnij